Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie, no ja chyba śnię...takiego Ciebie nie znam :)

Przepiękny wiersz, opłaciło się siedzieć po nocy i pisać ;)

Chyba jednak wrzucę Ci zdjęcie...

Opublikowano (edytowane)

@Tomasz Kucina Czuć moc zabawy, tętniącej z każdego wersu. Zdecydowanie tej poezji ars poetica przypisane są cechy kobiece, czyż nie?! Jak zawsze jestem pod głębokim wrażeniem swobody i kunsztu w posługiwaniu się wielosłowiem. Cmokam pod nosem i strzelam naprzemiennie z wąsów. Tutaj musi mi Pan wybaczyć za to wtrącenie, ale ten typ już tak ma.

Oby tylko nie dorwała się do tego wiersza jakaś zacietrzewiona feministka, bądź "feminin" bo wtedy może i Panu, w co ja osobiście nie wierzę, nie starczyć środków i pomysłów by tą swoją poetyczność obronić (taka moja lekko żartobliwa dygresja, lekko gdyż wiem, jak jakakolwiek - fanatyczność, potrafi zawęzić do minimum pole do jakiekolwiek innej wykładni i argumentacji) 

Tymczasem miłego dnia życzę! A.G.

 

Edytowane przez Aleksander Głowacki (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Powyższa sekwencja bardzo słuszna, i można byłoby przyjąć tą piękną zasadę  chęci zobaczenia Boga w każdej koneksji i magistrali wszechświata, nawet  i w krupnioku - za własną. Tyle tylko, że dalsza część której pan tu "nie był docytował"- wchodzi zbyt oficjalnie w semantykę polityczną (moim skromnym zdaniem oczywiście). Chyba że "rządy chaosu" (o których tam dalej mowa) uczynimy naszą osobistą troską o nieśmiertelność Duszy, i Miłosierdzie.. Dlatego nie odniosę się merytorycznie do pańskiego komentarza z trzech powodów:

 

1. Nie warto wchodzić w tematy okołopolityczne w komentarzach na portalach poetyckich. 

2. Nie kontestuję obecnej rzeczywistości politycznej - z zasady - bo nie widzę szczególnych powodów ku temu.

3. Całość z zacytowanego przez pana fragmentu może nie mieć w ogóle nic wspólnego z polityką - więc nie ma powodu kierunkować obcych tekstów pod własną "modłę". 

 

Dziękuję z komentarz, pozdrawiam.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję panie Aleksandrze. Chylę czoła. Pańskiego szacownego Prusowskiego wąsa uszanuję, bo zacny to atrybut i godny wizerunkowo, nie mniej dostojny niż wąs Salwadora Dali, albo łasiczki z obrazu od Da Vinci. 

