Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Tomasz Kucina  Rany, Tomasz, jesteś...niesamowity. Niezłomny i niezwyciężony. Na pewno wygrałbyś z każdym w bitwie na jakąkolwiek polemikę, aczkolwiek zauważyłam, że Grzegorz także potrafi dać czadu. Masz tyle siły, żeby odpowiadać i odpisywać, używając logicznych argumentów. Ja już dawno bym się zniechęciła i odpisała cos w stylu tak, ok, dobrze, pa. Bo już dosyć nagadałam się w wirtualu i zwyczajnie nie chce mi się wchodzić w takie dyskusje. Ale po Twoim kolejnym komentarzu do mnie opadła mi buzia, czy szczęka i musiałam napisać, że po prostu wprawiłeś mnie w osłupienie. 

Nie podoba mi się, że pisząc do mnie używasz liczby mnogiej, a przecież ja to nie wszyscy użytkownicy orgu.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tutaj sie niemożebnie uśmiałam. Chcesz nas orać, to proszę uprzejmie. Nie tłum w sobie uczuć, daj się ponieść emocjom - idź na całość!

 

Tomaszu, Nie chciałam zrobić Tobie przykrości i nie chciałam, abyś pomyślał, że kolejny raz ktoś Cię atakuje. To pantum jest niekonwencjonalne i dlatego mi się podoba, bo lubię bezramówki, jak i ramówki. Lubię całą poezję.

 

Całą dyskusję między nami, Ty i ja, biorę na siebie, albowiem, to moja wina, moja bardzo wielka wina. Przyznaję się przed obliczem całego wirtualu.

 

Masz fajny blog, tak na marginesie.

Cóż więcej, Tomaszu, tyle czasu na Twoje pantum, Ty to masz spsoby na autoreklamę...

Spryciarzu xD

 

 

Uśmiechu Tomaszu i więcej wiary w ludzi.

 

 

 

 

Kometarz skierowany do Grzegorza, to dopiero hardcore :)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

ais? Na serio? Do dlaczego dalej ciągniesz tą dyskusje i naturalnie zmuszasz autora do kolejnej odpowiedzi? Nie odpowie, będzie gburem i ignorantem komentującego? No tak, czy nie? Nie odpiszę, napiszesz - zignorowałeś mój komentarz. Nie dajesz mi wyboru ;) Pomyśl? Robisz zupełnie to samo, nie odpuszczasz, nie zniechęcasz się jakoś - bo masz widocznie w genie wpisane: "atak" a ja mam wpisane: "obrona" - bo nie ja jestem u ciebie pod tekstem w napadzie (pisząc językiem sportowym) tylko ty u mnie Coś tu nie halo w logice i analizie u ciebie? hmm? ;D

ais, czytaj ze zrozumieniem, wyraźnie odnoszę się też do Grześka, o którym wspominam tobie w licznych komentarzach (dlatego liczba mnoga), w licznych bo chociażby i w kwestii mojego przyznania się co do mojego braku talentu do pisania o czym cię wyraźnie poinformowałem a jemu napisałem face to face w odpowiedzi na pierwszy komentarz, zresztą tylko wasze (jego i twoje) komentarze są w kontrze, pozostali komentujący wyrażają się w pełnej aprobacie co do tego tekstu. Wyraźnie udajesz, że nie rozumiesz o co chodzi, bo rozumiesz ;) No beka ais, teraz zagrałaś nie fair ;) Skoro wiesz, że Grześ twardo gra, to znaczy, że wszystko czytasz w tym dyskursie i dostajesz powiadomienia, a skoro wspominasz o nim sama, to oznacza że prowokujesz go do kontynuowania dyskusji, niepotrzebnie, bo ja już z nim sobie wszystko wyjaśniłem, co do kwestii technicznych naszych "pantum" ;)

 

Nie jest tak źle, skoro odmawiasz pacierz, chcę wierzyć, że bez kolejnej prowokacji i ironii ;) Niech tak zostanie, nie wypisuj mnie z tego przeświadczenia, lepiej już kłam ;)

Dzięki, ale który? ;P Bo są dwa. No widzisz sama nie ma we mnie pychy ani buty, nawet nigdy tu o nich sam nie wspominałem, i nie linkowałem.  Mam zasady będąc na tym forum, nie zapraszam na inne w ramach autopromocji. To trzeba docenić. I to potwierdza, że mam zasady.

