Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Mamo Tato jestem gejem

świat się ze mnie śmieje że

nie skończę na dziewczynie

tylko w męskiej masculinie

żem nie śmiecę biologicznie

no bo jak - niehigienicznie  

 

mawiają mi Ci odważni i że jest to obrzydliwe

karmią wokół wszystkich wstydem - czyściochy

każdy chodnik każda droga płaska równa dosyć

tego rasowego gówna nikt nie patrzy tobie w gacie

czy użyłeś sobie dzisiaj czy domyłeś z palców smary

czy wysterylizowałeś kochanicę czy o cunnilingusie

 

pamiętałeś czy się znowu cielskiem na niej zasapałeś

w pocie czoła w trudzie znoju dosyć tego siana gnoju

i Ty jesteś nieczysty – więc nie ograsz mnie bez mydła

 

 

 

 

 

  

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Panie Ropuchu aż nie wiem jak skomentować :) 

Tolerancja to bardzo ważne i potrzebne słowo 

Wydawać by się mogło, że w cywilizowanym kraju, w środku Europy wszyscy ludzie powinni być traktowani równo. 

Myślę, że polskie społeczeństwo jednak jest bardzo głęboko zakorzenione w wierze i długo jeszcze tzw " środowiska LBGT" 

będą musiały walczyć o prawo do swobody bycia .

pozdrawiam

 

Opublikowano

No, Panie Ropuch'u,

zatkao kakało jednym słowem, aż mam ochotę napisac cos w tym stylu, lecz nieco ostrzejszym słowie.

Ale widmo banu mnie zniechęca xD

Żem się nie spodziewała.

poZdrówka :]

Opublikowano (edytowane)

Napiszę, tego to się po tobie nie spodziewałem? Też jestem zwolennikiem tolerancji w tym względzie, ale uważam, że promowanie tego typu "potrzeb" nie sprzyja prawidłowemu rozwojowi funkcjonalnych społeczeństw, uznaję miłość hetero jako normę społeczną, która w prawie stawia w uprzywilejowaniu rodziny hetero. Dlaczego? Bo one decydują o prokreacji. Miłość osobista ludzi w sypialni dla mnie może być dowolna -wolna - i hetero i homo. To są indywidualne potrzeby człowieka. Natomiast nie popieram tego typu zachowań jako katolik i wychowany w przeświadczeniu o tym, że Stwórca stworzył "dwa bieguny", ale oczywiście dla ludzi bez wiary nie ma to przecież żadnego znaczenia. Rozumiem ich. Mam nadzieję, że ci rozumieją ludzi myślących podobnie do mnie. W końcu obowiązują jakieś zasady i normy, których z dnia na dzień nie zmieniamy. "Sodomić i gomoryć" mi nie spieszno :) Więc tu daje na luz. Uważam każdy człowiek odpowiada za siebie i za swoje potrzeby, ma prawo je realizować. Ale czy czasami i w pewnych uwarunkowaniach nie kłóci się to z jego prawem moralnym? Tu już mam wątpliwości. Co do form, typologii uprawiania "miłości" o czym też traktuje twój wiersz, to w tym zakresie nie mam szczególnych zasad trzymania się jakichkolwiek ustalonych formatów. Miłość jej mechanika jest chyba naturalna. Ale poruszyłeś temat?, na serio, miałem tego wiersza nie komentować. Tolerancja to jest bardzo magiczne ale trudne słowo. Czasami trudno mi ten cały świat uporządkować. Pewnie znowu zostanę znienawidzony po tym komentarzu, ale tolerancja we mnie jest, lecz ustalony porządek prawny i przede wszystkim światopoglądowy są chyba ciut ważniejsze, chciałbym praw dostępu partnerów jednej płci do informacji medycznej, praw dziedziczenia, toalet w miejscach publicznych, miejsc użyteczności publicznej w takim charakterze, ochrony prawnej, porządkowej, no ale małżeństwo?, dzieci?, oj, ogromne wątpliwości...

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W tym miejscu dostrzegam agresywny, sarkastyczny odwet.

