Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nikt nie wie jak jest

gdy po raz kolejny badasz grunt

zanim popłyniesz do brzegu

nikt nie wie co w  tobie

nawet poeta nie zna słów

choć zna ich tysiące

 

to wielka tajemnica

jutrzejszy dzień

oczekiwanie miłości

amore

i tylko piękne pieśni

przyśni się  ziści się

 

no i te wszystkie inne sprawy

 

dni jak przebiśniegi

bieleją możliwości

z pierwszym kwiatkiem tyle nadziei

odurzają jaśminy czerwcowe

awanse

bożonarodzeniowe podarunki

a nade wszystko sylwestrowy

brokatowy przepych

 

nikt nie wie jak smakuje

twój zawód

nawet poeta nie wie

choć zna tyle słów

 

narodziliśmy się po to by czuć

i nie jest to najgorsze

tylko intensywność przybiera

czasem

złe oblicza

 

 

Opublikowano

Witam -  byłem czytałem uśmiechem podpisuje takim szczerym.

                                                                                                                                                                                          Radości i spokoju zyczę

Opublikowano

Dla każdego z nas słowa mają nieco inny zapach i smak. Piszesz o tym jak bardzo jesteśmy subiektywni., jak wiele jest obrazów tego świata, jak bardzo każdy z nas przeżywa życie na swój własny sposób.

Słowa, tysiące słów, to tylko tysiące przybliżeń, zaznaczeń obszarów, na których grają nasze uczucia.

 

Pozdrawiam

Opublikowano

Przeczytałem, wiersze wolne to nie moja konkurencja. Jakoś nie czuję tutaj bluesa. Zbiór rozmaitych prawd czy sentencji, podanych trochę dydaktycznie, ot  tyle. 

Opublikowano

Z tym, że "intensywność (codzienności) przybiera czasem złe oblicza", zgodzę się i odnajduję to w 'środku', ale podzielam też zdanie poprzednika, zbiór prawd i.. jest trochę dydaktycznie. Chwilami bardzo uogólniasz, by za moment wyliczać.

Ładne.. dni jak przebiśniegi, bieleją.. :)
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena Od razu powiem że nie czytałem o mężu bo dziś pierwszy raz odpaliłem poezję. Twój wiersz i zachwyt nad impresjonistami francuskimi (mężczyznami) w komentarzach; może nie do końca Twój, ale mnie jako osobie która wychodzi z założenia cudze chwalicie swego nie znacie skojarzyło się z ostatnio przeczytaną książką Polki na Montparnassie. Tylko się zastanów piszesz wiersz o niej a zachwycacie się facetami. Dlaczego zachwyt dotyczy w tym wypadku mężczyzn a nie malujących kobiet. Nasze panie tak jak i artystki francuskie równo zbierały cięgi od życia a przede wszystkim od swoich partnerów. To niestety nie zmieniło się do teraz. Wystarczy poczytać o kobietach w związkach np relacja artysta geniusz i jego muza/żona, która poświęca karierę dla męża. Przykład Alicja Halicka i Louis Marcoussis. Halicka, utalentowana kubistka, często była spychana na drugi plan przez męża, który uważał, że "jeden kubista w rodzinie wystarczy". Wiele artystek Ecole de Paris, mimo własnego talentu, stawało się opiekunkami swoich często autodestrukcyjnych mężów. To one zarządzały domem, zdobywały pieniądze, gdy mąż nie sprzedawał obrazów. Wspólne pracownie, osobne (lub żadne) kariery. Toksyczne relacje. Wiele kobiet w tym kręgu było obiektem, a nie podmiotem sztuki. Przykład Meli Muter która wywalczyła w końcu swoją pozycję, choć skończyła w ubóstwie. Żydowskie pochodzenie artystek z Europy Wschodniej wzmacniało tylko izolację. Były pionierkami bo świat uznawał tylko mężczyzn. Nie wspomnę już że nie jedna miała dziecko zdarzały się też związki z kobietami. To wszystko odkrywam w twoim wierszu. A przede wszystkim widzę ich walkę aż do wyrzygania często razem ze swoim nieprzetrawionym partnerem w zlew rozpaczy. O ilu teraz pamiętamy? Cały wiersz jest doskonały ale wyróżnię jeden fragment:  „jej ciało pamięta więcej niż on ma w jelitach   każde beknięcie każdy zapach niemytych nóg zostaje w niej jak rdza na rurach której nie idzie odszorować nawet przy użyciu siły wyższej   jakby była instalacją do przechowywania jego życia”   tak wydaje się że siła wyższa je opuściła a instalacja jest jak najbardziej na miejscu! Czuję twój wiersz jaki świetny komentarz do książki.      PS „kończy się dławiącym kaszle” Może chciałeś napisać kaszlem?
    • @violetta   jeśli krótkie pauzy... może być, że to i strach jest się przecież czego bać   a jeśli długie?  
    • @Łukasz Jurczyk bardzo dziękuję!
    • @hollow man   na moment się zawahałam - czy mówi tu lekarz, mechanik czy poeta a może wszyscy naraz :)   Serdeczności :)
    • Czytam przestrzeń rozbijam wszystkie maski w drobny mak
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...