Dziękuję Ci, że mnie do tego zmuszasz :) Bo chyba o to chodzi żebym podziękował, skoro o tym piszesz w ten sposób, żartuję oczywiście. Mogę iść z forum, bo film chciałem obejrzeć - dopiero 01.50 am ;DD

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Tomasz Kucina Tomaszu, kurczę bladę! zlituj się, gdzie ja Ciebie atakuję znowu?!

Ty po prostu lubisz pisać komentarze. O. Cała prawda o Tomaszu. Po co żeś przylazł ja sie pytam?! Myślałam, że już chrapiesz, ale Ty nie potrafisz odpuścić :-/

Rany julek. Nie mam czasu na czytanie Twoich kilometrowych komentarzy. Se czytaj sam. Piszę villanellę w podobnej tonacji, co pantum. Moje pantum, ofkors.

Nie odpisuj mi już! Nie! Nie! Nie! Porób coś. Nie wiem, może na szydełku?

Odpuść. Nie walczę z Tobą. Odpisuję na komenatrz, bo jestem miła i kulturalna i grzeczna :] A Ty jesteś uparty. Daj na luz. Zwyczajnie. Pozwól mi odejść i nie przywołuj mnie kolejnym komentarzem, bo zacznę wyć do księżyca z rozpaczy.

 

Tomasz, idę sobie. Mogę? Ale już mi nie odpiszesz? To bardzo ważne, bo chciałabym na serio dokończyć napisanie villanelli. Jeszcze mi sie zejdzie około trzech kwadransów, także naprawdę, wybacz, ale nie mam czasu. Zrozum to. Jak chcesz popisać, to wejdź na jakiś czat xD

 

Blog z bzami. Ładna grafika. Schludnie i z pomysłem. Piszę o tym, bo też mam bloga, ale mój jest na poziomie jaskinowca. Jeszcze, ale soon będzie taki ładny, albo prawie, jak Twój. To nie jest autoreklama. 

 

Zmęczyłam się. Zabrałeś mi 91% energii. To cześć i bez odbioru. Ok? Pa 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No masz ;)))) Na te lewaczki nie ma sposobu ;D Toż pisz ten swój wiersz, i się nie irytuj. Ja sobie spokojnie oglądam filmik na necie i jak mi się "podwiadomisz" to odpisuję bez nerw i zbędnych ceregieli. To co ty byś chciała pod moim tekstem kończyć dyskusję? Nie ma tak lekko, jak gości zapraszasz do domciu na prywatkę, to oni po dżamprezie zostają a ty wychodzisz do kościoła? Co ty wyrabiasz tu pod tym moim tekstem to dopiero jest poezja ;D.  Przejdziesz do historii tego portalu. Podaj chociaż adres tego twojego bloga, to se poczytam, bo mnie zanudzisz ;D Dawaj namiary :)

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Napisałam villenellkę, wrzucę ją w niedzielkę :]

Ok, panie Gospodarzu ostatnie słowo należy do Ciebie, jeśli mas ztakie życzenie.

Stronki nie podam, bo jest nieprofesjonalna.

 

Ogłaszam wszem i wobec Dobrej Nocy :)))

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@ais @Tomasz Kucina @[email protected] AOU - jak to było bo pamięć ropusza już zawodna - ala ola ula?? Specjalnie dla CIEBIE goły wiersz jakim chcesz go widzieć dla mnie już nie wiersz Pana Tomasza ;) Trochę jestem zły sam na siebie, że zamiast zrobić dwie lekcje hiszpańskiego [o żadnej autoreklamie tutaj nie ma mowy - najzwykleiszy choć wirtualny fakt suchy jak sucharek ;)] z trudem udało mi się przebrnąć przez komentarze - ale przebrnąłem! Cała ta dyskusja dotyczyła kwestii czy jest to już pantum czy jeszcze nim nie jest? Śmiem stwierdzić, że mnie to akurat najmniej obchodzi. Sam werdykt, a ten może jedynie paść z ust eksperta, który to może stwierdzić - o zgrozo! że ani ten ani tekst Pana Grzegorza tak naprawdę pantum nie jest i co WTEDY!? Ano to co zawsze szybkie przytwierdzenie nóżek do podłoża oczu śledzenie pozczególnych linijek i skupienie się na treści wiersza, a nie na ramce i opakowaniu. Naprawdę tyle dyskusji musiało być o tejże ramce i opakowaniu???? Pozdrawiam Pan Ropuch

