Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

II bitwa grudniowa 2004 - wyniki


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Serdecznie witam,

rozpoczynamy drugą w tym miesiącu Bitwę Limerykową, która będzie
trwać najprawdopodobniej do godziny 22.00. 13 grudnia.
Myślę, że nie powinniśmy ciągle tylko mężczyznami się zajmować :)
więc dziś tematem przewodnim będą:

Przechwałki Marioli z Trzebniby

Przypominam, że w bitwie udział może wziąć każdy, wystarczy
napisać dwa poprawnie zbudowane limeryki na zadany temat i do
poniedziałku dodać je tutaj, w Piaskownicy, przed tytułem
umieszczając [limeryk konkursowy].

Życząc wszystkim dobrej zabawy pozdrawiam ciepło
Ewelina

Opublikowano

Witamy wszystkich,

co tydzień przybywa nam nowych uczestników stających dzielnie do walki limerykowej, jest to bardzo pozytywne zjawisko :)
Ponieważ Święty Mikołaj wyruszył już ze swymi podarkami w świat to niestety nie będziemy mieli przez jakiś czas dostępu do jego worka. Mam nadzieję, że nie popsuje to nastrojów nikomu a osoby wygrywające i wróżniane nie będą się czuły pokrzywdzone, przez brak nagród rzeczowych. A teraz czas na wyniki.

W drugiej bitwie grudniowej, której patronowała chalipięta Mariola, wygrał pierwszy limeryk Jacka P. za poetycką pamięć o rybach przedstawioną z zacięciem godnym złośliwego limerykopisa w trybach gorącego okresu przedświątecznego... Serdeczne gratulacje :)

Swoimi limerykami zasłużyli sobie na wyróżnienie: Wuren, e-m-e-m oraz Franek Klimek. Gratulujemy!

Jak już się Państwo domyślają do bitwy miesiąca dołączył dziś Wuren, którego z miłą chęcią do tej bitwy zapraszamy :)

Gorąco dziękujemy za udział:
- czarnej
- dziunkowi
- Maksymilianowi Traderowi
- Markowi Hipnotyzerowki
- Mesalinowi Nagietka
- Migele
- Oskarro
- Tdk crew

Serdecznie zapraszamy do kolejnej bitwy 17 grudnia o 22.00.
Ewelina Tarkowska i Piotr Mogri

ps. Trzebniba zbyt dobrze się przyjęła by ją degradować do Trzebnicy :)

Opublikowano

Ach! Jakże mi miło! Dopiero przed chwilą się zalogowałem, a tu taka niespodzianka! Dzięki wielkie! Puszę się jak paw (stacjonarny). Pozdrawiam wybitnie i czołobitnie!

Czarna? Ja - guru? Hm. No, odpowiedzialność to wielka! Ale dzięki!

Wuren, e-m-e-m i Franek - Gratulacje. Fajnie z Wami lime-ryczeć!
Pozdrawiam Wszystkich.
Ja.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...