Niekorelujący z moją definicją tolernacji.

Rozumiem rozgoryczenie Peela, ale to chyba nie jest właściwa ścieżka, sorry.

 

Pozdrawiam,

 

D.

Opublikowano (edytowane)

Tak ten powyższy wiersz jest dość konserwatywny dość prowokacyjny. Bez zagłębiania się w szczegóły światopoglądowe, polityczne, moralno-chrześcijańskie itd. etc. podmiot liryczny konfrontuje się w nim z ostatnim już argumentem, który niejednokrotnie pada z ust inteligencji tej głównie po stronie konserwatywnej - jest w nim niby coś z biologi coś niby z estetyki i coś niby z higieny. Ja się już tylko zastanawiam dlaczego uzurpujemy sobie prawo do ograniczania czyjś praw w imię tego naszego prawa właśnie. Jeśli dzieci żyją w domach dziecka, jeśli umierają z głodu jeśli są zabijane, podrzucane w oknach życia, cierpią głód i biedę dlaczego ciągle jest w nas wciąż ogromny opór by związki jednopłciowe legalnie wzięły na siebie ten ciężar ich wychowywania. To się zresztą już dzieje, powiem więcej - dwie moje koleżanki ze studiów są wymarzonymi opiekuno-matkami dla ich dziecka. Pozdrawiam. Peace.

 

Ps. Troje z Was co zechciało podzielić się swoimi myślami w komentarzach pod tekstem szybko myślę, że podświadomie i trochę odruchowo użyło tego pojęcia wytrycho-pułapki to jest tolerancji. Tolerancja zaczyna i kończy się tam gdzie kończy się mój komfort i moja wygoda. Tyle. Nie widzę zbyt dużego związku a propos używania tego pojęcia w stosunku do nieheteronormatywnych co więcej proponuję nie tolerować ich a po prostu dostrzec w nich tych samych ludzi co my sami. Od razu życie staje się prostsze.

