Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
nędzny odcień światła


Janowi Pawłowi II dedykuję


pająk z krzyżem
ręką czyni sieć powiązań
tu czucie - u słońca głowy
a tu nawiść - nie ziemska

kręgosłup
łamie ból
śmierci świadomość istnienia
kapie rdzeniem
złotym

pionu czekanie
poziomu sterczący kij
wszystko chwyta się zenitu
wyznaczonego garbatych pleców
kształtem

symetria kresek
przed którą padają
bez imienia ofiary
rzucone językiem
język płaski
rzęzi
mówi wiersze niebu
szlocha
przeklina w piwnicy trzymając niebo

pająk
nitki plącze
dwa kolory - szarość
Opublikowano

pionu czekanie
poziomu sterczący kij
wszystko chwyta się zenitu
wyznaczonego garbatych pleców
kształtem

symetria kresek
przed którą padają
bez imienia ofiary
rzucone językiem
język płaski
rzęzi
mówi wiersze niebu
szlocha
przeklina w piwnicy trzymając niebo

Adamie - czytam wszystkie twoje wiersze. Jedne z większym..inne ...może z mniejszym podziwem... bo czasem coś mi przeszkadza w nich...większość. jednak..trafnia do mnie jak do swego domu.
Ten zajmuje w nim miejsce honorowe.

Mirka

Opublikowano
CYTAT (oyey @ Aug 30 2003, 06:57 PM)
ateista?

popatrz jakie bzdury wypisujesz: dedykujesz komuś bardzo ważnemu nędzny odcień światła. Do tego pleciesz o pająkach. Mroczny klimat z piwnicą w tle. w związku z dedykacją czuję niesmak. Nie wyszło ci, takich rzeczy dedykować sie nie powinno, ze względu na estetykę. Potepiam



Panie Oyey..Pan naprawde juz chyba nie ma sie do czego przyczepic...Traktuje pan metafory doslownie, choc kazda z nich ma w sobie ukryty sens..A skoro tak to chyba nie nadaje sie pan do komentowania poezji..Znow chce Pan prowokowac, ale te klotnie z Panem juz chyba sie wszystkim znudzilyJuz chyba lepiej Panu wychodzilo oskarzanie Adama o plagiat..




No ale ja tu chcialam napisac cos o wierszu...:

Nie wiem dlaczego widze zakonnikow krzyzackich wbijajacych ludzi na pal(okropny to widok).A ktos mi powiedzial niedawno, ze: "życie jest jak wbijanie na pal....w końcu pal dociera do głowy i się umiera"
Widze snucie intrych ( pajeczych nici ) przez ksiezy za czasow inkwizycji..

Prawda jest taka ze od tamtych czasow wbrew pozorom prawie nic sie nie zmienilo....I ja to tak rozumiem

Nie rozumiem tylko kwestii dedykacji..Ale jeszcze wszystko przedemna..


Opublikowano
CYTAT
język płaski
rzęzi
mówi wiersze niebu
szlocha
przeklina w piwnicy trzymając niebo

a kto by nie klął, gdyby pomimo tylu lat starań wszystko w diabły poszło. Nawet próba pogodzenia starej nauki z nowoczesnością daje tylko "nędzny odcień światła"
pozdrowienia
Opublikowano


Adamie!
temat bardzo trudny i niezwykle kontrowersyjny
pajęcza nić oplatująca ludzi wiary - nie jest z tych dobrotliwych u ciebie
krzyż również nie niesie ukojenia, lecz straszy
i miast do świątyni po bożą łaskę, do piwnic z błaganiami, jak do katakumb
i nie ma już boga w świątyni, bo nie ma czerni i bieli, jest ... szarość
ponury obraz namalowałeś

i jak szyderstwo brzmi w tym kontekście dedykacja
nawet ogromna doza mojej tolerancji nie umie tego usprawiedliwić
z pewnością można przypisać Mu wiele grzechów pychy i zaniedbania
cichą i jawną zgodę na nieprawości kościoła, na jego wypaczenia

ale zawsze widzę tych głęboko wierzących, dla których jest jasnym promykiem nadziei, dumy, uwielbienia
nie wolno i im odebrać świetlanej wizji państwa kościelnego

niechaj zostanie tak jak jest
niech każdy we własnym sumieniu rozstrzyga co dobre, a co złe
i niech jedynie przestrzega praw ogólnoludzkich

