Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To najnowsza wersja Wiara_2

 

Wiara_2 

 

zdarzyło się lata tego

iż idąc do domu swego

na obiad i by odpocząć

od upału dnia skwarnego

  

spotkałem tak oto pana

ledwo będąc krok od celu

którego co dnia widuję

gdy nam sprząta na osiedlu

 

nieomal  tej samej chwili

u uchylonych drzwi  bloku

stanęła nasza sąsiadka

co niosła wór śmieci w ręku

 

gdy sąsiadka przy nim była

wtedy tak do niej powiedział:

 „do wózka to Pani mi da

 bo jadę  do kontenera”

 

sąsiadka, to ja przypuszczam 

słów do niej nie usłyszała

i wciąż idąc własną drogą

sama worek wynieść chciała

 

pan tym nieco zaskoczony

rękami do niej pomachał

zrobił też ku niej pół kroku

tak pomocy swej zaniechał

 

osłupiały wtedy stanąłem

ja Polak, co mu zlecono

by normę homo pawłowicz

w nim zaintrodukowano

  

ale jutro już, już z rana

gdy już minie osłupienie

znajdę  pana na  ulicy

z podzięką za ocalenie

  

bo powróciła do mnie wiara

że ktoś we mnie ujrzy brata

że może być jedna prawda

że nas już nie dzieli  krata

 

moje prośby też przekażę

by pan lekcję tą powtórzył

marszałkom dla prezydenta

a też wózka nam użyczył

 

byśmy na nim tych powieźli

tam gdzie dla nich słuszne miejsce

tych wszystkich, którzy nam wiarę

tą okrutnie odebrali

 

Myślę, że na rytm wiersza mają wpływ: ilość zgłosek w wierszu, średniówka ale również zachowanie 

układu akcentów w ramach wiersza. To ostatnie ma ogromne znaczenie.

To jest ten przykład, który przywołałaś w Twoim komentarzu:

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zgłoski akcentowane mają stałe niezmienne położenie.

Pozdrawiam :-)

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Psia kostka, chyba nie dam rady. Zabijesz mnie, a w najlepszym przypadku znienawidzisz.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Po co i na co tu oto? Nic nie wnosi, jeśli idzie o treść.

Moim zdaniem to nic innego jak wata, która jest tylko po to, żeby było osiem sylab.

Spotkałem Pana

Podczas czytania, aż mi się cisnęło na myśl

Alleluja, bo piszesz wielkiej litery Pana (nie wiem dlaczego) więc natychmiast przyszedł mi na myśl Bóg. Tymczasem piszesz o pewnym gościu.

Jest w j. polskim podmiot domyślny. Wystarczy napisać

idę do kontenera, bez ja, bo każdy czytający, wie, że to Ty

Nie wystarczy

tych słów

lub

jego słów?

 

Miałabym jeszcze więcej, ot choćby układ rymów.

Pierwsza zwrotka odstaje od pozostałych. Rymy nie występują w identycznych miejscach.

Wiesz co?

Może daj ten wiersz na warsztat, może przyjdą koleżanki i koledzy, bardziej pomogą.

 

Jeśli już się tak znasz na stopach akcentowych, jak wyżej zaprezentowałeś, to nie powinieneś mieć żadnego problemu z napisaniem rytmicznego wiersza.

Rozpisałeś tę piosenkę jak sylabotonik.

 

Pozdrawiam :)

 

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zmęczył mnie okrutnie ten ,remont'

Nie mam więcej pomysłów. Przepraszam, nadal nie leży jak bym chciała.

Dałabym go na Warsztat z tytułem roboczym:

Pomóżcie proszę! Jest na tym portalu kilkoro poetów rymujących, może zreanimują Twój wiersz.

Adrenalina, defibrylator - sama nie wiem.

A może zapakują do szuflady, żeby trochę poleżał, jak w szpitalu.

Jestem także za okrojeniem treści. Np. mało istotna jest wzmianka o tym że było gorąco, szedłeś do domu swego odpocząć i na obiad.

Nie mogę więcej marudzić, bo mnie przeklniesz.

