Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

JEST TAKI MOMENT

Jest taki moment w życiu każdego posiadacza serca, sumienia i duszy, kiedy jakiś zmieniony, nieznany śpiew budzi go ze snu. Nie jest to żaden ponaglający krzyk obowiązku, ani hałas z zewnątrz, wwiercający się przez nie domknięte okno. To budzi cię podświadomość, nadeszła bowiem pora rozrachunku...
Jakże nieznośnie ciężkie i obolałe wydają się powieki obciążone resztkami snu. I to jest najistotniejsza chwila, punkt, który powinieneś obejrzeć z każdej strony, bez pośpiechu, uważnie; punkt, w którym trzeba szukać... To akme, czyli szczyt...
To wtedy, jak w żadnym innym momencie, najłatwiej ujrzeć prawdziwego siebie, tego, którego znasz z przeszłych, lepszych lat. Tak, właśnie wtedy - kiedy nasiąknięta snami skóra twarzy nie dopuszcza do siebie żadnych masek, kiedy odrętwiała od zbyt długiego bezruchu dłoń nie jest jeszcze w stanie zacisnąć się w niszczycielską pięść...
Przez te kilka krótkich, a tak bogatych i pojemnych sekund, gdy twoje ruchy - spowolnione, naturalne, nie skażone złymi, zgubnymi myślami - są jak u niewinnego, czystego dziecka, masz szansę, jedyną autentyczną sposobność by znaleźć, co zgubiłeś...

Opublikowano

Przeczytałem, ale zabrakło mi czegoś, co by było wyraźnym wnioskiem wypływającym z tego tekstu (bo utwory tego rodzaju zwykle są nakierowane na wyraźną puentę, morał itd.).
Wszystkie zdania mówią o dochodzeniu do szczytu, akme, jakiegoś rodzaju - nazwijmy to - dojrzałości, ale ostatni akapit nie stanowi - przynajmniej dla mnie - jasnego rozwiązania całości. To właśnie powoduje pewien niedosyt.
Niemniej jednak będę czekać na kolejne teksty.

pozdrawiam
MZ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Stary cenzor Wasyl Aleksiejewicz Srogin siedział za biurkiem i czytał właśnie rękopis, który mu przyniósł do opinii 36 –letni poeta. Wasyl trzymając papierosa w ustach cedził każde słowo, które wypowiadał komentując obszerne dzieło. - No wot , -mruknął w końcu wypuszczając kłęby dymu nosem. - Nawet byłoby niezłe, ale strasznie długie. Nie dałoby się tego jakoś skrócić ? Te zapychacze w wersach w dodatku wszystko psują. Okropna zaimkoza już na samym początku. Kilka zaledwie wersów i co mamy? wszystkie wasze zaimki po kolei : moja, ty, cię, ten ,cię ,twą ,tobie i tak dalej i tak dalej... - Ależ, proszę pana…to jest inwokacja – usiłował się bronić autor. - Proszę mi nie przerywać, bo nigdy się pan niczego nie nauczy –warknął złowieszczo Wasyl i zapalił kolejnego papierosa. Cały pokój po chwili wypełniony był błękitnym dymem o nieprzyjemnym zapachu. - Okropne poza tym są te rymy – kontynuował cenzor – jak wy to nazywacie? Aaa … rymy częstochowskie…. -istna grafomania panie poeto... -w sumie całość do poprawy albo do wyrzucenia. Poeta posmutniał i rzekł zdławionym głosem : - Trudno, skoro się nie podoba panu to pojadę z tym tekstem do Paryża. -Może tam będą innego zdania i mi to wydrukują. - A jedź pan, gdzie pan sobie chcesz – odrzekł Srogin i zawołał sekretarkę. -Taniu , zrób mi mocnej kawy i odprowadź pana poetę. - -Ha ha chciałby być lepszy od naszego Puszkina ! wykrzyknął jeszcze tubalnym głosem. Poeta wziął z biurka Wasyla rękopis i z szacunkiem przy drzwiach się ukłonił.   Za oknem coraz mocniej świeciło słońce. Na drzewach głośno śpiewały ptaki. Piękna była tamta warszawska wiosna . Był rok 1834.  
    • Wulkan, nie kobieta Moje serce płonie przy tobie Wprowadź mnie do serca wulkanu Będziemy miłością w postaci lawy Nie pozwólmy, by ta lawa ostygła, zapraszam na kawę Nadszedł okres gorących dni oraz miesięcy Na Ziemi kwitną czerwone róże, są wulkany, a ty jesteś wyjątkowa Świat obawia się wulkanów, lecz ja się cieszę, że jesteś Wszystkie wulkany na świecie, łączmy siły, wybierzemy się na wizytę Rozpalimy jego serce Czyż nie zbliża się era wulkanów? Otwieram serce dla wulkanów, zapraszam do środka                                                                                                                                                       Lovej . 2026-02-16           Inspiracje . Siła miłości
    • @iwonaroma@Klip@hehehehe@Jacek_Suchowicz  Dzięki za polubienia i fajne zwrotne limeryki . Pozdrawiam.
    • z kropli które nie chciały spadać i jak  płaszcz powlekany deszczem zrosły bazie w puchatym śniegu wiosna drzemie u  wierz mi wierzby          
    • chłód w bezbarwności szarości  paski czarno w bieli tnę wizualnie  wzorem poszerzenie  skrzyżowane skarpety różowe  w białe chmury szczęściary  granatu przewaga nóg  czubek rudy  cielistości wychłodzenia przy stole  stygnę kawą z kardamonem odczuwalna chłodnia mleka zanim zrównoważę  okno lodówka dopiję
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...