M._Krzywak Opublikowano 17 Listopada 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Listopada 2013 Zapraszam do udziału w konkursie, którego nagrodą będzie tomik poetycki: http://www.poezja.org/debiuty,4,11.html Zasady konkursu: 1.Wklejamy pod tym wątkiem jeden utwór dowolny (może to być wiersz, opowiadanie, co tam kto sobie życzy), zaczynamy od teraz, kończymy 8 grudnia o godzinie 0:00. 2. Tekst jest własnością wklejającego (żeby komuś nie wpadło do głowy wklejając cudzy tekst sprawdzając, jacy to my jesteśmy "nieoczytani") 3. Jeden autor ma prawo do jednego utworu (czyli nie wykorzystujemy xxx nicków) Tematem konkursu będzie postać kobiety, niech będzie to postać historyczna, zaskakująca, ciekawa, porywajaca, może być dobra, zła, miła, okrutna... Temat wydaje się być ciekawy, a przy okazji będzie można czegoś się nauczyć. Zasady oceniania: - tym razem oceniać będą wszyscy, tzn., od 9 grudnia będzie można wkleić swój głos, mile widziane uzasadnienie. Oczywiście liczę na uczciwość, ale podobno Poeci to sami uczciwi i krystaliczni ludzie, którzy brzydzą się kłamstwa, więc myślę, że żadnych tutaj nieporozumień nie będzie. Głosy będą zbierane do 15 grudnia, do godz. 0:00. Wygrywa tekst, który zbierze największą ilość głosów. Zatem 3,2,1... START!
bazyl_prost Opublikowano 19 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 19 Listopada 2013 @M._Krzywak Księżniczka z Kosą Uporczywie i nieśmiało w dobrym stylu i akurat męczy ciało zwiewna jak milcząca nuta z głosem jak orkiestra nie do rymu dusza myśli że konieczna chemicznie niebezpieczna Panna olejarka sytuacja patowa na krawędzi wiszę jak pokonać tę nabuzowaną ciszę
Kazimiera_Chmurka Opublikowano 22 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2013 Olśnienia i zachwycenia Dawno to było, a dotąd nie znika urok tamtej chwili... Na wisienkę małą, bieluchną od kwiecia, w wiosenny poranek śpiewak ów przyleciał, i rozpoczął koncert maleńki artysta. Tak dawno to było... Dziś gdy o tym piszę, ten niezwykły koncert sprzed wielu lat słyszę. Była tam jeszcze łączka zagubiona pośród pól, zielona, pięknie ukwiecona, jakby siłą czaru z baśni przeniesiona. Chodziłam tam potem i długo szukałam, lecz niestety więcej już jej nie widziałam; więc może jej wcale właściwie nie było, a to co widziałam tylko się przyśniło? Pocięli ją pługiem, broną podrapali i na pięknej łączce groch z wyką wysiali? Ja ją mam w pamięci taką jak widziałam, gdy na nią w zachwycie wzruszona patrzałam. Była też noc jasna, księżycowa, w sadzie zdało się, że księżyc liście srebrne gładzi; wyglądał ulotnie, jak zaczarowany, tak dziwnie dostojny, więcej nie widziany. Tylko było patrzeć jak krasnale żwawe rozpoczną tam swoją wesołą zabawę... I taki był spokój, i cisza w przyrodzie w kochanym do dzisiaj, ojcowskim ogrodzie. Ta łączka, ten słowik i ogród w poświacie... Czy moi kochani też tak odczuwacie?