Co do feminizmu. Szanowny Panie Kolego, ja FEMINIZM ten historyczny prawdziwy i kulturowy - uznaję. Wyraża bowiem prawdę o człowieku, a z  definicji dąży do równouprawnienia płci (DWÓCH - żeby nie było wątpliwości), dowodzi feminizm empirycznie, że czasem kobiety w historii  były traktowanie nieuczciwie - to są fakty. Choć ma feminizm konotacje socjalistyczne (do których mi autentycznie dalej) bo lewicowość Charlesa Fouriera nie była udawana - to jednak doceniam FEMINIZM.  Uznaję np. sufrażystki amerykańskie i angielskie, ich walkę o prawa kobiet. Zwłaszcza o prawa wyborcze. Mamy też piękną historię emancypacji kobiet dwudziestolecia i trzydziestolecia w Polsce -  fascynujące czasy (te stroje, tańce, sposób bycia pań) i nawet  pomimo tego że polityczny rys dwudziestolecia kierunkował bardziej w prawo. W historii Polski nie widzę szczególnych powodów do niepokoju. Kobiety zawsze otaczane były szacunkiem, a pełne prawa wyborcze uzyskały bardzo wcześnie, bo w końcu roku 1918. Nie oznacza to jednak, że cały współczesny feminizm jest bez skazy. Jako Katolik nie popieram np. aborcji i manipulacji w inżynierii płciami, głównie polityki gender. Ale mam prawo do poglądów, w końcu ludzie powinni się pięknie różnić. Ogólnie wiele postulatów współczesnych feministów ma uzasadnienie. Więc chyba nie ma nawet mowy o tym, by akurat ze mną ludzie o takich poglądach mieliby mieć problem? To byłoby mega komiczne i absurdalne ;)) Poza tym, ja znam feministki o rysie konserwatywnym, które głosują na centroprawicę, ale o polityce nie będziemy tu dyskutować panie Aleksandrze, to drugi raz kierunkuje pan dyskusję w tę stronę. Ja o polityce naprawdę mało wiem.  Nie warto. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Czytałem kilka razy i może nie do końca się zgadzam, ale ujęcie bardzo fajne. No i po balu ona niekoniecznie zarzuca te nogi, bo inne słowa mi się kojarzą, ale uznaję prawa autora, bo sam z nich korzystam. Pozdrawiam. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W zasadzie w wielu momentach twojego uzasadnionego wywodu mógłbym się podpisać obiema rękami. Może, tylko nie przyjąłbym tych argumentów związanych z KK, bo nie wydaje mnie się, że współczesne traktowanie kobiet przez Kościół Katolicki ma aż taki drastyczny charakter jak zasugerowałaś. Nie chcę bronić duchowieństwa, bo nie mam z tymże nic wspólnego oprócz uczestnictwa i to nieregularnego w obrzędach kościelnych, ale uwierz mi - w moim otoczeniu nie spotykam się (i nigdy nie miało to miejsca) z żadnym poniżającym stosunkiem do kobiet ze strony instytucji kościelnych. Po prostu tego nie doświadczyłem w praktyce. Napiszę więcej, większość katoliczek które znam to istoty subtelne i wielce świadome swojej wiary, żyjące w poczuciu godności i woli w uczestnictwie i życiu wzorowego Katolika. O różnym traktowaniu kobiet i mężczyzn w konfesjonale – nigdy nie słyszałem. Wiem tylko, że dostaje przeważnie dłuższe pokuty od kobiet w rodzinie. Zapewne to wynik stylu i trybu mojego życia. Gdzie tam ja, statystyczny samiec, widzisz, siedzę na necie albo filmy oglądam, ewentualnie słucham muzy „w czasie zarazy”. Statystycznie ujmując - w kościele na mszach większość stanowią kobiety, nie chodziłyby do Kościoła gdyby czuły kompleksy?, rola kobiety w Chrześcijaństwie jest szczególna, kobieta otoczona jest powszechnym szacunkiem, chociażby ze względu na Kult Maryi Niepokalanej. Nawet modlimy się do Maryi ze szczególnym podkreśleniem Jej kobiecej roli w życiu cywilizacji. Tego nie ma w innych religiach. To prawda, że katolicyzm, a szerzej chrześcijaństwo - dla kobiety wyznacza role nieco matriarchalną, no ale skoro wierzymy w Maryjną wole posługi dla Boga to musimy naturalnie taki styl życia uszanować. Większość katoliczek, a prawie wszystkie te świadome wybierają taki model społeczny i chcą tak żyć. Można postawić taką tezę, że życie Maryi wpisało się również w definicję FEMINIZMU, bo co prawda została poproszona o spełnienie woli Boga ale decyzję pojęła przecież sama? To była prośba Anioła a nie nakaz, a Maryja odpowiedziała świadomie - "tak chcę, niech stanie się wola Pana” - czyli Boga naszego. W dzisiejszych czasach kobiety podejmują podobne decyzje w życiu, podpisując umowy o pracę, realizując się w karierze zawodowej, są też takie które pragną spełnić się w roli kobiety-matki, mamy im tego zabronić? To dopiero byłoby wykroczenie przeciw zasadom FEMINIZMU.


 

OMG, co ja z wami mam LOL. Czasem (nie często – sporadycznie) zdarzy mi się, położyć tu tekst nieco poważniejszy, ale w praktyce to ja jestem nic nie wart, więc trudno mi tutaj w dyskusji wychodzić z pozycji wzorowego Katolika, i faktycznie czuję dyskomfort, bo moralizowanie wymaga przede wszystkim nieskazitelnego wizerunku. U mnie tego brak! Ale, tak jak broniłem w poprzednim komentarzu zasad feminizmu mam obowiązek wypowiedzenia się w kwestii Kościoła Katolickiego, chociaż nie chciałbym o tym pisać, NIESTETY PO RAZ KOLEJNY – DYSKUSJE pod moimi tekstami - KIERUJECIE ZAWSZE KU KRYTYCE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO, nie wiem, nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, że nawet taki wiersz jak ten powyższy ( notabene) nie mający nic wspólnego w KK, i  rzec by można w charakterze słowopiewnym, z cechą wyuzdania abstrakcyjnego - jest w komentarzach kierunkowany w identyfikator katolicki? Dziwne. Dlatego, że mam ciut bardziej konserwatywne zasady w życiu  muszę być ciągle „wystygmatyzowany” przez was?