 

PAntum po burzy (autor: Tomasz Kucina)

 

w ludzkiej potrzebie – z automatu

zerkamy w gwiazdy w obce oczy

świat grzmi w iluzji i wiruje

świetlisty obłęd zapatrzeni

 

w tym co po burzy widzą oczy

czy ozon się wydziela z białek?

czy ta Istota z zapatrzenia

wyświetla czujny obraz Duszy?

 

jesteśmy w związkach genów – białek

poukładanych w sekwens Stwórcy

i w naszej bezkrytycznej Duszy

tyle od siebie innym damy

 

wielka jest moc naszego Stwórcy

i wiedzą o tym gentlemani

i w kapeluszach huczne Damy

pod butonierką marynarki

 

zaszyfrowani gentlemeni

niewiasty zostawiają zapach

w służbie Ojczyzny – do Marynarki

w kolejnym porcie nowsza wena

 

poszlaka szminki obcy zapach

czy to jest kod rozumnych stworzeń?

a wiersza tego czulsza wena

żoną i córką tobie krzyczy!

 

ilu dotknąłeś twórczych stworzeń?

wierność użala się w twych wierszach?

Dusza twa co dzień rymem krzyczy

pierś wypinają – twe popiersia

 

do czego? do literek w wierszach?

albo do absurdalnych pokus?

nie tego pragną twe popiersia

one wierności – chcą uroku

 

nie daj się zwieść „oskarom” pokus

pozostań godnym wciąż człowiekiem

odczyń modlitwę od uroku

póki Bóg nie przykryje wiekiem

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Lucy Rams Lucy wiesz że jeden wiersz piszę od 3 lat i jest jeszcze nieskończony, zawsze czegoś brakuje a "Ciche dni" napisałem 24.11.16 i jak widzisz wzbudza kontrowersje. Każdy te strofy widzi inaczej, inaczej je czyta, inaczej rozumie. Najgorzej jak wkradnie się do świadomości nuta złośliwości i zazdrości, wtedy merytoryczna dyskusja jest niecelowa. Takie młócenie plew.

Miłego weekendu.

Opublikowano

re re kum kum re re kum kum panie Kermit, znaczy

Panie Ropuch, AOU, to ANTYCHRYST OMEN UPIÓR żadna tam AlaOlaUla :-/

 

tyle fatygi dla mnie? i cały komentarz dla mnie? i wierszyk golusieńki, jak go autor stworzył, dopóty go nie upokorzył? (nie, no żart, to tylko dla rymu xD)

Ojej! Ojej! Senkjó! Senkjó weri mać.

 

Uprzejmie proszę nie kierować do mnie komentarzy pod wierszem Tomasza

 

Żegnam się czule.

re re kum kum re re kum i robimy w wodzie plum

 

Opublikowano (edytowane)

Zaborcza Pani! re re kum kum! jak czytacz wytrawny to i pojmie, że komentarz był - do całej dyskusji o wierszu samym wierszu Autora też!

No cóż może wypadałoby się trochę i zamarynować to i wytrawność się nomen omen pojawi. Farewell Señorita!

 

Ps. Poprawiłem te małpy we wcześniejszym komentarzu - by się już nie czuła, miła Pani, szczególnie wyróżniona! A tu tą małpę^ usunąłem z tego samego powodu ;)

 

Pozdrawiam

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Pan Ropuch Absolutnie nie chodzi o ramkę i opakowanie ale o zasady, albo się ich trzymamy chociażby w najwęższym zarysie,
albo przewracamy poezję do góry nogami. Wybór należy do nas samych. Tylko uszanujmy zarówno tych co zasad się kurczowo trzymają, ale zarówno tych którzy na niwie poetyckiej chcą tańczyć trepaka.
 

Miłej soboty.

