Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

/Eli Wisełce/

one wszystkie
Ele Ewy Marysie
jeszcze w fazie prenatalnej
rodzą się w szpilkach

zanim zatrzepocą rzęsami
zanim uniosą się w męskim zachwycie
już tam
w świecie przypuszczeń oczekiwań projekcji
rozsiadają się na czerwonych fotelach
i fikając piętami
wciskają stopy w kolejne wyśnione buciki
na wysokich obcasach
przebierając uważnie w kolorach
i kształtach

inaczej
skąd by się wziął
ten powtarzalny zew
ledwie kończąc lata splecione w warkocze
wskakują bez wahania
w szpilki

i żeby się która ulękła
pochyliła upadła
skądże

idą wyprostowane przez nasze serca
wystukując ostrymi końcami
ekspresję swojego ja
nie przejmując się tym
że boli

ze szpilek schodzą tylko po to
by przyjrzeć się nam leżącym
czy jeszcze dyszymy

Opublikowano

Mam zgoła odmienne zdanie. Utwór "wypowiada się" za ogół zawarty pod podmiotową postacią, a tak naprawdę dotyczy sfery "modelingu".
A poza............ nie każda babka ma pstro w głowie ( z poziomu wysokiego obcasa:) - to już moja złośliwość). Nie każdy facet żyje projekcjami.

Zamysł wpadł butem w referatowy pasztet i zdaje się nic nie przyszpilił.

Tym razem imperatyw, to tylko czasownik w trybie rozkazującym, ale ja usuwam się ( niech będzie, że rakiem).
pozdr

Opublikowano

@Mariusz_Sukmanowski

a w którym zdaniu autor pomawia kobiety, że mają pstro w głowie?...insynuacje, czyste insynuacje;
nadto...tekst mówi wyraźnie o projekcjach, w jakie idą kobiety (raczej oczywiste...to tak a pro po's raka) i co z tego, dla nas - menów, wynika;
czytanie na opak, wbrew tekstowi, i najwyraźniej z uprzedzeniem, to pewnie imperatyw, z którym męczy się niejeden komentator literackich tekstów...jedynka z hermeneutyki! (co i tak za dużo!);
to nawet nie pasztet, a bryja...

Opublikowano

@Jacek_Aleksander_Mateusz_SOJAN
Nie rozumiem tych emocji.
Jeśli wypowiedź ma pozytywny wydźwięk (a jak pamiętam, bywało) to................ wtedy powinno być emocjonalnie.

Tekst miał być "przymrużony" (inkszość, że "podle" mnie nie jest) i taki też był mój wywód.

Ale skoro ma być o pomówieniach, proszę:

"jeszcze w fazie prenatalnej
rodzą się w szpilkach"

I "TE-ONE" z pierwszego trymestru trzeciego miesiąca:"płód jest coraz bardziej aktywny, przejawia już indywidualne cechy w wyglądzie i zachowaniu," i z trzeciego trymestru siódmego miesiąca:"większość odruchów wrodzonych jest już widoczna " nie czułyby się komfortowo w szpilkach, a i dużo dużo później większość uznaje szpilkę za zło konieczne.

To co w wierszu jest "zew-em", w rzeczywistości jest uzupełnianiem garderoby, która jak powszechnie przyjęto (to też może być złośliwość)
bywa niepojęta (rozmiarowo).

Więcej luzu w komentach, skoro proponuje się czytelnikowi krotochwilny poczęstunek.
pozdr

pisi

" najwyraźniej z uprzedzeniem" - proponuję nie czynić takich insynuacji. Uprzedzony jestem tylko do bezmózgiego stukania w klawiaturę, a nie przypominam sobie bym coś takiego tu( mam na myśli szerszy kontekst), stwierdził.

