Jacek_P. Opublikowano 28 Stycznia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Stycznia 2005 1. Nożownikiem był Faustyn w Wąbrzeźnie, dla zabawy urządzał wciąż rzeźnie. Widać nie miał sumienia; poszedł więc do więzienia, będzie siedział i śniedział, aż sczeźnie. 2. Popisy Faustyna z Wąbrzeźna tak były szaleńcze, że weź na wstrzymanie mu rzekła żoneczka. Uciekła od niego, paskuda zbereźna! Napisałem i jutro o 4 rano jadę szaleć na nartach w Austrii do końca tygodnia. Pozdrawiam mnóstwo serdecznie całe Towarzystwo na wszystkich szczeblach włącznie z Ich Moderacyjnościami. Do zobaczenia. Ja.
Franek Klimek Opublikowano 29 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2005 Powaliły mnie znienacka oba limeryki Jacka. Nic im ująć, nic im dodać, do dymisji mi się podać, albo - że się tak wyraże pisać tylko komentarze . PS Oczywiście - to nie dziwne - że wyłącznie pozytywne. ef
czarna Opublikowano 29 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2005 strzelił mistrz dwururką limerykową z plecakiem i uśmiechniętą głową pojechał po "austryJacku" się wczasować ja zaś dumam gdzie się schować by razem z Frankiem komentować ;) pozdrowienia ciepłosobotnie
Marek Hipnotyzer Opublikowano 29 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2005 choć to trochę mu ujmuje że jest takim aż burżujem bogatym, nienażartym że do Austrii na narty jeździ, gdy ja tu choruję ;P
Franek Klimek Opublikowano 29 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2005 Już nie choruj przez to Marku, Jacek bilet miał w podarku. On bogaty ? Wolne żarty ! On tam ma dwie różne narty, wiąże je do butów sznurkiem, żywi się polskim ogórkiem, nocuje tam w szczerym polu, a wracać będzie na holu. Jeśli z tego się pośmiejesz, nim on wróci - wyzdrowiejesz.
Marek Hipnotyzer Opublikowano 29 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2005 Już nie weźmie mnie cholera że nasz P. w kraju Hitlera zjeżdża w dół jak kamikadze bo cóż ja na to poradzę? że on tworzy brawurowo limeryki - daję słowo jak Austriacy - choćby dzisiaj przeskoczyli nam Małysza tak on na swoim podwórku chociaż narty ma na sznurku wiąże swoje rymy w całość aż mnie ściska sroga żałość że on ( nie burżuj! - Franek wtrąca) wygra bitwę nam miesiąca! PS. Nie choruję ja z zazdrości ale, że nie umiem pościć bom nie umioł nie całować mojej dziołchy, co chorować jej się chciało - stąd kłopoty! mnie męczyły zaś ciągoty, hej!
Franek Klimek Opublikowano 29 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 29 Stycznia 2005 Życzę byś poodpoczywał, bo Cię czeka trudny finał, a choć wciąż "wyrabiasz normę" na Jacka musisz mieć FORMĘ . ef
Jacek_P. Opublikowano 9 Lutego 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Lutego 2005 W pełnym biegu po śniegu, daleko, za dziesiątą górą i rzeką, mknę w amoku po stoku. Jedno budzi niepokój: Czemu uszy tak dziwnie mnie pieką? PS Za te uszy piekące Ślę Wam dzięki gorące!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się