konkludując:
wiersz bardzo dobry
usunęłabym dedykację

z pozdrowieniami

seweryna


Opublikowano

Bluźnierstwo... czym jest...?
Posunąłem się daleko. Wiersz specjalnie jest pogmatwany, by wyrazić dzisiejszą nie jasność. Wszystko się zaciera. Kolory opisane kiedyś jako: biały i czarny - nie istnieją juz chyba. Co jest bogactwem, co jest pychą, a co świętością...
Bluźnierstwo... czym jest...?
Dedykacja jest w tym wierszu jego częścią składową. Obarczam winą. Rzucam kalumnie. Poniżam. Głowa Kościoła jest głową jeszcze? Czy może nie wiedzieć głowa co czyni palec u nogi? Może, w paraliżu. W bez ruchu. Dlaczego pisząc o małym trybie w gazetach, nikt nie porusza tematu napędu tego wszystkiego? A jak porusza to robi to bluźniąc Bogu...
Bluźnierstwo... czym jest...?


Adam

P.S. Do oyeya. Wydaje mi się Drogi Panie, że wyciąga Pan szybkie i błedne wnioski. Wydaje mi się, że mam prawo o tym pisać. Czy w taki sposób, sam do końca nie wiem...

Opublikowano

Kogo takiego jak Jan Paweł II?
Efektownie mówi, ale co z tego? Lubi być uwielbiany przez tłumy.
Wybrany z powodów politycznych (chyba wiadomo z jakich).
Mam jeszcze kilka uwag, ale mógłbym kogoś urazić.
Seweryno - jaka świetlana wizja państwa kościelnego? Zastanów się jeszcze raz, co napisałaś. Nawet w żartach nie popieraj fanatyzmu, bo to strasznie niebezpieczny rodzaj żartów.
A teraz coś do Adama. Pozostawiłbym dedykację, ale pewnie na końcu, bo gdy zobaczyłem ją na początku, to raczej nie miałem ochoty na czytanie. To jest moje trzecie podejście.
Pozdr.

Opublikowano

Przypomnial mi sie jeden tekst , z ktorym jestem bardzo zwiazana..:

"Czym dla Ciebie jest świat?
Białe babie lato unoszone przez Twój podmuch
Tak ot tak
Pokaż skrawek Twoich ust, pokaż Swój mózg
Może słowa te za małe są
Przecież jestem tylko łza, przecież jestem tylko wszą
Nieliczne czarne babie lato
Opowiedz mi, powiedz, powiedz mi powiedz
Przecież ja nie jestem pewien, może oni łżą
Ojcze!
Tato!
Jakie Twoje imię jest?!
A może Ś.P. Brat Joka odpowiedź już zna...
A może nie, a może tak
A może tak, tak, tak, tak!
Przyznaj sie, że Ciebie nie ma - to legenda x4
Zawsze szybko umierają tacy jak ja
Tacy sami lecz ciągną nitki inny kolor
Wiedzcie, że jest
Bo ktoś musi być
Bo tak łatwiej żyć
W to można uwierzyć...
Pierdolą!
Do widzenia w piekle, do zobaczenia w piekle
Ona podała mi dłoń i ja dla Niej klęknę
Ja dla Niej padnę
Ani słowa ze strony ludzi i ja to odgadłem
Mnóstwo słów o Tobie:
Mówione, pisane, czytane i tak sie nie dowiem
Bo tajemnica owiane jest to:
Dobro czy Zło
Białe lekkie babie lato...
Czarne lepkie babie lato...
Białe lepkie babie lato...
Czarne czyste babie lato!
100 stóp nad ziemią wyciągnięta ma dłoń
Będę mówić - dawno wyrzygałem knebel
I mój głos, i moja Wieża Babel
Ja urządzę post, otworze drzwi od klatki
Ja spojrzę na Ciebie, ja moimi oczyma
Ja spojrzę na Ciebie nie oczami mojej Matki
I zobaczę coś...
A może tam nic nie ma?
A może kto? powie - to legenda...
Ale ze mnie wszą... Ś.P. Brat Joka!
No i..., no i..., no i...
Ref.
Podaj mi dłoń i podaj mi ręke...
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Bądź a klęknę!
No i podaj mi dłoń i podaj mi ręke...
Podaj mi dłoń
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma
Bądź a klęknę!"