:)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tu jest jakiś błąd. W ostatnim wierszu zapisu jest 7 zgłosek nieakcentowanych. To nie jest możliwe.  Nawet jeśli to wyrazy jednosylabowe z przeważającą ilością zaimków i przyimków, to poukładałyby się w zestroje. A jeśli całość, to dwa dłuuuuugie słowa, to powinny być zaznaczone akcenty poboczne, ale to nie jest możliwe. 

Edytowane przez Patryk Robacha (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Czasami warto robić remonty.

Po tych tu moich już tak nie szczerzą na mnie zębów jamb, trochej, daktyl, amfibrach ...

I jest fajne. Jak się rozwidni, to skoczę do sklepu za oknem, zdobędę dobre piwko

i ja amator_panisko posłucham w nagrodę po zakończonym remoncie

Mistrza rytmu w temacie jak to było latem :-)

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

I coś jeszcze w rytmie.

 

nikt nam czasu nie zawróci

 

nikt nam czasu nie zawróci

by naprawić co zniszczymy

bezlitosnym los nam wtedy

to udręką czym wzgardzimy

 

darów nie dał nikt wiecznymi

by ich nie pilnować z troską

co dziś słabym to wspieramy

co nam dane z łaską boską

 

kiedy błyski z twoich oczu

nie rozświetlą mi dziś mroku

daj mi dłonie weź me słowa

tak przeminie pustka zmroku

 

znów stoimy za sterami

naszych łodzi klasy "wolni"

gdy złożymy nasze dłonie

Bóg nam ześle blask latarni

 

nikt nam czasu nie zawróci

by naprawić co zniszczymy

bezlitosnym los nam wtedy

to udręką czym wzgardzimy

Opublikowano (edytowane)

I jeszcze jedna próba.

Troszkę w drugiej zwrotce  rytm jest nieco inny.

 

Litania do lepszego świata    

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ujrzałem wózek pełen rzeczy                          

Obok nie było mu włodarza...

Człowieka - on tu był nędzarzem                    

On przeżył – taki los szczęściarza

 

Dziś z zadumą  patrzę na ten dziwny obraz                          

W szybie czterokołowego dobrobytu

Gdy nawigację ustawioną mam w wierze

By żyć w spokoju a i z drobiną szyku

 

Lecz myśl ta cicho wraca do mnie                    

Myśl tak natrętna co przeraża                       

Że  kiedyś znów u wózka dyszla             

Ujrzymy świeżą twarz nędzarza

          

Piszę dziś słowa tej litanii                                

By myśl tą wstrętną w dal odprawić  

Litanii do lepszego świata    

Chcąc odrobinę świat poprawić                 

 

Gdy chociaż linię z tej litanii                 

Co dnia darujesz dobru świata

Tak sercu Twoim może wzrosnąć       

Codzienna troska o los świata 

 

Litania do lepszego świata

 

nie będę marnował żywności, dla lepszego świata

wyłączę zbędną żarówkę, dla lepszego świata

nie wyrzucę śmieci w lesie, dla lepszego świata

nie wyrzucę baterii do kosza, dla lepszego świata

zamienię choć kilka słów ze samotnym sąsiadem, dla lepszego świata

będę dla wszystkich dziś życzliwy, dla lepszego świata

pozmywam dziś naczynia, dla lepszego świata

pochwalę ciebie, gdy coś ci się uda, dla lepszego świata

będę stał po stronie prawdy, dla lepszego świata

będę się starał lepiej zrozumieć świat, dla lepszego świata

będę odpowiedzialnie uczestniczył w życiu społecznym, dla lepszego świata

nie przejdę obojętny obok skrzywdzonego, dla lepszego świata

będę wspierał ludzi w potrzebie, dla lepszego świata

nie będę przyczyną cierpienia zwierząt, dla lepszego świata

nie pojadę dziś samochodem, pójdę pieszo lub pojadę rowerem, dla lepszego świata

nie będę palił śmieci w piecu, dla lepszego świata

...                                                , dla lepszego świata

 

 

Zwrotki 1, 3, 4, 5 są napisane dziewięciozgłoskowcem.

Natomiast zwrotka 2 jest napisana dwunastozgłoskowcem.

 

Zauważam, że zwrotki te różnią się  odczuciem ich rytmu.