Opublikowano

Uważam ,że kruszenie kopii o ten wiersz to efekt braku poczucia humoru u komentujących. Tego nie da się wytrenować. W tym sensie uprzedzenie i czytanie obok tekstu to trafna odpowiedź. Wiersz dobry bez dwóch zdań . Oprócz wierszy Gabrysi Cabaj,które są również dobre
- rodzynek spośród umieszczonych tu ostatnio klasycznych kocopołów. Pozdrawiam.

Opublikowano

Mamy tutaj co?

Ot - żałosne przepakowanie kompletem form języka polskiego.
I tak - czasowniki osobowe i bezokoliczniki, imiesłowy w wielorakiej postaci; cała paleta części mowy. Nadgorliwe przegadanie. Tekst aspiruje do egzaminu gimnazjalnego.

To forma.

Treść:
Pane Jacku AMS - nie mam do pana siły. Wiem, że martwi pana moja zmieniona osobowość. To już wiem (cytuję - "martwi mnie PANI starość, bo kostyczność w myśleniu oznacza nic innego jak demencję. Starczą.")
Poza tym obciąża mnie Warszawa. Wiem.

Gorzej - jestem i Ela i Maria dwojga imion. Ten tekst poklepujący kobiety po dupkach tak od razu, na "wyjściu", wejściu, niwelujący ich człowieczeństwo obraża mnie.

Pierwsza i ostatnia "strofiejka" to pański kłopot. Cała reszta - podobnie.

Współczuję tej Wisełce. Niech płynie bez tam.

Opublikowano

@maria_bard
Po pierwsze- wycieczki osobiste są niezgodne z regulaminem - proszę go przestudiować... Po drugie - dziękuję za uznanie !!!! To doprawdy przełom... Co do poczucia humoru , w celu wyrobienia go sobie zalecam czytanie klasyki poetyckiej, powinno pomóc.

Opublikowano

@maria_bard

mamy tutaj co?
- fochy! tylko miny i fochy!
- tak się jakoś dziwnie składa (dziwnie dla niektórych) że wiersze pisze się częściami mowy, czasownikami, bezokolicznikami i.t.p...zdziwiona? pewnie jak ten bohater, co dopiero się dowiedział, że gada prozą...
przykro mi, jako poloniście, gdy ktoś nie odróżnia adresu do peela od adresu do autora, bo to są jak na ambicje pisarskie braki nie do zaakceptowania...
pomyślności dla Eli i Marii! :)
dziękuję za pochylenie - (ten cytat o skostnieniu...pozwolił mi zrozumieć, co w trawie piszczy...);
J.S

Opublikowano

@Mariusz_Sukmanowski

chciałbym zrozumieć, co ma medycyna do frazeologii czyli literatury...po co odwoływać się do nauki, skoro wiersz budowany jest tylko na dalekim skojarzeniu i uogólnieniu...
moje konstatacje o komencie są poza emocjami; krytyka jest dziedziną zbyt dużej odpowiedzialności i wiedzy, aby można było pozwolić sobie na emocje...
jeśli w krytyce widzę nieistniejące fakty, nieprzystawalne do treści o których mniema - reaguję, z obowiązku!

Opublikowano

@Anna_Myszkin

niedokładnie czytane - bo jest - ulękła - a nie - uklękła - (!) zmienia całą opcje czytania...jeśli to nie jest przeróbka, ani insynuacja, proszę o większy dystans, bo imputowanie mi myślenia Korwina-Mikke to absurd równy przypisaniu temu tekstowi maoistycznej ideologii (!) -

to zdumiewające, czego to się ludzie doczytują w niemal kabaretowym wierszu...(!)

