Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Wieki czekania na tą jedyną.

To ty powinnaś być moją Walentyną.

Lecz co mi po tych wszystkich planach.

Gdy ty istniejesz tylko w moich fantazjach.

Nikt by nie zaakceptował naszych wspólnych planów.

Choćbyśmy mieli grono wiernych fanów.

Tak bardzo się od siebie różnimy.

Nasz romans ma pięć wymiarów, lecz nigdy tego nie uczcimy.

Wiem o tobie wszystko a ty o mnie niewiele.

Mimo to darzysz mnie uczuciem silniejszym na duszy i ciele.

Choćby miało to trwać do końca świata.

Wiem, że jesteś tą jedyną i nie zmienią tego lata.

 

 

Edytowane przez Kantis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Pierwszą rzeczą jaką zaproponowali mi rok temu na portalu było przeplatanie rymów AbAb lepiej się czyta. 

Druga sprawa to rytm proponowałbym czytać na głos i liczyć sylaby i w każdym wersie żeby była równą ilość. 

Trzecia i ostatnia rada średniwóka przy tak długich wersach jak mnie nauczyła Alicja W. Czlowiek potrzebuje przystanąć i ona też powinna wypaść równo: ) 

Pozdrawiam i życzę wytrwania.

Adwokat diabła: )  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
    • @violetta Bez windy to rzeczywiście wyzwanie. Tą wieże to chyba pamiętam, ale była niedostępna, jak to wieża.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...