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Pan Ropuch, chciałbym tylko dodać, że ja nie jestem za ograniczaniem związków jednopłciowych, ani przeciw ich realizacji w praktyce przez ludzi. To byłoby bestialstwo, a zdaje się pisałem o tym ostatnio w komentarzu pod wierszem @iwonaroma, w zasadzie prześledziłem odpowiedzi forumowiczów, i widzę, że tylko mój komentarz stoi w trochę innej opinii, dlatego zdecydowałem tu doprecyzować. Natomiast, podtrzymuję zdanie, że nie pragnąłbym  legalizacji związków nieheteronormatywnych  i wyrównania ich praw z rodziną tradycyjną, a już na pewno adopcji dzieci przez takie pary. Z prostego powodu - a mianowicie klasycznej prokreacji. Odpowiedzmy na pytanie: po co ludzie chcą zawierać takie związki? Ano po to by nabyć prawa identyczne jak tradycyjne rodziny, a w kwestii prokreacji nie mogą niestety (i wielka szkoda dopełnić warunków i podbić demografii). Jeżeli ktoś przykładowo nie należy do jakiegoś cechu, rzemiosła, albo klubu członkowskiego nie może uczestniczyć w prawach takiej organizacji? Nie należysz do organizacji nie płacisz składek, nie dokładasz do skarbczyka więc nie przysługują ci prawa? Związki nieheteronormatywne nie dorzucają dziatwy do demografii nie mogą mieć POTOMSTWA, natomiast na pewno po coś pragną sankcjonować prawnie te związki, no po to by nabyć identyczne uprawnienia do heteronormatywnych par? No przecież o to musi chodzić? Zaliż, nie po to, żeby mogły uprawiać ze sobą miłość, stanowić pary, razem mieszkać, uczestniczyć w życiu społecznym. Tego przecież nikt im nie zabrania, przynajmniej u nas w Polsce? Ja zdaję sobie sprawę, że państwo w większości mieszkacie w innych krajach, poza Polską i trochę bardziej nowatorskie podejście u was jest w tej kwestii. Chodzi jednak o to, że takie jednopłciowe pary będą domagały się dzieci, a same nie mogą się w tym spełnić. Powstaje pytanie, skąd te dzieci będą się brały? Ano od par heteronormatywnych, to nie jest tak, że dzieci jest w brud, a nie ma na nie chętnych i popytu, ludzie w tradycyjnych rodzinach muszą spełnić wiele wymogów, by dostać dziecko porzucone, albo będące z innych powodów bez rodziców, czasami tych wymogów nie potrafią te pary spełnić, ogólnie na dzieci się czeka, długo czeka, to nie jest tak do końca, że dziecko można dać  każdemu i w każdej chwili. Mogę sobie wyobrazić taką sytuacje, że wzmożone zapotrzebowanie nowych usankcjonowanych w prawie związków homoseksualnych spowoduje potrzebę sztucznego przenoszenia obowiązków rodzicielskich na nieheteronormatywnych z par tradycyjnych, chociażby np. by wypełnić jakieś parytety, czy poprawić statystyki i w ramach niby tej tolerancji o której tu tyle sie pisze, co wtedy? Wtedy decydenci przyjdą do tradycyjnego domu i znajdą w nim przysłowiowe muszki owocówki w kompocie do obiadu i uznają, że jest to wystarczający powód do zabrania dzieci z domu, to przykład wyimaginowany i drastyczny, ale on doskonale obrazuje problem. Tu nie chodzi przecież o prawa do wzajemnej adoracji ludzi, o prawa do miłości, do czego nieheteronoratywni mają carte blanche - i nikt tego nie ogranicza, ale prawdopodobnie o próby przypuszczanych kombinacji w referowaniu dziećmi. Skoro dwa tysiące lat od narodzenia Chrystusa te zasady wyglądały tak jak wyglądały i jeszcze wyglądają  i jakoś cywilizacja nadążała w prokreacją, dlaczego nagle teraz mamy to zmieniać i ryzykować?, a nie wiadomo jak to może w praktyce wyglądać i do czego doprowadzić? Poza tym gdzie ta tolerancja o którą wszyscy tu zabiegamy w przypadku (antycypując) gdyby istotnie zabrano komuś dziecko i przekazano parze homoseksualnej, o tolerancje pary tradycyjnej zubożonej o dziecko  już nie będziemy się martwić?  W przyrodzie nic nie ginie i się jeszcze nie klonuje, ktoś skorzysta ktoś być może w sposób nieuzasadniony straci? Z tolerancją to trzeba ostrożnie, bo ona działa w każdą stronę. Chcemy wywołać wojenki ideologiczne i światopoglądowe? Taki los chcemy sobie zgotować, myślicie, że heteronormatywni odpuszczą? Musimy więc społecznie dokonać wyboru, i dokonać oceny czy czasem nie pakujemy się w cywilizacyjny absurd?. Ja uważam, że jeżeli ktoś jest łysy, albo niski to nie zrobi się z niego kołtuniastego blondyna z holenderskim słusznym wzrostem. Tak samo jest w związkach nieheteronormatywnych gdzie dzieci po prostu nie ma. To nie jest wina heteryków, cóż miłość jak wspomniałem jest wolna i równouprawniona, przecież homoseksualiści mają takie same zalety i niedostatki jak i heteronormatywni, no bo każdy heteryk można powiedzieć też ma ułomności wobec geja czy lesbijki, bo nie potrafi zakochać się w swojej płci, dla nich to śmiało może stanowić jakieś zubożenie funkcjonalne, nieprawidłowość - bo geje czy lesbijki naturalnie uważają się za prawidłowych w orientacji i bardzo dobrze? Tyle tylko, że heteroseksualni nie wymagają niczego od gejów i lesbijek? Jak pójdziesz do sklepu nikt ci nie da za darmo towarów, bo powiesz, że jesteś inny. Małżeństwa homoseksualne pewnie byłyby uzasadnione, ale za terminem usankcjonowany prawnie związek muszą iść dalej inne przysługujące prawa i takie same jak dla par tradycyjnych - a wkład? A matematyka w rozdziale dzieci - gdzie, jak, konflikt interesów? Pary heteroseksualne bez dzieci czekają czasami po kilka lat na dziecko. To są fakty. Miłość i seksualność jest dla wszystkich i bez ograniczeń. Więc o czym my piszemy i czego oczekujemy? Każdy ma jakieś braki, i musi na co dzień  żyć ze swoimi ograniczeniami w wielu aspektach życia. Tak to rozumiem, może źle, nie upieram się, widocznie jestem ograniczony w rozumieniu tego problemu, bo niewątpliwie to jest problem.

Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina Wszystko wyłuszczyłeś jak trzeba, muszę się Tobie przyznać, że w dalszym ciągu nie widzę różnicy z adopcją dziecka pomiędzy tymi przykładowymi parami, które zawarłeś wyżej. Co więcej wszystkie te pary łączy ta sama cecha i ta sama matematyka to jest nie są w stanie z przyczyn naturalnych bądź nie mieć własnego potomstwa. Dlaczego znów dokonujemy podziałów, że Ci to są na wzór tradycyjnej rodziny(para hetero nie mogąca mieć dzieci) i mogą zaadoptować - a Ci z racji, że to twór rodzinopodobny (para jednopłciowa) takich praw nie mogą nabyć. Nie przekonuje mnie ta argumentacja w ogóle. Dodam, że kilka lat wstecz miałem podobne zdanie i podobną opinię. Nie zmieniło się ono przez pryzmat i z powodu kraju i otoczenia, w którym żyję. A prędzej z osobistych doświadczeń i obserwacji oraz wreszcie zrozumienia, że ta walka z tym co już jest i nie gryzie jest na mój gust przysłowiową donkichotoniadą. Życzę odwagi, wiem, że jeśli mój mały rozumek potrafił to w końcu pojąć i pomieścić to wszystko - to na pewno jest i szansa zrozumieć to TOBIE i pozostałym.

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Pan Ropuch Nie mogę i nie chcę stawiać odrębnych punktów widzenia współistotnej nam rzeczywistości pod tekstem szanowanego Kolegi, napiszę, że rozumiem Twój punkt widzenia i punkt widzenia ludzi w potrzebie i trochę innych od większości, ja bym uchylił im nieba, i nigdy nie wyrządził krzywdy. Może kiedyś przyjdzie okazja by obronić w komentarzu takiego człowieka, ale z uzasadnionych i obiektywnych przyczyn, wtedy zrobię to bez zastanowienia. Niestety te fakty o których pisałem, stanowią o moich priorytetach w tej sprawie. Może niejasno to wszystko opisałem, bo nie o podziały społeczne mi chodziło, tylko o najłagodniejsze zapobieżenie tym podziałom w skutek konfliktu interesów i odrębnych punktów widzenia ludzi o skrajnie różnych wrażliwościach w tym względzie, ja do nich nie należę, staram się wyciągać sobie w miarę logiczne wnioski. Bo przecież, nie teoria lecz praktyka skutków takich posunięć w zmianie prawa, może być nieprzewidywalna w skutkach - i tu jest to clou. Tak jak w przypadku imigrantów i sytuacji która teraz dzieje się w niektórych miejscach Europy zachodniej, których -pozwól- nie wymienię. To nie są porównywalne sytuacje, ale składają się w podobny fason konfliktu interesów.

 

Twoje zdanie w temacie uważam, za obowiązujące, szanuje je, i doceniam. Przecież ten drobny punkt widzenia nie powinien budować jakiś poważnych rozbieżności między nami, gdyby ludzie byli identyczni w poglądach świat byłby bez sensu.

 

Rozumiem potrzeby ludzkie, zwłaszcza te i cierpienie tych ludzi, lecz rodzajów ułomności w życiu człowieka jest bezlik.

 

Świat bywa okropny. Często też bardziej w ciszy go kontestuję, nie ja odpowiadam za jego tryb i bieg. Często zamykam się w słowach i wyłączam by móc wierzyć w ludzi. Więcej nie potrafię nic dodać.