Opublikowano

kiedyś czytając Twój wiersz o młodszym pokoleniu, zdenerwowało mnie, że wrzuciłeś wszystkich do jednego worka, ale tutaj, może dlatego, że dedykowany, czyli imperatyw z przymrużeniem oka, czytam uśmiechając się:)

pozdr.
g.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O co ten hałas? Skoro kabaret, to poszłam krok dalej, ale nie! Autor wytacza działa. Zadziwiające, jak łatwo można nabrać dystansu i żartować np. z kobiet, a jak trudno nie najeżać się z byle powodu, stając do polemiki nad własnym tworem. I tak właśnie mierzy się poczucie humoru, którego brak zarzuca się tutaj niektórym...
(Cudzysłów z "uklękła" usunęłam, żeby nie kłuł w oczy Autora.)
Opublikowano

no tak, wiersz jest kabaretowy, podobnie jak film 'testosteron' jest komedią, a jednak zarówno wiersz jak i film nie są pozbawione istotnej treści

jacku, w interpretacji cząstki prawdy zawartej w twoim wierszu można posunąć się daleko, bardzo daleko i... właśnie takie jest zadanie dobrego kabaretu



życie to TY i tylko TY a reszta to przystawka
tak chciał bóg
albo cokolwiek

uśmiechasz się znad opuszczonej szyby
złotego mercedesa 500
i nie trzeba myśleć
aby wiedzieć
że życie to
właśnie
TY

(arek nieistecki, wyznanie wiary)


szpilki/mercedes jako symbole rytuału służącego prokreacji często zdają się być u ludzi wrodzonymi, jak fizyczne i umysłowe różnice, rekwizytami w zachowaniach imperatywnych - adekwatnych do zwierzęcego instynktu (tutaj: okres godowy) - ustalonych zapisem genetycznym

dopiero gdy ludzie zadają sobie pytania w rodzaju: dlaczego muszę 'wyjść w szpilkach', albo 'podjechać mercedesem' zaczyna się robić ciekawie, bo coraz bardziej człowieczo...


[youtube]u3l6HFv9P3Y[/youtube]


możliwe, że żyjemy w czasach zmiany społecznych paradygmatów i w okresie prenatalnym indywidua obojga płci wyposażane będą (i jak się zdaje już bywają) w smartfony ;-)