Opublikowano (edytowane)

Panu też raz po raz wytykają brak poszanowania zasad(czy ich nie dotrzymanie, bądź samo ich naginanie) jak mnie pamięć nie myli. I toczył Pan nie raz o to niejedną batalię. Kończąc już - nikt mnie nie przekonał i Pan również, że to pantum nie jest, a już na pewno nikt mnie przekonał, że tekst traci poprzez swój graficzny zapis cokolwiek na swym odbiorze i swojej wartości. Tyle!

 

Również miłej soboty!

Pan Ropuch

Edytowane przez Pan Ropuch (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Trochę się zgodzę, a trochę nie.

Albowiem wszystko wokół ewoluuje w tym również Pani Poezja i ja kompletnie nie mam zastrzeżeń, że ktoś wychodzi poza ramy. Lubię rewolucjonistów i buntowników. Punk's not dead!

Ale lubię także klasyków, ich wysublimowane piękne poematy, arcymistrzowska praca nad słowem. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Takie angielskie, arystokratyczne, książące. No, uwielbiam.

 

Tomasz wychodzi poza ramy nie zważając na konsekwencje i ta odwaga mi, imponuje bo nie każdego stać na bycie sobą i podążanie ścieżkami novum.

 

Aha, i po tylu komentarzach tak czytam tytuł:

Pan tu M po burzy?  xD

 

Życzę Wszystkim uśmiechu i zdrowia

Milusińskiego dnia :)))

 

 

Opublikowano

Tomasz i tak ma szczeście, że Grzegorz zechciał Go odwiedzić, ja nawet nie moge liczyć na komenatrz chlip, chlip.

 

Widocznie moje PANTUM jest zbyt genialne dla Grzegorza, hahahahahaha

 

:]

 

to byłam ja,

ais ais bejbe

hahahaha

Opublikowano (edytowane)

@Pan Ropuch Postanowiłem nie komentować dalej tego mojego wiersza, bo widzę, że żadne argumenty merytoryczne nie docierają do krytykujących. Ty Panie  Ropuchu też nie uświadomisz ludzi z założenia nakierowanych na krytykę. Ten pan, którego pięknie zarekomendowałem na początku tego "pantum" odpłacił mi falą niekończącej się krytyki pod tym utworem. Teraz rozczula się nad swoim tekstem używając argumentów - "trepaka". Już nie skomentuje dalej bo w zasadzie nie ma sensu przepychać się z intruzem. Co do MOJEGO tekstu - stwierdzam, że śmiało można uznać go za "pantum".

Otóż:

Jest bowiem to wiersz zwrotkowy nie ciągły. Każda zwrotka składa się z czterech wersów jak to musi być w "pantum", są w użyciu rymy. Do tego są to rymy krzyżowe choć to warunkiem akurat być nie musi. Jest regularność sylabiczna bo wersy są dziewięciozgłoskowe (z wyjątkiem tego jednego o którym pisałem - sprawa liftingu, usunięcia przyimka "do" naprawia niedoskonałość). Obowiazuje tu zasada w której: każdy rym z 2 i 4 linijki poszczególnych zwrotek jest przeniesiony do 1 i 3 wersu każdej zwrotki następnej, mało tego nie tylko rym, ale i cały wyraz zrymowany jest przenoszony. 

W tego typu "pantum" które złożyłem - zastosowałem przeniesienie samego wyrazu zrymowanego, w pierwotnych wersjach "pantum" przenoszono całe linijki z wersów 2 i 4 ze zwrotek do wersów 1 i 3 zwrotek następujących po nich, ja zdecydowałem się na przeniesienie tylko ostatnich wyrazów tych zrymowanych (co w "pantum" też miało zastosowanie wielokrotnie), dlaczego taki wybór? - ponieważ nie sztuką jest kopiowanie całych zdań jednej zwrotki do zwrotki kolejnej - wtedy 50% takiego "pantum" jest powtórkowe - moim zdaniem to flaki z olejem, za to w formule której sie podjąłem zaaplikowałem w zamian homonimiczność, bo zwróć uwagę Panie Ropuchu niektóre wyrazy przeniesione choć identycznie brzmiące nabierają innego znaczenia, przykładowo: wyraz "damy" i "Damy" raz to czasownik czynność, a w zwrotce następnej to już rzeczownik określający kobiety, "marynarka" raz jest częścią ubioru męskiego a późnej to rodzaj służby wojskowej - i to są ciekawe zastosowania. rym abab czy abba w poszczególnych zwrotkach nie jest wymogiem "pantum", spójrz to najprostsza wikipedyczna informacja o tym:

 

Pantum (pantun) - powstała w 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  forma , zbudowana ze  czterowersowych,  (z układem rymów abab lub abba) lub nie.