To troche apropos tego wiersza





Opublikowano


Mirku!
ad vocem
niestety ... szanuję ludzi głęboko wierzących /nie mówię o dewotach i płatnych zwolennikach/, ja im nawet ... zazdroszczę
wiem, że takich są mizerne resztki, ale...i oni maja prawo do swoich poglądów
ja nie gloryfikuję państwa kościelnego...znam brudy tej instytucji nie tylko z pezekazów medialnych
i daleko mi do żartów na ich temat
nie mogę darować kościołowi polskiemu, że zabrał Boga ze świątyń, a sam zasiadł na ołtarzach
to w kwestii tego, co chciałam uściślić
może wyraziłam się zbyt skrótowo, przepraszam

pozdrawiam

seweryna

Opublikowano
CYTAT (seweryna żuryńska @ Aug 31 2003, 09:42 PM)
Mirku!
ad vocem
niestety ... szanuję ludzi głęboko wierzących /nie mówię o dewotach i płatnych zwolennikach/, ja im nawet ... zazdroszczę
wiem, że takich są mizerne resztki, ale...i oni maja prawo do swoich poglądów
ja nie gloryfikuję państwa kościelnego...znam brudy tej instytucji nie tylko z pezekazów medialnych
i daleko mi do żartów na ich temat
nie mogę darować kościołowi polskiemu, że zabrał Boga ze świątyń, a sam zasiadł na ołtarzach
to w kwestii tego, co chciałam uściślić
może wyraziłam się zbyt skrótowo, przepraszam

pozdrawiam

seweryna

Staram się szanować wszystkich ludzi. Nie zawsze to wychodzi, ale taka już jest natura człowieka.
Mam za złe nie tylko kościołowi polskiemu, ale całemu kościołowi katolickiemu, że dokładnie wypaczył sens wiary i religii. I już nawet nie zazdroszczę głęboko wierzącym. Co będzie, gdy się zorientują i odkryją prawdę? Wolę o tym nie myśleć.
No i mam nadzieję, że teraz się zrozumieliśmy smile.gif
Pozdr.
Opublikowano
CYTAT
Jak autor tłumaczy innym, o co w wierszu chodzi, tzn. że wiersz jest niezrozumiały, i nietyle trudny, co nieudany. Co z tego że ma pan być może mądre i być może słuszne przemyślenia, skoro nie umie pan ich przekazać w sposób zrozumiały?

Co z tego że Kafka w "Procesie" miał mądre i być może słuszne przemyślenia, skoro nie umiał przekazać ich w sposób zrozumiały, a jednak mam zamiar powrócić do lektury. Trudność tekstu nie świadczy o nieudaczności autora, co raczej o niewydolności rozumowej odbiorcy.
CYTAT
I już nawet nie zazdroszczę głęboko wierzącym. Co będzie, gdy się zorientują i odkryją prawdę? Wolę o tym nie myśleć.

Mirku, część tak jak ja, po kilku latach tzw. dołów będzie silniejsza i zacznie ufać tylko sobie, część w ciągu tych dwóch lat albo podetnie sobie żyły, albo odwróci się od dotychczasowych wartości, tak czy inaczej w skali globalnej mała szkodliwość społeczna smile.gif
Adamie, po przeczytaniu Twojego wiersza i tłumaczenia, jeszcze raz się kłaniam
Pozdrowienia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      U nas akurat w mieście straszy się nas od kilku lat co pewien czas zamknięciem SORu, więc bardziej bym się tego bała, że na porodówkę przyjdą np z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego ;) bo kto wie, niech najpierw sprawdzą. Tu żartujemy, ale kto nie przerabial na żywo tych dojazdów, bo coś się mniej oplacalo, temu może do śmiechu. Pozdrawiam i dziękuję.       Dziękuję @piąteprzezdziesiąte @Jacek_Suchowicz
    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
    • @viola arvensis Przepiękny wiersz podnoszący na duchu - a tego było mi ostatnio bardzo potrzeba. A zatem dziękuję podwójnie, bo raz za wysiłek w skomponowaniu tej jakże pięknej, rymowanej poezji, a dwa za słowa wsparcia płynące z mądrości ukrytych w wierszu. Propozycja tytułu? Hmm... Ale czy na pewno warto zmieniać tytuł? Jeśli jednak tak to nie wiem... Hmm... Może "Antidotum" albo "Psalm przemiany"? A dlaczego uważasz, że tytuł "Ukojenie" powinien być zmieniony? Zresztą, tytuł tytułem, ale cała -niewątpliwie wysoka wartość tego wiersza- jest zawarta w jego treści. Naprawdę bardzo dobry -pod każdym względem- wiersz. Bardzo mi się podoba. Dziękuję (podwójnie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Charismafilos, @Ajar41, @Duilla Bardzo mi miło, dziękuję i pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...