W zwrotce drugiej jest troszkę zadumy, refleksji.

Dłuższy wiersz temu założeniu, moim zadaniem, służy.

 

Zwrotki napisane ośmiozgłoskowcem mają szybszy rytm i są bardziej wartkie.

Czujesz coś podobnego?

 

 

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Jakiś czas patrzę na problem rytmu w wierszu.

Mogę już powiedzieć, że stało się to dla mnie ważnym.

Gdy dzisiaj zaczynam jakiś nowy tekst, to struktura tego tekstu jest dla mnie bardzo istotna.

Przede wszystkim mam potrzebę, aby zachować ilość zgłosek, średniówkę.

Ciekawe jest to, że łatwiej mi zrezygnować z rymu, niż z tych rzeczy, o których pisałem wcześniej.

Zauważyłem też, że teksty o mniejszej liczbie zgłosek w linii są bardziej dynamiczne.

Te o większej liczbie zgłosek służą lepiej tematom refleksyjnym i melancholijnym.

 

Gdym siebie dziś zapytał, czy warto było, to odpowiem:

 

Bardzo warto było!

 

To jest bardzo dobre doświadczenie, świetny trening.

Dziś nowy tekst powstaje o wiele szybciej.

A czy jest lepszy?

Sam oceń.

 

To jeszcze jedna moja próba:

 

W HURTOWNI SŁÓW

 

przed bramą hurtowni słów

przed świtem staną tłumem

znów dzień potrzebuje słów

będą im krzykiem, szeptem

 

a słowa drżą o swój los

z kim dzisiaj będą, oj z kim…

gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie…

czym dzisiaj będą, oj czym…

 

a może dziś będą z kimś

kto sieje wokół nas zło

a słów mu potrzeba dziś

by dobrem nazywać zło

 

może trafią do paska

co czerwienią nas straszy

jako nasiona prawdy

jako nasiona kłamstwa

 

może będą tym szeptem

co przychodzi ostatnim

otulonym już mrokiem

dotknąć czułym wyznaniem

 

a słowa drżą o swój los

z kim dzisiaj będą, oj z kim…

gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie…

czym dzisiaj będą, oj czym…

 

 

Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tą informację zasięgnąłem ze strony ortograf.pl:

 

Wielokropek – opis, zasady użycia

Wielokropek to znak interpunkcyjny, który składa się z trzech kropek. Jego głównym zastosowaniem jest oznaczanie w tekście pominiętych fragmentów.

Zasady użycia wielokropka

Wielokropka używamy, by:

zaznaczyć, że wypowiedź została przerwana (najczęściej z powodu emocji)

Przykład: Moje dzieci byłyby inne; po niej wzięłyby piękność, po mnie siłę… No, ale ich nie będzie. (B. Prus „Lalka”)

W takich sytuacjach wielokropek może być też zastępowany innymi znakami interpunkcyjnymi, głównie myślnikiem.

 zaznaczyć treść, której czytelnik może się nie spodziewać. Co ważne, tak użyty wielokropek służy do zasygnalizowania komizmu, ironii, rozczarowania itp. Następujący po niej wyraz piszemy małą literą. 

Przykład: Równość… nigdy nie było równości! Sprawiedliwość… nigdy jej nie będzie. (B. Prus „Lalka”)

Jeżeli zakończenie wypowiedzi ma charakter neutralny, poprzedzamy je myślnikiem.

Wielokropek a pozostałe znaki interpunkcyjne

W przypadku zbiegu wielokropka z jednym spośród pozostałych znaków interpunkcyjnych postępujemy w następujący sposób:

• gdy wielokropek zbiega się z przecinkiem, średnikiem lub kropką, znaki te pomijamy

Przykład: Krew uderzyła mi do głowy… ale to już przeszło… (B. Prus „Lalka”)

• gdy wielokropek zbiega się z pytajnikiem, wykrzyknikiem lub pauzą, znaki te umieszczamy obok siebie

Przykład: W drogę! w drogę!… Bywaj zdrów, druhu żołnierzu! (H. Sienkiewicz „Ogniem i mieczem”)
 
 
Tyle cytatu.
W wierszu powód zużycia wielokropka zaznaczyłem podkreśleniem.
 