 

skoro wyraźnie pisze lub nie, to chyba jasne że nie jest obowiązkiem stosowanie zamkniętych układów rymicznych w zwrotkach, skoro nie jest - więc moje "pantum" oparłem na przeniesieniu całych wyrazów zrymowanych według reguły (wyrazy zrymowane w wytłuszczeniu): abcd bedf egfh gihj ikjl kłlm łnmo npor psrt - i jest to zasada prawidłowa w "pantum".

 

Końcówka (ostatnia zwrotka) w "pantum" może być ale nie musi wchodzić w relacje rymowe z pierwszą zwrotką, może w każdym miejscu "pantum" po prostu być urwane, zobacz co mówi definicja:

 

Zakończyć można po prostu urywając wiersz po kolejnej zwrotce, albo przez powrót do linijek 1 i 3 z pierwszej strofy (jedynych dotąd nie użytych) i umieszczenie ich jako 2 i 4 (lub 4 i 2) ostatniej.

 

skoro można urwać wiersz, to zastosowałem oto taką właśnie metodę, do tego spinając ostatni wers [36] z wersem [34], bo można, a poza tym tak jest ładnie dla ucha i oka. Reasumując: To "pantum" - urwane. 

 

Treść jest logiczna, nawiązuje do opisu wzajemnego szacunku ludzi żyjących w małżeństwie czy alternatywnie związku mieszanym nieusankcjonowanym w prawie (do wyboru), wiersz napisany językiem wyszukanym a nie prostackim zgodnie z konwencjami obowiązującymi w czasach gdy pantum powstawało, (przypominam XV wiek), nie ma więc jakiejś brudnej "ultraskiej" formy, podsumowując: nie wiem do czego tu się przyczepiać i ciągnąć temat? Nie dyskutuj Panie Ropuchu z moimi krytykami bo ciebie znienawidzą, wystarczy, że nie szanują mnie. Pozdrawiam - czuję z  Tobą więź w uszanowaniu sprawiedliwości! Za to dziękuję.

 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Panie Ropuchu @Pan Ropuch Sam widzisz czytasz, że pan --> @[email protected] szuka zasad w tym "pantum", a ja mu przecież w kolejnych komentarzach pokazuje, że te zasady w moim "pantum" mają zastosowanie, natomiast przykłady jego "pantum" nie w każdym elemencie są poprawne - co wskazałem w jednym poprzednim komentarzu - dla porównania, skoro taki "czysty i elokwentny" jak to śpiewał chociażby Kult, teraz pisze o zazdrości, tyle tylko, że to mój wiersz i wypowiadam się raptem co jego technicznej instrukcji, pan domaga się twardych zasad w poezji tylko nie za bardzo potrafi wskazać gdzie te zasady u mnie są drastycznie naruszone? Czegoś chce, a nie wie sam czego, i pisze o zazdrości, trudno zrozumieć, że odpowiedzi pod własnym wierszem na zarzuty krytyków mogą być jakąkolwiek  formą zazdrości - to jest dla mnie niezrozumiale! ;))