 

Co do sprawy FEMINIZMU wypowiedziałem się precyzyjnie, uznaję feminizm za ruch pożyteczny. Jako katolik nie mogę przyjąć argumentu aborcji, natomiast szanuję poglądy i decyzje kobiet, rozumiem ich potrzebę decydowania o sobie, o własnym ciele, no ale jako katolik muszę reprezentować cywilizację życia i chcę to realizować. Natomiast odrzucam całą inżynierię genetyczną nad płciami, bo podobna mi jest - do eugeniki tej Galtonowskiej, i nie tylko. Ale to tylko zdanie jednej ludzkiej z ośmiu miliardów - pup, (osobisty pogląd – a nie nakazy moralne czy sugestie), ideologia gender – NIE! - jest sprzeczna z Bożym dziełem Stworzenia. Zresztą 50 płci to absurd totalny nawet z racjonalnego punktu widzenia.

Kobiety przez wieki nie miały równych praw, były poniżane, prawdą jest też twoje przeświadczenie Agnieszko, że rola mężczyzny statystycznie była zbyt dominującą. W sensie narzucania pewnych standardów życia. Ubolewam. Wykształcenie kobiet przynajmniej w Polsce moim zdaniem ma charakter odpowiedni, nie widzę tu żadnych uchybień, tym bardziej, że sama sugerujesz, że kobiety są bardziej wykształcone. Zarobki - zgadzam się, tutaj powinno być sprawiedliwiej. Uzaję też parytety, powinny obowiązywać. Chyba tyle.

Opublikowano

@Tomasz Kucina

Poezja

zatopię się w tych słowach
niczym w ziarnach piasku
wysysając ze szpiku
życiodajny jad

co innych może
na ziemię sprowadzać
pokarm i napój
na pustyni znaków

gdzie każdy skrawek kształtu
ma swe miejsce
oblicze
tam  ja

szukam jądra
jednostki masy
oparcia ciała
w tym morzu znaczeń

byle tylko po oczach
nie rozmazać wiatru
mimo że łzy
apetyt wzniecają

pragnieniem wolności
gdy kryje się w smaku
skosztuj przechodniu
daj kolejny fant

i niech fałsz nie przeczy
nie gdera ptak
pakt podpisany
w wersach świat

3127

 

napisałem t w 2007r... z Twoim się nie równa ale masz...xd

pozdrawiam Tomaszu

 

Opublikowano

@Tomasz Kucina  Nie, Tomku, akurat ja Ciebie nie "stygmatyzuję" za konserwatyzm, czy to, że jesteś katolikiem i przyznajesz się do tego, bronisz swojej wiary. Mogę Ciebie jedynie za to podziwiać. Wprawdzie ja sama odeszłam trochę od Kościoła, ale dekalog jest dla mnie bardzo ważny i prawdę mówiąc też jestem konserwatystką :) I mam dokładnie takie samo zdanie o aborcji jak Ty, podobnie z ideologią gender. Nie podobają mi się też często słowa agresywnych feministek, ta cała reklama homoseksualizmu, czy innych 50 płci, jak również propozycje wczesnej "seksualizacji" dzieci ( małych ) w szkołach. 

I nie dziw się, że niektórzy piszą takie komentarze jak ja - fajnie się z Tobą dyskutuje... ;))) 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Śliczny wiersz! 

 

byle tylko po oczach
nie rozmazać wiatru

 

to jest szczególna metafora, bardzo trafia w moją percepcję. Super. 

