Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

sztuka
wyblakły kwiat

 

otwiera witryny i wyciąga
jakby pełny świat
bo całego siebie

 

wypijasz do końca
za wszystkich nas
aż zostaje miejsce

 

posadzą tam drzewko
na zmurszałej podłodze
a skrzypienie pójdzie, pójdzie
w pierwsze liście

 

nie zrozumie celu
tak wielu kroków
i to chyba sztuka
ta, która porusza.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie chcę zdradzać wszystkich szczegółów ale tak ;) Sztuki nie da się jednoznacznie zdefiniować i jest tam też mój apel młodego pokolenia ;) Pozdrawiam :D

Opublikowano

cześć, Nieznajomy Niewidzialny. 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Smutne, nie bardzo zgadzam się z tym stwierdzeniem. Twój wiersz nie zawiera znaków int. może dlatego dość trudno odkryć zamysł Pl - a? 

 

Gdyby było: 

 

sztuka

wyblakły kwiat?

 

Wyblakłym kwiatom chyba juz nie chce się:

 

 

Albo są jednak jeszcze tak silne, ze walczą o przetrwanie kosztem innych? Czyli sztuka byłaby swoistym pasożytem? Chyba, bo piszesz:

 

A może chodzi o stałe odradzanie się? Tak, pewnie tak jest. Jedno ginie, drugie rodzi się. 

 

Ciekawy wiersz, pozdrawiam Justyna. 

 

Krąg życia. Odwieczny. 

 

 

 

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Przepraszam, że nie odpisywałem jakoś konkretniej. Nie było mnie, zniknąłem i teraz też nie potrafię... W każdym razie bardzo dziękuję za takie rozbudowane i ciekawe komentarze, za chwilę pochylenia się nad próbami młodego człowieka, pozdrawiam NN ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
    • @violetta Bez windy to rzeczywiście wyzwanie. Tą wieże to chyba pamiętam, ale była niedostępna, jak to wieża.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...