 

Pozdrawiam, nie miej mi za złe, i nie bierz do głowy tych moich analiz. Jesteś na tyle inteligentny i dojrzały, że nie mnie należy ciebie uświadamiać. Masz takie czucie tematu i basta mnie od tego. Jak masz życzenie możesz śmiało dokonać ostatecznego podsumowania, ja pozostawię już ten temat w spokoju, więc wybacz, jeżeli czegoś tam nie dopowiem gdybyś przypadkiem pytał. Czołem! 

Opublikowano (edytowane)

Kończąc już i podsumowując - oczywiście, że dostrzegam i szanuję @Tomasz Kucina Twój punkt widzenia Ty chcesz dobrze dla wszystkich to raz, a dwa bazujesz i dobrze na pryncypiach demokracji to znaczy, że jeśli większość sobie czegoś nie życzy to żadna siła nie powinna tego próbować przeforsować bo godzi to i w jej interes i w najważniejszy parytet tejże demokracji. Takie sprawy można tylko i powinno rozwiązywać się powoli, pokolei i na drodze ogólnonarodowego referendum. Nie inaczej. Napiszę jeszcze dlaczego w końcu popełniłem ten tekst, no bo przecież to nie jest mój coming out wciąż jestem hetero i wciąż żyję w związku heteronormatywnym ;) Nie napisałem go z powodów politycznych i słynnego już wtrętu PAD (prezydent Andrzej Duda)  o ideologii LGBT, kto śledzi temat wie że LGBT to nazwa wymyślona i to 80 lat temu. Obecnie to LGBTQIAP+  gdzie ostatnie "p" jak się domyślam wzięło się od terminu pansekusalizmu, który kilka lat wstecz zyskał ponownie na rozgłosie za sprawą Mily Cyrus, a w Polsce bodajże przed tygodniem za sprawą wnuczki PLM (premier Leszek Miller) Nie napisałem go z powodu pobicia byłego fryzjera i tu znów PAD, który jest zadeklarowanym gejem ani też z faktu, że sztab głowy państwa potrafił w swej kampanii cytować geja konserwatystę, który to nie utożsamia się ani z marszami wolności ani z LGBT. (:DDD) Napisałem go po bardzo dobrym filmie(patrz wyżej) i z potrzeby serca. Miałem to szczęście w życiu, że poznałem i znam kilka par jednopłciowych oraz mam kuzyna geja. Wszyscy są wspaniałymi, uczynnymi ludźmi o dobrych sercach i stety moje poglądy, obawy, strachy w konfrontacji z nimi nie wytrzymały krytyki - legły w gruzach. Pozdrawiam

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Pan Ropuch Nie wchodzę w tematy polityczne, staram się nie żyć tymi tematami, ale często widzę pewne prowokacje i próby w miejscach, które (moim zdaniem) nie powinny służyć a służą jako bannery wyborcze, bo po prostu patronują innym celom, dlatego zawsze omijam takie dyskusje, znam pobieżnie sytuację tego fryzjera z mediów, to nie powinno było się zdarzyć. Nie uważam tej naszej dyskusji ani twojego utworu za referat okołopolityczny, i nie mam doświadczenia w takich tematach.

Wracając do meritum - link do: "Dating Amber" oczywiście obejrzałem i znam film, obu bohaterów (quasi parę)  Eddiego i Amber, którzy postanowili odegrać przedstawienie pozorując związek hetero, by uciec od szykan heteronormatywnych rówieśników. Odnosiłem się w komentarzach jednak do do treści twojego tekstu, bo przecież nie komentujemy tu zajawek do filmów.