A w przypadku spacji masz 100% racji. Dziękuję Alicjo za uwagi ;-)
Pozdrawiam
 
 
Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Polman,

W Twoim wierszu użyłeś go sześć razy. Przytoczyłeś mi fragmenty prozy.  Używanie go w prozie, to zupełnie inna bajka. Wiersz jest nieporównywalnie krótszą formą. Inaczej solisz zupę w kotle, inaczej w garnuszku (chodzi o ilość soli) Także znalazłam cytaty. Może przypadną Ci do gustu, a może nie.  Może zechcesz stawiać wielokropki

...przed wersem i za wersem... tak ze dwadzieścia cztery na czterowers.

Nadużywanie go to pisemne udowadnianie braku pomysłu na to, co chce się napisać.

Nadużywanie wielokropka jest jak nadużywanie alkoholu, język się plącze.

Nadużywanie zdarza się początkującym twórcom, którzy bardzo pragną nadać wypowiedziom refleksyjną, nawet poetycką formę, w ich mniemaniu, oczywiście.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Należy do znaków, z którymi w wierszu warto obchodzić się ostrożnie.

Wielokropki kojarzą się na ogół nieprzyjaźnie z wszelkimi formami niepanowania nad mową, emocjami, uwagą, myślami, stylem. Towarzyszą im często:
- niedojrzałość i niezdarność w tworzeniu i peel, czyli podmiot liryczny, o umysłowości i języku gimnazjalisty;
- nieuważność; mielizny myślowe; powierzchowność obserwacji, płytkość wniosków; ogólniki, wyświechtanie;

polecam artykuł w całości.

Nie miej mi proszę za złe,

pozdrawiam życzliwie :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Autorem utworu jest AGNIESZKA OSIECKA

 

Ta nadzieja...

 

Co mnie zabija, to nadzieja,

jej wątły krzyk i śpiew, i szept,

- ściga mnie po wsiach, knajpach, kniejach,

wzywa na szlaki szczęść i bied.

 

Gdybym umiała - choć w niedzielę -

jak starzec, co nie pragnie już,

na ławce zasiąść po kościele,

i nie śnić snów, nie wróżyć wróżb...

 

Gdybym umiała się zatoczyć

jak pijak, co pod auto wlazł,

zabłądzić, zemdleć, zamknąć oczy,

zapomnieć tamten brzeg i las...

 

Gdybym umiała, choćby w kinie,

gdy serce nagły przetnie ból,

pomyśleć sobie: \\"Nic to, minie...

Przed nami jeszcze tyle ról\\"...

 

Gdybym umiała, choć dla sportu,

wśród naszych dawnych, ślicznych plaż

nie drętwieć jak na sali tortur,

dlatego że ten brzeg - nie nasz? ...

 

Gdybym umiała... Lecz nie umiem...

A w końcu to zwyczajna rzecz...

Choć widzę jeden - dwa w rozumie.

Nadziejo, Chmuro, nie idź precz.

 

 

Autorem utworu jest JULIAN TUWIM

 

[O wielki Boże et cetera...]

 

O wiel­ki Boże et ce­te­ra,
Cóż to się ze mną sta­ło na­gle,
Że "duch" "sam sie­bie" już nie"zbie­ra",
Że opu­ści­łem na­gle ża­gle.

Tak mi coś...psia­krew, brak­nie sło­wa,
Tak mi się "po­ziom" du­szy zsu­nął...
Że gdy­bym wie­dział, gdzie się cho­wa,
To­bym jej w pysk z prze­kleń­stwem plu­nął...

Ju­lian Tu­wim
bar­dzo zły!

w ostat­nich dniach czerw­ca 1912 roku

Opublikowano

Polman,

Agnieszka Osiecka, Czy Julian Tuwim. to znani i uznani

poeci w poetyckim świecie. Chciałabym pisać jak oni, ale dalej mi do nich niż do gwiazd. Przecież ja tylko Ci radzę, nie miałam złych intencji, zwróciłam tylko uwagę, na manieryczność, a Ty zrobisz co uważasz. Nie zgadzasz się z przytoczonymi argumentami, masz do tego prawo, tyle w temacie,

pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...