Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Deonix, nie ma sprawy, nic się przecież nie dzieje.
Dopiszę tylko, że konstrukcja gramatyczna zawsze ma znaczenie, ale mi się wydaje, że w tym wersie nie ma nic niegramatycznego, ani nielogicznego to jest wytłumaczalne. Jeśli już to został pominięty przymiotnik "rozpuszczonymi", można by to dopisać, ale czy to naprawdę nie może zostać w domyśle? Chyba czytelnik jest w stanie to sobie wyobrazić, wytłumaczyć. Tak jak pisałam, długo się nad tym zastanawiałam i uznałam że może tak zostać, że nie jest to nielogiczne, aczkolwiek czułam, że to może być punkt newralgiczny. No zobaczymy, może jeszcze ktoś zechce się wypowiedzieć. Póki co mam to na uwadze;)
Jeszcze raz pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Justyś, myślę, że powinnaś go przeanalizować jeszcze raz;) zwłaszcza pierwszą cząstkę, ale szanuję i rozumiem, że każdy wyczytuje coś innego. Dziękuję za ponowny wgląd, a wywodzić się zawsze można, nic w tym złego;) 

Ta strofa to bardziej wspomnienia peelki, czy jednoznaczne ze wspólnym przeżywaniem migreny? Hm? Pozdrawiam Justyno.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

No poleciała:D

"zapijam prochy" w tej formie ten wers kompletnie mi nie leży Luule.

Ok dopiszę rozpuszczonymi i się przyjrzę. Skoro jest tu zgrzyt to trza coś zrobić. 

Dziękuję Wam. 

Opublikowano

Tetu :-) czytałaś opinie na pp? mówiłam Ci, że to bdb wiersz. I Ty zresztą o tym wiesz, piszesz bardzo świadomie. Czekam na inne Twoje teksty. Ściskam! :-* 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Czytałam Kobruś;) Dziękuję Ci za tak miłe i ciepłe słowa. To jest niezwykle mobilizujące;)

Dziękuję raz jeszcze. Odściskuję:D

  • 6 lat później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Jakże nie zerkać,                       jak ptaszek ćwierka. Sto lat Reniu.
    • @bazyl_prost Dzięki. Myślisz, że to oda do braku słów? Czy jeszcze coś innego?
    • trochę by było niebezpiecznie gdyby tak było , pewnie chcesz na Islandię?
    • Stary cenzor Wasyl Aleksiejewicz Srogin siedział za biurkiem i czytał właśnie rękopis, który mu przyniósł do opinii 36 –letni poeta. Wasyl trzymając papierosa w ustach cedził każde słowo, które wypowiadał komentując obszerne dzieło. - No wot , -mruknął w końcu wypuszczając kłęby dymu nosem. - Nawet byłoby niezłe, ale strasznie długie. Nie dałoby się tego jakoś skrócić ? Te zapychacze w wersach w dodatku wszystko psują. Okropna zaimkoza już na samym początku. Kilka zaledwie wersów i co mamy? wszystkie wasze zaimki po kolei : moja, ty, cię, ten ,cię ,twą ,tobie i tak dalej i tak dalej... - Ależ, proszę pana…to jest inwokacja – usiłował się bronić autor. - Proszę mi nie przerywać, bo nigdy się pan niczego nie nauczy –warknął złowieszczo Wasyl i zapalił kolejnego papierosa. Cały pokój po chwili wypełniony był błękitnym dymem o nieprzyjemnym zapachu. - Okropne poza tym są te rymy – kontynuował cenzor – jak wy to nazywacie? Aaa … rymy częstochowskie…. -istna grafomania panie poeto... -w sumie całość do poprawy albo do wyrzucenia. Poeta posmutniał i rzekł zdławionym głosem : - Trudno, skoro się nie podoba panu to pojadę z tym tekstem do Paryża. -Może tam będą innego zdania i mi to wydrukują. - A jedź pan, gdzie pan sobie chcesz – odrzekł Srogin i zawołał sekretarkę. -Taniu , zrób mi mocnej kawy i odprowadź pana poetę. - -Ha ha chciałby być lepszy od naszego Puszkina ! wykrzyknął jeszcze tubalnym głosem. Poeta wziął z biurka Wasyla rękopis i z szacunkiem przy drzwiach się ukłonił.   Za oknem coraz mocniej świeciło słońce. Na drzewach głośno śpiewały ptaki. Piękna była tamta warszawska wiosna . Był rok 1834.  
    • Wulkan, nie kobieta Moje serce płonie przy tobie Wprowadź mnie do serca wulkanu Będziemy miłością w postaci lawy Nie pozwólmy, by ta lawa ostygła, zapraszam na kawę Nadszedł okres gorących dni oraz miesięcy Na Ziemi kwitną czerwone róże, są wulkany, a ty jesteś wyjątkowa Świat obawia się wulkanów, lecz ja się cieszę, że jesteś Wszystkie wulkany na świecie, łączmy siły, wybierzemy się na wizytę Rozpalimy jego serce Czyż nie zbliża się era wulkanów? Otwieram serce dla wulkanów, zapraszam do środka                                                                                                                                                       Lovej . 2026-02-16           Inspiracje . Siła miłości
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...