 

Ponieważ reasumujesz naszą rozmowę jednak ocierając się o tematy polityczne, i głowę państwa, czuję obowiązek by napisać jedno krótkie treściwe zdanie: Prezydent RP Andrzej Duda jest (moim zdaniem) najlepszym polskim prezydentem w historii Polski po roku 1989, dlaczego? - ponieważ: jest dosłownie kompletny w warstwach: światopoglądowej, patriotycznej i wizerunkowej i tylko tyle mam do powiedzenia. Ponieważ kierunkowałeś dyskusję na politykę, poznałeś moje zdanie. Ono nie jest obowiązujące.

 

Kończąc: Dziękuję ci, za szacunek w tej i wszystkich innych naszych dyskusjach, miło z kimś na poziomie wymieniać poglądy. Serio i szczerze.  

Opublikowano

@Tomasz Kucina Ja również dziękuję za ten world class poziom duskusji zresztą jak zawsze Panie Tomku. Przepraszam, że nie zostawiam komentarzy pod Pana nowymi wierszami, ale od kilku dni funkcjonuję tutaj na portalu na i tak pożyczonym czasie:/ Pomyślności i Pozdrawiam!

 

Pan Ropuch

Opublikowano

Wszystkim przeciwnikom LGBTQIAP+ chciałabym uzmysłowić tym artykułem, że mają na swoim sumieniu śmierć wielu bardzo młodych ludzi. 

Dzieci są okrutne i nie myślą nad konsekwencjami swoich czynów, a bywa niestety tak, że swój światopogląd, którego nie rozumieją, wynoszą z domów od rodziców.

Dlatego bardzo ważne jest, aby uczyć dzieci szacunku do drugiego człowieka. Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale zależność między bardzo religijnymi rodzinami, a nienawiścią do inności jest bardzo płynna.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Matka straciła dziecko, nie pedała, nie homosia, ale dziecko, które urodziła, wychowała i kochała całym sercem.

 

Oby wszyscy ci, którzy szczują i dzielą społeczeństwo, którzy uczą dzieci i młodzież nienawiści, oby wszyscy ci mieli tak samo wyszarpane serce, jak ta matka, oby zaznali jej rozpaczy i bólu. Życzę wam tego z całego dobrego serca.

 

Opublikowano (edytowane)

@ais Masz wartką krew w swoich żyłach nie da się ukryć, emocje w TOBIE wzbierają i erupują jak lawa z wulkanu. A dyskusja to nie przeciąganie liny tylko wymiana, no powiedzmy używając terminologii sportowej ćwiczenie ataku(pchnięcia) w szermierce i obrony(zasłony) po razie z każdej strony po czym zamiana ról;) Zrozum, że dzieci są okrutne i podłe nawet w Norwegii gdzie są własnością państwa(a nie rodziców) i tam też zdarzają się wśród nich samobójstwa. Swego czasu(15 lat temu na pewno) najwięcej samobójstw wśród ludzi młodych i młodocianych było w Szwecji. Bo szkoła i dzieciństwo wprowadzają je tylko i aż w dorosłe życie, tzn. że jeśli w szkole dziecko nie będzie poddawane stresowi, wymaganiom czasowym, ścieraniem się z rówieśnikami na wszystkich płaszczyznach - nie będzie przygotowane do życia jako dorosły gdzie głównie na tym ta jego dorosłość będzie polegała. Słowa z czołówek gazet i pasków telewizji informacyjnych czy portali internetowych typu: szczucie, nienawiść, dzielenie społeczeństea, wyrywanie serca pozostaw im proszę. Tu naprawdę dyskutujmy na chłodno stroniąc za wszelką cenę od przesadnej polityki;) Pozdrawiam.

 

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Pan Ropuch  Na swoją obronę:

Mój komentarz nie dotyczył Twojej dyskusji z Tomaszem, mój komentarz (poprzedni z linkiem) był skierowany do przypadkowych czytelników, do osób, które głośno krytykują LGBT nie przebierając w środkach przekazu i robią to przy swoich dzieciach.

Dzieci należy chronić, a nie robić im krzywdę.

Poniosło mnie, ale jestem matką i nie wyobrażam sobie, co czuje rodzic po tak ogromnej stracie. Gdyby moje dziecko ktoś zaszczuł, to najpierw podpaliłabym świat, a później w nim spłonęła.