Jeżeli taki jest kościec FEMINIZMU, jak teraz piszesz, to ja jestem od dzisiaj też FEMINISTĄ. Bo równouprawnienie Kobiet powinno być priorytetem. Broniąc swojej płci tylko dowodzisz o własnej wartości. I zyskujesz w oczach każdej Pani ale i każdego Pana. Mega!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Słowa w mojej odpowiedzi odnoszą się do konkretnych przemyśleń --> @CafeLatte i zwerbalizowanych w jej komentarzu do mnie, odniosłem się merytorycznie do kwestii zarówno feminizmu jak i roli Kościoła katolickiego w życiu katolików. Nie było krytyki ani jednej ani drugiej orientacji z mojej strony - raczej obrona obu  i ich przydatność społeczna.?

 

Tradycyjnie, poszedłeś w uproszczenie - zwaliłeś wszystko na katolików, tak najłatwiej. Wplotłeś nawet liberałów do komentarza, o których w ogóle  nie było mowy. I ustawiłeś w roli antyaborcyjnej a przykładowego i wyimaginowanego  katolika ustawiłeś w pozycji "skrobacza żony", gratuluję pomysłu. Tak jak wyżej ci napisałem, życie to życie - różne pisze scenariusze - a ludzie wszędzie są źli i dobrzy. Odnosiłem się do komentarza Agnieszki - mega merytorycznie (inaczej nie umiem. LOL )

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Do tęczy nie mam nic, bo jest symbolem łączności Boga z człowiekiem - i to biblijnym, na pewno na końcu tej tęczy nie ma garnka wypełnionego złotem, tylko jakiś wyższy wymiar. I tego istotnie się trzymajmy - a nie garnków z kosztownościami. W wiarę, ideologie i światopoglądy, preferencje polityczne, komentujących nie wnikam, napisałem raptem wiersz o symbolicznym obliczu oddziaływań lirycznych, a znalazłem się i w polityce, w feminizmie i w Kościele katolickim ale że w garnku ze złotem pod tęczą nie przypuszczałem - na serio - i NIE PLANOWAŁEM.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Widziałem człowieka z krwi i kości. Widziałem go, jak się modlił, błogosławił i dławił ością. Widziałem go uśpionego i rozgniewanego. Widziałem go obmywającego nogi i chowającego całe ciało przed światem.   Widziałem człowieka konającego, cierpiącego i obdarowującego innych. Widziałem człowieka miłosiernego.   I wszystko to ujrzałem w jednym spojrzeniu. Wszystko to zobaczyłem w oka mgnieniu, w maleńkim błysku, który spotkałem pewnego dnia na krakowskim rynku.   I zrozumiałem wtedy, że człowiek jest jednym spojrzeniem, jednym mgnieniem, jednym błyskiem, w którym mieszczą się wszystkie modlitwy.          
    • @Łukasz Wiesław Jasiński dzisiaj Havana klub:) dużo latynosów jest, idę z koleżankami na 19 na imprezę:) potańczymy salsę, pośmiejemy się :)
    • Półprawdy, miraże i lub inne pomyłki pamięci, Sytuacje, co naprawdę były, i sen, co żywy. Wszystko to jak koktajl na wieczór samotny, Co ma być reakcją na to, co było lub się nie zdarzyło.   Mitologia cała i zapach jej ciała, ale nie, to nie ona – To zapach żula, co w tramwaju chciał mnie wziąć w ramiona. Pomyłka się we wspomnienia wkrada: I to nie była impreza alkoholowa, tylko sala kinowa. Można se wkręcić różne historie, by ego podbudować, Można być generałem lub gwiazdą, ale... nie można Spać z każdą,   zbyt wielu się człowiek nie spodoba – Zbyt małe zasięgi, a i możliwości też. Zresztą, kto dojedzie na randkę na Guam? Ona nie poderwie każdego, a on nie prześpi się z każdą. Wiejski playboy ma najłatwiej – od obory do stajni, Mała kraina, to i większa spuścizna po nim zostanie.   Wielki świat nęci billboardami i sky line, Marzenia toną w pragnieniach bycia i przeżycia doświadczenia. Mnie urlop męczy, all inclusive nie jest radością, W podróży życie przestaje być celem, Złoty środek to pustka, masa też niewiele zmieni.      
    • Byle tylko spod tej blachy pozoru łatwości ,nie stawiała oporu intelektualnej po wszystkim zagwoztki , autorefleksji -ile mnie to kosztuje de facto.
    • @Poezja to życie minimalistyczny w słowach, a treściowo bogaty tekst!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...