Koval_ZNowin Opublikowano 22 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 22 Listopada 2013 stworzyłaś mi piękny dom zapraszam cię tam gdzie sam bym nie trafił zamknąć oczu nie kazał czuć się jak u siebie drewna bym nie narąbał niczego nie zaparzył stół pusty wcale by go nie było nie prosiłbym nie biegać po co bez poddasza do kuchni bez kuchni w tym miejscu nic by nie stało zdjęcie nie przypominało tego co by się nie zdarzyło tam gdzie nie istnieje tylko wieczór by był lecz bym go nie odróżniał dobrze że nie gdyby
Moore_ Opublikowano 23 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 23 Listopada 2013 Noc kładła ją lekko na czarnym atłasie muskała swym szeptem usta z porcelany których nikt nie słuchał póki nie umilkły Raz Za jej cierpienia których skończenia nie pragnął nikt rzuciła marzenia na suchy ląd Uniosła martwe dłonie rzucając kamienie na jej pusty wzrok By nie ujrzała już kajdan u białych stóp nurkując w morzu bez dna Dwa Za jej cierpienia których skończenia nie pragnął nikt rzuciła marzenia na suchy ląd Pożegnała dzień nieczuły na łzy zrzuca winę na los kochany przez pół sercem wydarty z płuc oddech dla niego Trzy Za jej cierpienia których skończenia nie pragnął nikt rzuciła marzenia na suchy ląd Mówi, że wstanie że jeszcze raz powiesi swój płaszcz łatany przez czas że będzie żyć kiedyś lecz nie dziś Raz
M_arianne Opublikowano 24 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2013 @M._Krzywak O Melpomeno... Dziewięć córek miał Zeus władca na Olimpie ojciec bogów i ludzi rodziny i państwa i tyś mu Melpomeno wzeszła niby gwiazda tragiczną maską swoje kryjąca oblicze Apollo ci przewodził i twoim siostrzycom bóg światła słonecznego wyroczni i śmierci urodzony na Delos z łukiem oraz lirą który wawrzyn ofiarny przyjął i łabędzia Kastalia cicho szemrze gdzieś u stóp Parnasu i Aganippe cicho łka na Helikonie tobie o Melpomeno oraz innym muzom wiernie i nieodmiennie niosąc wody swoje Klio dzisiaj jutro inne będzie imię moje (info; mała uwaga odnośnie, co do puenty - już jest "jutro" i "imię moje" też już inne)
bazyl_prost Opublikowano 25 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2013 @marianna_ja klio rzeźbiła w żelazie?
Paweł_Mieszczalski Opublikowano 27 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 27 Listopada 2013 Pusta ja się wcale nie chwalę ja kupiłam to na "sale" nowe buty kurtkę spodnie znów wyglądam supermodnie ...
gabrysia_cabaj Opublikowano 30 Listopada 2013 Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2013 W hamaku Wygląda jak Tara - Litościwa Pani Wiedzy. Jedną nogą odpycha się lekko od trawy. A nogi ma sarnie w pęcinach, od góry spuściste. Otwartą książkę położyła treścią na brzuchu - mówi, że gdzieś ma formę. Moim ulubionym bogiem jest Wisznu z jedenastoma głowami. Przykładam wagę do formy i treści, kreśląc na kartce koło w kwadracie, powiadając o Słońcu w rydwanie zaprzężonym w siedem koni. Skwarzy, ale w cieniu pod klonem można żyć. Można się bujać. Łatwo pobłądzić, wyznaczając sobie cel - podróż na przykład do mnicha, który podniósł rękę, by mu uschła, i uschła; lub do tego, który w nieskończoność nawija na patyk własne przyrodzenie. Lewitacja to sztuczka - z tym najlepiej do cyrku! Wskoczył do niej pies - łeb przytulił. Pies odszedł, przyszedł kot. Na chwilę ukryłam się, żeby spoglądać na nią, jak leży wpatrzona w niebo n i e r u c h o m a z tą książką na brzuchu. Raj schodził na ziemię, gdy przemienieni przez światło kamienni bogowie stawali się żywi. .
Edyta_Kaleta Opublikowano 4 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2013 pozerka aktorka marna kobieta uciecha mężczyzny nie warta ciało blade smukłe falujące lekko włosy wzrok samczy nęcące niby bezbronne siłę ma wielką z niej korzysta wykorzystuje lepiej niż najlepszy artysta bez skrupułów sobie poczyna na co dzień niewinna nocą zaś w gorgonę zaklęta piękna ponętna jedno spojrzenie serce już stracone czar wykorzysta i porzuci kolejnej nocy innemu w głowie zawróci a oni lgnąć do niej będą jak do matki dzieci sieroty
Stary_Kredens Opublikowano 6 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2013 Ty i ja ty wojownikiem jesteś widzisz cel po drodze depczesz i nie zauważasz potem wracasz jestem już inna czy silniejsza? nie wiem chciałbyś budować nowe światy przecierać szlaki zasypiac zmęczony przy mnie ja chciałabym być twoim światem wiecznym dziś bez bolących wspomnień
beta_b Opublikowano 6 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2013 Ja matka wariatka ja święta ziemia ja pełnia co spełnia najskrytsze pragnienia uwodzi zawodzi maluje wyciera ja ewa bez ciebie adamie umieram.
