Jack.M Opublikowano 30 Grudnia 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2004 nad górskim szczytem łuna zachodu słońca -spurpurowiał śnieg
aneta michelucci Opublikowano 30 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2004 wiesz Jacku, klimat czuję ale coś mi tu nie gra ! to tak, jak ta plama,łata na Twoim leżaku [wiesz które haiku mam na myśli ?] . A tu...sama już nie wiem, jakoś nie widzę tej purpury w dolinie [gdzie masz te zdjęcia ?!]. widzę ją, ale na jednej ze ścian góry! pewnie sie czepiam nie tego czego powinnam, ale lubie widzieć "cudzymi" oczami. pozdr.
Jack.M Opublikowano 30 Grudnia 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przecież nie chodziło tu o padający promień gdzieś na szczyt górski. To jest taka sama chwila kiedy czerwienieją chmury. Tu chodziło o chwilę kiedy słońce jest na równi z horyzontem, prawie zanika i czerwone swiatło zachodu barwi śnieg tak samo jak np taflę jeziora czy morza. Zobaczymy co powiedzą znawcy gatunku!? Ja się tylko uczę Anetko.
aneta michelucci Opublikowano 30 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przecież nie chodziło tu o padający promień gdzieś na szczyt górski. To jest taka sama chwila kiedy czerwienieją chmury. Tu chodziło o chwilę kiedy słońce jest na równi z horyzontem, prawie zanika i czerwone swiatło zachodu barwi śnieg tak samo jak np taflę jeziora czy morza. Zobaczymy co powiedzą znawcy gatunku!? Ja się tylko uczę Anetko. Ty się uczysz, ja się uczę i łotają nasze łby! Ale sam powiedz, czy ta sztuka pisania nie jest jedyna w swoim rodzaju ? ja wiem, że to taaakie trudne złapać jedną chwilę, ująć ją i opisać w paru słowach...no cóż, wracając do tematu, Twój zachód słońca, widzę inaczej i w tym problem....nie potrafię "wylać" tego na kartkę !
M.Senecki Opublikowano 30 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może faktycznie Aneta ma rację? I trzeba by było pomyśleć nad trzecim wersem: pośród szczytów gór albo na górskim szczycie ????? Najbardziej rzeczowo wypowie się "sionek"(Grzegorz). Sam z niecierpliwością poczekam na jego komentarz. Pozdrawiam.
sionek Opublikowano 31 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 31 Grudnia 2004 A) sprawy językowe ------------------ Niektóre zlepki słów w danym jezyku nie funkcjonują i nic na to nie można poradzić - ich użycie albo razi sztucznością, albo nie opisuje w sposób jednoznaczny tego, co autor zamyślał. Takim zlepkiem jest tutaj "łuna w dolinie". Najczęściej stosuje się "łuna nad..." i wtedy wszystko jest OK, to pasuje do wszystkiego. Za to zwrot "łuna w..." stosowany jest tylko w niewielu, dość konkretnych przypadkach. 1) łuna w oczach, łuna pożaru w oknach... (coś odbijającego swiatło) 2) łuna w kolorze... 3) łuna w Bieszczadach... (nazwa obszaru geograficznego) "łunę w dolinie" jeszcze jako tako udałoby się wcisnąć w (3), ale Tobie chodziło chyba również o (1) B) Doświadczenie czytelnika --------------------------- Dla mnie dolina to taki "dołek wśród gór" ;-) Z mojego niewielkiego doświadczenia wiem, że o zachodzie jest tam cień, a czerwony śnieg widoczny jest jedynie na zboczach gór jak to wyobraziła sobie aneta michelucci. Wprawdzie jedno drugiemu (łuna tu, a śnieg tam) nie przeszkadza, ale nadal pozostaje problem łuny w dolinie. Dla M.Seneckiego dolina też jest pewnie takim dołkiem, skoro szukając dla łuny miejsca w wyobraźni umiejscawia ją "pośród szczytów gór" - czyli na przełęczy, a nie w Twojej dolinie. Wiem - widziałeś to, co opisujesz. Niestety haiku raczej nie służy do przekazywania czytelnikowi opisów tego, czego nigdy nie widział, lecz odpowiednich skojarzeń obrazów, które widział wielokrotnie. Z tymi obrazami zwykle związane są jakieś wspomnienia - najlepsze haiku je przywołują i kojarzą. C) łączenie elementów --------------------- Każdy normalny człowiek ;-) inaczej połączyłby elementy. Zamiast (śnieg)/ (łuna+dolina) połączyłby to w: (łuna)/(dolina+śnieg) zostawiając to, co najciekawsze na koniec. I wyszłoby coś strasznie nudnego, ale łatwo czytelnego, coś w rodzaju: łuna zachodu -- na szczytach gór czerwony śnieg Tego rodzaju obrazki raczej nie wzbudzają zbyt wielkich emocji. Co najwyżej autor może go nieco poprawić by udowodnić, że oprócz tego, że jest estetą, ma również poczucie humoru i widzi to, co widzą wszyscy, ale inaczej: cień góry -- po czerwonym śniegu na sam szczyt ---------------------- Twój utwór traktuję jako eksperyment, bo i miejsce jest tu w sam raz do doświadczeń. Pisz, pisz, pisz jak najwięcej. Pozdrawiam, Grzegorz
Jack.M Opublikowano 3 Stycznia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2005 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Podobało mi się Twoje poczucie humoru Grzegorzu. Dziękuję za wszelkie komentarze. Przerobiłem troszkę to haiku , by zostało w klimacie jakim go widziałem ale troszkę też zaczerpnąłem z Twoich rad. Ciekaw jestem też Twoich spostrzeżeń w temacie tych siedemnastosylabowców, które wrzuciłem pod tym z dopiskiem modern. Dzięki.
Bleblin Opublikowano 4 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2005 nie przesadzajcie z tą łuną, to paranoja tyle nad tym rozprawiać. Czepianka, pokazówka i tyle.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się