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za szczery komentarz, bo to wszystko prawda. Cóź mogę powiedzieć.. Trzeba nieustannie dbać o to, żeby w merytoryczny i przystępny sposób przekazywać wiedzę kolejnym pokoleniom, żeby wiedziały więcej.. żeby np. rozumiały PRAKTYCZNĄ część zastosowania "nudnej" historii, a mianowicie, iż historia to dziennik zdarzeń, który wykorzystany w odpowiedni sposób pozwoli oszacować przyszłość. Najciekawsze w tym jest to, że pisze to człowiek, który raczej ukochał przedmioty ścisłe: matematykę, fizykę, chemię, biologię, etc. ;) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Poet Ka Jest mi bardzo miło, że mój skromny wierszyk się Tobie spodobał Poet Ko :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @Berenika97 Mam dokładnie to samo zdanie. Uważam, że jako Polacy posiadamy na tyle intelektu i sprytu, że powinniśmy to wykorzystać. Nie na darmo słowo wywiad i kontrwywiad po angielsku to odpowiednio: inteligence i counterinteligence. ;) Dziekuję za przepiękny, rymowany komentarz, który mógłby być doskonałym uzupełnieniem tegoż wiersza. Bardzo to doceniam Bereniko. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński      
    • porwane w ry- trzepot lekkich skrzydeł w wietrze nawzajem przycią- wpadają w quasi-śnieżny puch w impecie zaginają sobie skrzydła skra, rzucona w ogień zapalniczka słońce najcieplejszego dnia w tym roku smugi jak opatrzność bo- stęk połyka jej sapiący oddech pot to rosa miłości skraplana z trudnej do wdechu, ach, pa- pary, pary.. w powietrzu... smuga jego cienia ledwo widoczna z zniknęła jacy oni muszą być czer- jej skrzydło muska jego skrzydło tracą na chwilkę swe impety on ucieka, od tego, że goni ona goni, za tym by uciekać gorący wiatr po- porywa ziarnka piasku na rzęskach osiada więcej puchu za słabe skrzydła by je złamać trzeba by je zmiąć, czy podrzeć wir..zakręcił        ...nie nie widzę nie widzę cię a wiszę, wiszę kiedy ćmy wskakują w ognie wskaż mi dro- gi, drogę, drogi, drogi zderzenie samymi paliczkami odrywa z obu część energii aż padną oboje na ziemię   ============ dla najlepszego efektu sugeruje się, aby osoba recytująca wykonywała w międzyczasie deskę.
    • Zamknięty na pustej łące. Uwierzył. Ma przy sobie śniadanie, lecz usłyszał, że odczuwa głód. Uwierzył i opada z sił. Cisną go buty, chociaż idzie na bosaka. Też uwierzył. Pada deszcz, lecz nie może zwilżyć ust. Kolejny raz uwierzył. Ma dziesięć centymetrów wysoka, a trawa cholernie wysoka. Tak rzekł Głos.   –– A on uwierzył? –– Skąd wiedziałeś? Prorokiem jesteś? –– Jestem mówiącą małpą. Wierzysz? –– Wierzę. –– Akurat… zwierciadłem. Wierzysz? –– Wierzę. –– Cholera jasna. Czy jest coś, w co nie wierzysz? –– Tak. –– Co? –– Nie wierzę, że mógłbym w coś nie uwierzyć. –– To jest sprzeczność. –– Wierzę, że nie jest. –– Hmm… a zatem nic dziwnego, że jesteś... kim jestem.   ***   –– A kim jesteś? –– Tym, w co wierzysz. –– A w co wierzę? –– Skąd mi wiedzieć, konkretnie w co? Jestem wszystkim. –– Jak to wszystkim? –– Skoro wierzysz we wszystko, a ja jestem tym w co wierzysz, to jestem wszystkim.   –– Nie chce wierzysz we wszystko. Chce mieć wybór. –– Trudna sprawa. Szczególnie dla ciebie. Kolejna sprzeczność. –– A wiesz, że zawsze kłamię? –– Skoro powiedziałeś prawdę, że zawsze kłamiesz, to nie zawsze, bo przed chwilą nie skłamałeś. A jeżeli skłamałeś, że zawsze kłamiesz, to też nie zawsze kłamiesz. –– Ale wierzę, że kłamię. –– Czyli nie we wszystko wierzysz, bo w niektórych kwestiach mogłeś mnie okłamać? To ja już nie wiem, kim jestem. –– Wierzę, ale to nie zmienia faktu, że przez to zmienię realny świat. Pozostanie takim jakim jest faktycznie. Moje wierzenie lub nie, tego nie zmieni. –– Zatem dla każdego innym, w zależności od kontekstu, związanego z jego pojmowaniem świata. Czyli każdy ma swoje małe światki, z którymi się boryka w jednym dużym, takim samym dla wszystkich, w sensie niezmiennych zasad. –– Niezmiennych? Czy aby na pewno? Wierzę, że nie.   –– Skoro wierzysz, że potrafisz kłamać, to nie wiem, czy mogę ci zaufać? –– Nie możesz. A wiesz dlaczego? –– Wiem. Bo ty sam sobie nie ufasz? –– A ty? –– Nie można do końca ufać teatrowi, w którym gra się główną rolę. Kurtyna może być podniesiona za wcześnie. –– Lub za późno zasłonić nasze przedstawienie, przed publicznością. –– Chyba, że jej nie będzie. –– Ważne, by mieć dystans do samego siebie i wciąż ten dystans pokonywać, czasami na bieżni autoironii, co daje zupełnie inna perspektywę, spojrzenia na bliźniego swego i świat wokół. –– Jest jeszcze sufler. –– A co ma sufler do tego? Wierzysz, że jest i zawsze słusznie podpowie? –– Wierzę, że trzeba nam skończyć przynudzać, bo żaden rozumny tego nie przeczyta, ze zrozumieniem.   –– Rozumny w jakim zrozumieniu? W porównaniu, do jakich umysłów? Racjonalnych, zwariowanych, roztropnych, praktycznych, szalonych, abstrakcyjnych, stąpających twardo po ziemi lub kompilacji tego wszystkiego, co wymieniłem i nieskończonej reszty możliwości –– Wierzę, że umysł nie może stąpać twardo po ziemi. –– Ale jego transporter szarych fałd, już tak. –– Chyba, że się poślizgnę na własnej pewności, bo za gładko. –– Pewności czego? –– Wszystkiego w co wierzę, że uznaję za pewne. –– Na przykład życia po tym, jak zwalisz… –– Kupę? –– Nie. Kopnę nogą w kalendarz, a kołek w ścianie, za bardzo przerdzewiały? –– To akurat nie jest pewne, to całe: po tym, aczkolwiek możliwe. Na to nie mamy żadnego wpływu. Pozostaje jedynie cierpliwie czekać i tu akurat jest pewność, że każdy doczeka swój rozkład jazdy. –– Dokąd?   –– A skąd mam to wiedzieć? Nie byłem, nie wróciłem, a jak będę, to nie wrócę. Można jedynie domniemać, że jeżeli nic tam nie ma i znikniemy zupełnie absolutnie, razem z tym wszystkim, cośmy dokonali jako rasa ludzka, to można takie założenie, bardzo skrótowo przyrównać do sytuacji, kiedy człowiek przeżywa wiele wspaniałych przygód i nagle doznaje totalnej amnezji i nic nie pamięta, z tego co przeżył. To równie dobrze, mógłby tego wszystkiego nie zaznać i wyszło by na to samo. Szczęście nie pamiętane w nas umiera. Przestaje być szczęściem. –– Zło nie pamiętane, też przestaje nas męczyć jak diabli. Bo ta cała rasa, taka święta nie jest. I my razem z nią. Tfu! –– Ale jest czasami potrzebne w sensie porównawczym, by wiedzieć, co nas dobrego spotkało i co nam się udało uniknąć, gdyż czasami o tym zapominamy. Niezapominajki mają lepiej. Rosną i wszystko pamiętają. –– Nie wiem czy lepiej, skoro tak. No dobra. Kończmy, bo zgłodniałem. –– Chcesz mnie zjeść? A może wszystkie rozumy? –– Zgadnij w jakim zrozumieniu, jestem rozumny? –– Tak głupkowato skończymy naszą wspaniałą, jakże nowotarską dysputę? Jak tak można? Czterema razami o rozumach?   –– No przecież jesteśmy aż i tylko ludźmi. Potrafimy równie mocno miłować lub przeciwnie. Taki kogel mogel, cały czas przez los, lub nas samych mieszany. Mamy rozum, ale nie całą wiedzę, by pojąć chociażby własny umysł i nie podcinać gałęzi, na której siedzimy, od strony pnia. Już nie wspomnę o tym, co poza naszym pojmowaniem.   –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz? –– Co? Długo tak będziemy siedzieć i wspólnie milczeć. Nawiążmy wreszcie jakąś sensowną rozmowę. –– A o czym nie wspomnisz?...        
    • @Na liniach czasu   lato z miodem   niebo z konstelacjami gwiazd   łąka złocista od kwiatów    lgną i tak przenikają się   jak miód na tej kromce chleba     dając smak ciepłych miesięcy   i kwiatów w słońcu stopionych
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...