pozdrowienia

ps
ach, no i jeszcze ta puenta...
od iluż to wieków faceci pochylają się nad nękanymi przez nich kobietami, by sprawdzić czy te jeszcze dyszą
zemsta jest słodka ;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wieczór nie jest spokojem. To nie łaska - to zawieszenie wyroku, nóż drżący nad głową, gotów runąć. Światło dogasa jak iskra w spalonym sercu, ostatni żar w popiele dawnych snów. Niebo nie zasypia. Ono patrzy. Bez powiek. Jak lustro, które pamięta każdy krzyk, każdy szept. Oni siedzą. Milczą. Nie z wyboru - każde słowo to zawleczka granatu. Między nimi: mina, niewidzialna, lecz żywa. Nad nimi: dym, gęsty jak żal. W nich: żużel pod popiołem, nie wygasły, lecz gotów eksplodować w płomień. Jej ręce nie proszą o odkupienie. Są napięte jak struny gitary, połamanej w furii, drżącej od wściekłości. Paznokcie wbijają się w dłonie, jakby modliła się o grzech, o upadek, o wszystko, co spala. On wie - widzi w jej oczach ogień, co strawił ich sen, lecz zostawił ciała nietknięte. Jego palce drżą, nie od LSD, lecz od niej. Od wspomnienia jej języka na jego żyle -  ciepłego jak benzyna, palącego jak prawda. Od obrazu jej pleców, wyrytych w pamięci jak wyrok bez apelacji. Między nimi cisza, nie święta, cisza jak bezdech między strzałami. Gęsta, lepka, pulsująca jak krew, jak sperma katastrofy. Cisza jak ciemność, co zjada światło, co rodzi bestię. Patrzą na siebie jak dwie bestie, zranione, lecz związane bólem, który tylko one rozumieją. W oczach: popioły spalonego świata. W ciałach: gotowość do nowego końca, do języka skóry, co milczy przed trzęsieniem ziemi. Nie dotykają się. Lecz ich skóra już wie. Skóra szepcze: „poczekaj”. Serce ryczy: „teraz”. Gdy jego palec muska jej nadgarstek - świat zapada się w siebie. Wszystko kurczy się do tej jednej sekundy, chorej, pięknej, zawieszonej w wieczności, gdzie Bóg odwraca wzrok, a diabeł wstrzymuje oddech, jakby sam tęsknił za miłością i ukojeniem. Oddechy stają się ostrzami. Zmysły - wilkami, gotowymi do skoku. Cienie na ścianach tańczą jak żyły w ogniu. Oni się nie kochają. Nie pieprzą się. Oni się wydarzają - jak burza bez deszczu, jak sen, który gryzie do krwi. Jeszcze nie teraz. Ale już za późno, by się wycofać. Wieczór się kończy, a z nim kruszy się powstrzymywanie. Ona przechyla głowę, jak wyzwanie. On nie ustępuje, jak skała przed lawiną. Serce ryczy: „teraz”, jak dziki lew, który rozdziera ciszę na strzępy, gotowy rzucić się w przepaść. Ziemia drży, budząc pod ich ciałami coś desperackiego. Bez imienia, bez winy, bez końca - bestię w nich, co czeka, by wyrwać się z łańcuchów. I wtedy ciało - tylko ciało - przerywa ciszę: dość. Ona wstaje, płomień, co pożera mrok, on chwyta jej dłoń, jak hak wbijany w skałę. Ziemia pęka. Ich oczy - nie świt, lecz żar wulkanu, co nie zna litości, nie zna win. Nie kroczą w stronę światła. Oni są światłem - dzikim, pierdolonym, co spala wszystko, zostawiając tylko popiół i echo ich ryku w wieczności. Krzykiem o miłość.      
    • Wątek do usunięcia, już nie spamuję Leśmian - Oczy w niebiosach" width="200" data-embed-src="https://www.youtube-nocookie.com/embed/lRCa7uo021U?feature=oembed">  
    • @Dagna Roma nie upoważniła mnie do zabierania głosu w jej imieniu. Więc ja tylko w swoim.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kogo nazywasz "przybłędami" ? Innych ludzi ? Innych niż Ty ? Gratulacje. To czysty faszyzm jest. Faszyści niemieccy nazywali tak żydów. Wielu niemców nazywa tak dzisiaj pracujących tam Polaków. Ale tu, na portalu poetyckim takie określenia innych ludzi mają specyficzny kontekst. Kontekst moralny i prawny. Jest art. 216 KK. Ale jest też kontekst ludzki. Ty, człowiek, piszesz o innym człowieku, że jest przybłędą !!!!!! Brak mi słów żeby cię określić. Najdelikatniejsze będzie takie, że jestes po prostu ......... !!!!   I tylko tak przy okazji. Propagując tutaj praktyki egzorcystyczne narażasz się na śmieszność.   Myślę, że Ty jestes wampirem energetycznym. Pasożytem na ofierze którą sobie wyszukujesz. Roma nie prosiła cie o rady. Sama z siebie próbujesz ją zniszczyć.   Jesteś osobą bez czci i honoru.     Ps. Zastanowie się jeszcze czy obrażanie publiczne grupy ludzi  nie dałoby się podciągnąć pod oskarżenie przez oskarżyciela publicznego -prokuratora.   Może wtedy, przez wszystko co przeżyjesz nauczy cię szacunku do innych ludzi.
    • Owego świata nie ma, na karcie codzienności.   Ciemne słońce wiruje i cztery są księżyce. Planeta jest magiczna, czasami zawodzi los.   W powietrzu wisi moc : Leci człowiek-nietoperz. Zataczają okręgi złote, srebrne gołębie; zwiastują one szczęście.   Poniżej mieszka książę. Dba o oset i różę. Czasem pasie baranki.     Towarzyszą nam znaki i niedopowiedzenia.        
    • @infelia :))) ależ fantazja:)  Super
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...