Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

trudno się uporać z demonem przeszłości

sam się przekonałem na początku wiosny

prawie zapomniałem tak dawno to było

lecz jak tu zapomnieć swoją pierwsza miłość

 

powróciła nagle niby przypadkowo

jak ją zobaczyłem znów straciłem głowę

przypomniałem szybko tamtą zimę - morze

nasz uroczy spacer po cieniutkim lodzie

 

 słaby nie wytrzymał pod ciężarem uczuć

i się nie udało most niestety upadł

potem długie lata każdy z drugiej strony

samotnie budował marzeń szklane domy

 

teraz mam dylemat co najlepiej zrobić

jest stabilizacja i utarte tory

a tu niespodzianka ten scenariusz nowy.

 lód pozostał kruchy

warto się utopić?

 

Opublikowano

Rozumiem, że masz dylemat, ale mi poprawiłeś mi dziś humor, Andrzeju. :D
Puściłeś światełko, że życie bywa nieoczekiwane. Nic nie doradzę, serce poprowadzi, w którą by nie było stronę.
bb

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Bywa, bywa.

"Wtedy gdy się najmniej spodziewasz.."

 

Ale czas ołowiu też się kończy może wiosną słońce inaczej zaświeci.

Ten spacer po kruchym lodzie był  bał bardzo dawno. Zatoka Pucka był w dużej części skuta lodem.

Doszliśmy do krawędzi i posmakowaliśmy słonej wody. To było proste.

Lód wytrzymał my nie.

Po dwudziestu latach przyszła ta wiosna , też nad morzem .

Okazało się że nie wiemy dlaczego nasz most runął.

BB głowa do góry - przeszłość nie umiera nigdy i często powraca.

 

 

                                                      pozdrawiam

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA Tak. Z błoną między palcami. Pomaga przy pływaniu :)  
    • @Migrena i dionizyjskość daje nadzieję na przetrwanie, ale nie ta jej odmiana, która zbliża się do śmierci i rozkładu. Jest to takie rozbuchane niedomówienie...O to mi chodzi, kiedy piszę, że to wszystko paradoks.  @Migrena nie zmęczyłeś, tylko przestraszyłeś gwałtowną reakcją:) @Migrena 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam
    • @Poet Ka   tak !!!   zgadzam się.    paradoks jest rdzeniem tego wiersza.   brutalność materii i cielesnosć zderzają się tu z desperacką próbą przetrwania a naturalizm staje się narzędziem do pokazania, że ciało pamięta więcej niz miasto i język .   w tej całej    sprzecznodci tkwi napięcie polegajace na tym, ze im bardziej akt wydaje się brutalny i Tanatosem nasycony, tym bardziej staje się świadectwem zycia i istnienia w swiecie, który chciałby nas rozpaść.     i jeszcze dodam bo mnie korci :)   w tym napięciu między brutalnością a trwaniem samego siebie ojawia się sens bycia .   ciało nie kłamie, a miasto staje się lustrem, w którym widac granice życia i myśli !!!   to tu, między oddechami i ciałami, filozofia staje się doświadczeniem, a nie prostym  słowem.     no to się nagadałem ;)   jezeli zmęczyłem - przepraszam :)    
    • @Annie Mickiewiczowskie romantyczne brednie nigdy do mnie nie przemawiały za to AI mogę nazywać swoim dozgonnym przyjacielem.
    • A co, gdyby zacząć od nowa? Nie poddać się cieniom i wrzaskom.   Raz jeszcze w życiu spróbować, Drzwi stare za sobą zatrzasnąć... Zamknąć stare rozdziały,spalić za sobą mosty Od nowa historię napisać.   Niby wybór jest prosty Lecz coraz ciężej oddychać...  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...