Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Gdybym był ptakiem, gdybym na skrzydłach                                                      

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

     

W przestworza uniósł myśli i duch,

Kędy błękitu chmur białych puch,

Wiatr rozgania w leniwych watahach,

 

By zanurzyć się chwilę w zimnym strumieniu

I runąć, by skąpać się w prądach południa,

Co unoszą żar z zapachem ścierniska.

I przysiąść radośnie na polnym kamieniu.

 

Zachłysnąć się ptasią wolnością, przestrzenią 

W szalonym tańcu w kręgach hen wysoko,

Gdzie sokoły tańczą, lecz ich surowe oko

Strzeże kawałka nieba skrytego nad ziemią.

 

Lecieć ku nieznanemu i wszystko zapomnieć,

Nurzając się w powietrzu pióra wiatrem pieścić,

A nocą skryć się w zarośla, gdzie woda szeleści.     

Zasnąć zaraz i o nikim i niczym nie myśleć.

 

Tak, chciałbym przestrzenią władać przez chwilę,

Na tę jedną, szaloną sekundę być, choćby motylem

Niespętany i nie wiedząc, co to świata tryby,
Gdybym zamienił się w ptaka, gdybym...

Edytowane przez Father Punguenty (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ktoś, kto tak plastycznie i wrażliwie pisze o wolności, musiał ja poznać, przynajmniej na chwilę :) Czytając doświadczam jej.., i też tego ludzkiego smutku i bezradności z powodu "spętania" własną myślą i świadomością, choc obie potrafia przecież dawać te upragnioną wolność - tak uważam.

Klasycznie piękny, bardzo liryczny  wiersz. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota dziękuję. Tak sobie myślę, że pewnie tamte papierosy i tak nie były mniej szkodliwe niż te współczesne elektryczne i inne wydziwianie.   Pozdrowki.   @Migrena " fajnie" to bardzo  adekwatne określenie. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @violetta    Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) @Myszolak   Bardzo zainteresowała mnie Twoja interpretacja, bo masz rację, tak również można odebrać i co najważniejsze - jest to spójne i prawdziwe. Dzięki Tobie mogę spojrzec na problem poruszony w wierszu z innej perspektywy.  Dziękuję za tak wnikliwe spojrzenie na moje wersy. I za to, że dostrzegasz nadzieję ....      Serdecznie pozdrawiam. :)
    • @bazyl_prost   obserwacja ciekawe czy z autopsji    myśli dość często rozbiegane podsyła Ten Góry i ten z dołu lecz wbrew pozorom jest nam dane własnego dokonywać wyboru   jedne od razu unicestwić a inne hołubić ciepłym sercem one motorem naszych westchnień oraz tworzenia także wierszy :)))
    • @Trollformel   Teraz przeczytałam jeszcze raz - z kontekstem kąpieli w zmywarce - wiersz nabrał pełniejszej głębi.  Ależ masz wyobraźnię!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Pozdrawiam. :)
    • Dziesięć mil za Arkham wszedłem na szlak wiodący Skrajem klifu nad plażą Boynton z wyliczeniem, Że wieczorem stanę z ostatnim dnia promieniem Na szczycie nad Innsmouth w dolinie górującym.   Na morzu odpływający żagiel widziałem, Biały tak, jak starożytne wiatry bielić mogą, Lecz tchnący jakąś przepowiednią złowrogą, Więc mu nie pomachałem, ani nie wołałem.   Żagle z Innsmouth! przeminionej sławy wspomnienie, Z czasów dawnych. Lecz noc nadchodzi szybkim krokiem. By móc spojrzeć na odległe miasto przed zmrokiem, Jak to często robię, wspinam się na wzniesienie. Iglice i dachy są  - lecz spójrz! W ciemnej dali Uliczki toną, żadne światło się nie pali!   I Howard (Fungi from Yuggoth, sonet VIII): Ten miles from Arkham I had struck the trail That rides the cliff-edge over Boynton Beach, And hoped that just at sunset I could reach The crest that looks on Innsmouth in the vale.   Far out at sea was a retreating sail, White as hard years of ancient winds could bleach, But evil with some portent beyond speech, So that I did not wave my hand or hail.   Sails out of Innsmouth! echoing old renown Of long-dead times. But now a too-swift night Is closing in, and I have reached the height Whence I so often scan the distant town. The spires and roofs are there—but look! The gloom Sinks on dark lanes, as lightless as the tomb!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...