Dobra, to idę. Jeśli masz życzenie, to usunę komentarz z linkiem. Napisz tylko jedno słowo.

To Szczęścia.


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Manek     Tobie też życzę więcej rozwagi i otwartych oczu.  Nie wspomnę o ustawach topiących polskie rolnictwo, leśnictwo itd Ale przypadkowo słuchałem rozmowę dwóch młodych Niemców i byłem przerażony. "Polaczki wybudowali nam drogę do Gdańska a potem przedłuży się ją dalej. A z dalszej rozmowy temat tylko ubrany w inne słowa  "Drang nach Osten"  Niemcy nigdy nie były i nie będą przyjaźnie nastawieni do Polaków. A wszystkie firmy niemieckie na terenei Polski należy przejąć w ramach odszkodowań za straty II wojny   Pozdrawiam - piszę o faktach a nie "patosie"
    • Akta generała: Ma las Ala, mała renegatka.    
    • @Leszek Piotr Laskowski    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak…   śliczny i refleksyjny wiersz! Dziękuję!   
    • GOŚC. 14:92 GOSPOD. (Kakaowe oczy kawiarenki) 'Jaki afekt budzi we mnie to, Źe toczysz tak ciemną łzę Biodra Twe mają moc Voodoo, co jak w kawie wrze, By mnie porwać z lektyki mej I na barw skalanie wieść' L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay Pierwszy był Chris, a może Leif Albo pewnie jakiś Czukcz Na pewno przedtem ktoś w czas Trias Lecz nie mocz ócz u historii uczt Chcę by wrócil Victorii czarny szyk By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake By przypłynął herbatą Prince Polo dryg "First we grab Hong Kong, then Garcia's steak" Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd Czy spotkasz mnie choć w drogi pół?  Co noc budzi mnie twój duch koloru blond  Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd  Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół... Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier Co świata ćwierć dzielił na dwie  I (później już)  kowboje z GRC, Co w gardła wciskali tlenu biel I żeglarze ci z Mają Kwiat,  Co zaszczepili Nowy Świat Antygenem na żenaua I ludem wybranym, bo tak ...   A później  tylko parę chwil Dzikich żywili, serwując im  Znoszone płaszcze, których  styl  Dusze niemyte zmielił w pył  A simiesques, skorych do psot  Mieszkańców Kwiatów Cnot Wdrożyć chcieli w melancholię błot (Też kulą w płot) I Nuevo Julius Court-Caesar, Ten, co to zęby złote zżarl  Na piramidalny wręcz czar  Dżungli, gdzie ciągle Maj  Inni też się chcieli wbić W twój wąwóz, i tam rosę spić, Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt, Co zanurza stopę w żar,  Gdzie Czarnej Królowej Staw Im też powiem cześć,  Jak Stanley'owi dr Sam: [Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść'] "To wam śpiewam tę pieśń, Coście dobyli pereł deszcz Twardy jak słonia kość, Nie szczędząc cudzych łez" [Do czarnej polewki z łez  Przygrywa White Power Bastion Band  I jego Scoutesses]: „Jak chcesz, to weźmij mnie Samej nie pozostaw. Nie Tak. Oczywiście chcę… Tak, ja pragnę cię..." "A ja dam ci Drążyć aż po świt Ziemi czarnej dni Work will make you free  Obiecuję też, Gdzie nie pada deszcz, Dobyć strumień łez 'K-46 I Twych krwistych ziem  Każdy  orać metr, Stopę… niech płynie krew,,," To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew, Co niemytym kazał nieść Brzemię przeznaczone mu  I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked  Lord Sandwich z białych mięs  Tak mocno w bagna wbili pal, Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal, Bo nic to pomocnych ofiara  ciał, Lecz jego krajobraz  nie taki być miał  I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech (A to przecież nie jest grzech) To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech  I zadęli w imperialny miech : Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć  Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel: Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel,  Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech: (Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół,  By dosiąść góry chociaż pół  I czarnego  złota złóż  I krainy złotych zbóż  I winogrona  złocistą kiść - Gdzie tu dalej iść?  