Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Styczeń nas pragnął urzec,
wdziękiem czarować zima,
lecz jakiś melanż w naturze
sprawił, że zimy nie ma.

Nie ma białej kołderki,
mrozu, co na niej skrzy się.
W dzień ćwierkają wróbelki
a w gawrze nie śpią misie.

Słońce nam żółci pejzaż,
wisząc nisko nad ziemią,
deszcz często pada z nieba,
mgły wraz z wiatrem się kłębią.

Ludzi ogarnia: niemoc,
senność, zobojętnienie.
w szarość prysła przyjemność,
znika wszelkie pragnienie.

Dzień chciałby radość zatrzeć,
człek ma chętkę na spanie.
Żona patrzy figlarnie:
"daj mi spokój - kochanie".

Opublikowano
Styczeń nas pragnął urzec,
wdziękiem czarować zima,
lecz jakiś melanż w naturze
sprawił, że zimy nie ma.


nietrudno zganić na aurę
kaprysi niczym złośnica
czasami człapie pod górę
by śniegiem sypnąć w tropikach

nos nawet wtyka do kuchni
zamyka garnki na kłódkę
gdy pragniesz uwarzyć jadło
zapuszczasz dymka pod sufit

i niemoc ogarnia ludzi
to pewne wina w niezimie
spacery znów byle jakie
a psina kaganiec trzyma

to także zobojętnienie
ze strychu zeszło w pokoje
usiądziesz z nim do kolacji
nazajutrz wejdzie na głowę

Strzeżmy się apatii.. ;)
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie znam już szczęśliwych słów i do stylu mi daleko. Zdzieram gardło, prosząc – wróć, wróć, bym znowu poczuł piękno.   A gdy przyjdzie maj z najpiękniejszych wróżb, dam ci wargi smak wśród kwitnących grusz. Ponoć bywa, że najpodlejszy żal w końcu zmienia się w disneyowską baśń.   A jeżeli już nie przyjdziesz i baśń stanie się złudzeniem, będę cicho szedł przez życie, będę tylko – cierniem.   Słów już nie wymówię żadnych i zaleję się milczeniem.  Po co rzucać mam słowami, gdy nie mówię ich do ciebie?   Był nad nami anioł stróż, który troszczył się o płomień. Płomień naszych skór i dusz, który pragnę dziś zapomnieć.    Choć nasz anioł zmarł, ja wciąż z jego piór tkam przed snem co dnia garść szczęśliwych snów. Ponoć bywa tak, że choć płomień znikł, świeci ludziom w twarz ich miłości znicz.   To przez ciebie oniemiałem. To przez ciebie jestem cierniem. Śnię, że jestem twoją rzęsą, twoim oka mgnieniem.   Śnię, że jestem jedną z twoich drwin, że ci śpiewam i prasuję jeans, że dla ciebie jestem –  kimś.   31 X 2025
    • @Berenika97  dialog dwojga ludzi,  delikatny,  czuły , imntymy - niemal dotyka zmysłów. Piękny wiersz o pięknych duszach. 
    • @Aleksander Hoorn ...maszyneria natury jest ogromna, zawiła i całkowicie wszechstronna... Ostatnio spaceruję ścieżkami gnozy i znajduję w sobie takie kwiatki :)   Dziękuję za rozebranie wiersza do ostatniej śrubki, pozdrawiam.  @Berenika97 ...w której ból przeistacza się w esencję... W punkt  ! Dziękuję, pozdrawiam. 
    • @APM dzisiaj na kolację zrobiłam płatki magnolii w cieście, dałam pół na pół z owsianym i zwykłym mlekiem, słodziłam słodzikiem i delikatnie oliwy z oliwek, parę kropel, zrobiłam bez masła, bo nie mam, fajna przekąska wyszła, zjadłam szybko z kawą, głodna wróciłam:) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...