Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jest takie spojrzenie -

jakby nieśmiały krzyk SOS,

jakże jest trudno dostrzec,

w powodzi zamętu i kłamstw,

wołanie duszy twej.

 

Są takie słowa,

jakby przypadkowo powiedziane,

i taka też bywa odpowiedź, 

jakby rzucona na wiatr, -

czerwone róże białym Aniołom.

 

Każdy dzień,

na polach i w ogrodach,

płonie kolorami marzeń i tęsknot,

rozpoczęty znakiem Krzyża

nie dotyka otchłani.

 

Są takie chwile,

bez potoku myśli i lawiny słów, 

bez żagli na niebieskim morzu,

z tajemnicą Miłości

i z dobrymi Aniołami wokół.

Opublikowano

Dzień dobry Pi_

Odpowiem szczerze - też, i to już wielokrotnie, zastanawiałem się tymi myślnikami, i w ogóle nad wszystkimi znakami interpunkcyjnymi, których używam, i zawsze mam dylemat - użyć, czy nie użyć, precyzja domaga się użycia, ale z drugiej strony - poezja to nie zawsze i nie koniecznie precyzja. Byłbym Ci (proszę mi wybaczyć tę formę, ale zwracam się jako DUSZA do PRZYJAZNEJ DUSZY) bardzo wdzięczny za Twoje zdanie w tej kwestii. Pozdrawiam serdecznie. Janusz

Opublikowano

Bardzo Ci dziękuję Agato! To jest naprawdę wielka przyjemność, czytać słowa płynące tak z Serca, jak i z wnikliwego umysłu; jakże rzadko doświadczam takiej przyjemności, mimo spędzania wielu godzin wśród ludzi sztuki (gram także w teatrze amatorskim, prowadzę Laboratorium Poezji, itd.). 

Jeszcze raz bardzo gorąco Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena Nie wiem o sniło się Violi Arvensis, ale tekst jest neisamowity!
    • @Jacek_Suchowicz tylko dokąd tak biegniemy? @Berenika97 Pięknie napisałaś. Dziękuję. @Nata_Kruk Dziekuję @Charismafilos Dzięki za dostrzeżenie.
    • @KOBIETA    Perłowo :))  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ale bym to namalował! piękny obraz   Super wiersz ci wyszedł :))          
    • Noc gęsta jak smoła przykleja się do skóry. Światła tną ją wąskimi ostrzami, asfalt trzyma kierunek. Wszystko jest pod kontrolą. Nagle korek. Kilka aut wbitych w drogę jak zęby. Ludzie stoją. Patrzą. Na środku jezdni leży mężczyzna. Wielki. W czerni. Jakby noc zgubiła własny ciężar. Podchodzę. Czuć gorzki oddech starej piwnicy i spokój mięsa, które przestało walczyć. Narasta we mnie złość - że leży, że blokuje, że wszyscy tylko patrzą. Ich oczy odbijają moje światła awaryjne. Nikt nie mruga. Pozwalają mi zostać mordercą. Chwytam go. Jest ciężki jak mokre mięso. Ciągnę w stronę rowu, do czarnej wody. Głowa bezwładnie uderza o asfalt. Przez chwilę mam wrażenie, lże to ja zostawiam ślad na asfalcie, nie on. Asfalt pod stopami mięknie, jakby droga chciała wchłonąć nas oboje. Rów - otwarte usta nocy, żujace powoli. Popycham. Plusk jest krótki, głuchy. Na sekundę wydaje mi się, że jeszcze mogę cofnąć ręce. Woda zamyka się nad nim bez wahania. Dłonie mi drżą, ale nie z zimna. Z satysfakcji, że droga znów jest gładka. Wracam. Wsiadam. Silnik zapala od razu. Krzyk przecina powietrze. On się topi ! W lusterku półkole ludzi - martwa natura z przerażenia. Nikt się nie rusza. Wracam. Wchodzę w rów. Woda jest lodowata, czysta aż do okrucieństwa. Widzę jego twarz pod wodą. Otwarte usta. Uciekające powietrze. Myśl jest prosta: właśnie go zabiłam. Chwytam go, spodziewam się ciężaru. Nie ma ciężaru. Jest lekki. Nienaturalnie. Jakby cały jego ciężar należał tylko do mnie. Był lżejszy od mojego oddechu. Jakby ciężar należał do drogi, nie do ciała. Wyciągałam z wody nie człowieka, tylko własny  grzech, który przestał się bronić. Wyciągam go jednym ruchem. Czerń ubrań jaśnieje, rozpływa się w blady róż, w kolor żywego mięsa. W moich dłoniach leży nie ciało, lecz cały ocean nocy, w którym toną moje własne krzyki i zapachy winy, a każdy plusk jest oddechem ciemności, która mnie połknęła zanim zdążyłam się zorientować. On oddycha. Otwiera oczy. Patrzy na mnie tak, jakby wiedział, że to ja byłam zimnem. Jakby wiedział, czyją krwią oddycha. Rozumiem, że to nie jego wyciągałam z wody. A jednak woda wciąż trzymała czyiś ciężar. Dzwoni budzik. Budzę się z wrażeniem, że coś we mnie wciąż leży pod powierzchnią. Dotykam prześcieradła. Jest suche. Ale moje dłonie wciąż pachną rzęsą i żelazem. Kiedy zamykam oczy, woda znów robi się gładka. Jakby nic nigdy z niej nie wyciągnięto. Jakby rów był pusty. Bo ja wciąż stoję w środku.        
    • @KOBIETA Yhm. Jest WIERSZ, gratuluję.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...