Zgubiłem rym, a już wim: Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!): Więc na Donieck kurs Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk  Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź, Wiem: na razie tylko czarnego morza source, 126p  w Moskwicza mgle  (Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się, Więc ad REM): Wstali w rytm silników T- (Nie, też jeszcze nie!) W staccato AK-Sorok-Siem (To też później, jak Paris, je t'aime)  Więc wracam do ad rzecz (Co jeszcze tu wam mogę rzec?  A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez, (Napoleon przyszedł i odszedł precz I wreszcie Odin Siem (To już było, tak wiem) I  prawie pokój wsiem Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!) A potem nie swój pokój znów Aż gdy sojusz orłów dwóch (Czy krzyży łamanych na słuch) Złamany przez wojsk ruch... Nieważne, bo czasu duch Solingen, ostatni  Wraży régime zdmuchnął w puch I kres położył drugiej z dwóch (Jak na razie, uch - Dotarłem już do sorok piat'! Błagadarion, bliat': Po polsku: kocham twoją nać) Potem znów spokój, ludów brać Przez następne sorok piat' (Z interludium na "Wrogów ludu brać, Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!") (A, jeszcze to w  Kabulu kaboom Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn, W Biesłanie na szkoły boom  I w Groznym groźny stali szum (Dobra, a dwadcat dwa?) Zaraz, jeszcze dix quatre:) Potem jak gdyby niby nic (Dobra, bloki poszły w gaz, A Solowjow to był niemy widz, I w krainie win było sumo w gimnastyk czas), Lecz to  nic na miarę zehn und vier: (Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa) Więc najpierw idzie walka o żwir  - Betoniarek z Doniecka dna  I od morza czarnych plaż (Czekałeś, czekałeś, aż:) Voici deux douzaines du mois volage! "No a potem już niebo, to niebo nieb Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb No a potem to już tylko gleba gleb I potem tylko jeden wielki... żleb! A potem ich porwał bomb żelazny cykl  Ich porwał los ciężki jak MiG... (Nie, ich porwał  In the Sky Gig  Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł) Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew (Za skalania Żdanowa grzech) W Steinera w futro pieca  zew  Czy Endlosung wszystkich  trzech? Że śmierć przyniosła ich kompozycję Zstąpienie A w ich metalu śmierć Niosła -126 Czy w szeregu tog Diora Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo "Zemsty" "Thor" Peu importe: Umarli; Ta sama różnica, odłożyli ją na bok. Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer? A może na Rossinie przez kanał La Manche? A może na deskach Rossińskiego? Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz? W prawowierny kult? Ah, Я сошёл c сил Я сошёл с, Czy w jedność  przemienił się W szereg czarnych zer Lecz to ty już trzymasz ster; „Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści… Atlantydy ląd…  Utopii kut!!! Lekcja pokory (w bemol 
    • „Są cisze” Są krótkie cisze i te długie cisze, w których nie słychać lęku niemej ciszy. Cisze przed burzami, w błysku, zygzakami, piorunami malowane, po niebie zapalane. Są cisze trudne, bardzo smutne i żmudne, wyczekiwania dźwięku, w strachu, w lęku, po ciemku. To cisze wojenne, wybuchowo zmienne, cisze w rozpaczy słuchania odgłosów bomb spadania. Są cisze zbiorowe, często honorowe, cisze samotne, pustką markotne, z morderczą serca cichością, we łzach za miłością, za tęsknotą we wspomnieniach, w odczuciach osamotnienia. Są cisze żałobne, wszystkie sobie podobne, wspominania bliskiego, w głębi siebie samego, zadumą przywołane, chwilą ciszy oddane. W cichej rozmowie duszy, która każde serce skruszy. Są cisze przemyślania, w spokoju rozważania, by na wiatr słów nie rzucać, błędne myśli ukrócać. Te łagodzące spory — to mądrości podpory. Po chwili analiz w ciszy więcej mądrych słów się słyszy. Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...