tolekbanan Opublikowano 7 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2013 pokolenia od kuchennego blatu tak jak cię uczono zaczynałaś wędrówkę dniem i nocą znaczoną do chwili gdy przyklękałaś przy krawędzi łóżka dziękując za wszystko zmęczone plecy schylałaś nad córki kołyską nikt oprócz ciebie nie widział jak dokoła jest czysto kuchenny blat krawędź łóżka pojęcia mieszały kołtuneria z bohemą mentalność kształtowały nie modlę się i nie miotam po ścianach naszego trójkąta pewna miejsca na świecie chociaż brwi unosicie celebruję ciszę kołyszącą jak pustka od kuchennego blatu aż do krawędzi łóżka
maria_bard Opublikowano 8 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 8 Grudnia 2013 Eseik o kobiecie pracującej Koniec lipca. Gorąc. Ślimaczę się po domu. Spłukuję szlauchem pot od włosów do stóp. Pomysł na ugotowanie rosołu był tak bezsensowny i ponadwymiarowy, że jednak powstał. Ugotowany, jak cała ja. Na przekór. Pociecha, że pachnę pietruszką i koperkiem. Zielonym powietrzem spod chmury. No i mam wiersze w pewnym tomiku. Jedne zimne jak noce Tromso, inne zagrzane słońcem na kwitnącej lipie. Makaron i włoszczyzna stają się ledwie kawałkami gleby. Suchej i bezpłodnej, nic niewarte. Wiersze prowokują dźwięk młotka, który tłucze w moją głowę, kiedy mam momenty rozsądku. Po chwili rozdrabnia się resztka myśli przełączając mózg na dłuższe fale. Pamięć zamykana samotnie w pudełku sterylizuje strzykawki. Zabrałam kiedyś taką srebrnawą puszkę dentystce. Rozsądek miał akurat włoski strajk, ale oczy zrobiły swoje. Wciągnęłam do strzykawki kolejny wiersz. Aplikacja; kilka pozostałych skroplonych wersów do ciała. Natrętna zawiść skapuje kącikami ust. Cuchnie jak piana niedomytego kundla. Rosół z koperkiem suszy dziąsła, szlauch deformuje twarz. Niepotrzebnie. Mam i tak obraz z krzywego lustra. Jest wieczór pod pomarańczowym słońcem i drzewami z siwego dymu. Czytam jeden z erotyków. Miętoszę go, rytmicznie tulę i jest orgazm. Nietrudny do rozpoznania. Nawet noce mam przez to niedospane. Zniewolona, zmęczona gorącem zmieniam prawo w bezprawie. Dziwacznie ma się mój mstliwy świat po tych wierszach. Pozwala jednak zapomnieć o bogu. I monotonii.
Stary_Kredens Opublikowano 9 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2013 najbardziej podoba mi się wiersz pod tytułem Stworzyłaś mi piękny dom i to od pierwszego przeczytania i za każdym razem ponownego do niego podejścia , dobry pomysł na ukazanie pięknego domu dzięki kobiecie, poprzez perspektywę i wyliczenie tego co obdarowany by nie mógł uczynić i czego by nie posiadał bez tego daru, prosty w wyrazie i zarazem ujmujący i nie pozbawiony dużej dawki liryzmu pozdrawiam Kredens
gabrysia_cabaj Opublikowano 10 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2013 widzę, że już chyba można oddać swój głos, więc ja, bez chwili namysłu, a może po długim namyśle (nie wiem, ponieważ czas bywa względny) swój głos oddaję na tekst Karii_Łagodnej - Dobry omen - i nie potrafię uzasadnić dlaczego...po prostu: liryka w czystej postaci. Sztuka!
M_arianne Opublikowano 12 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 12 Grudnia 2013 Elżbieta Dariusza Sokołowskiego... przynajmniej ma imię, i... można czegoś się nauczyć :)
tolekbanan Opublikowano 14 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2013 Tak samo trudno znaleźć definicję określającą postać historyczną:) Enigmatyczny temat, to i takie pod nim teksty:)
beta_b Opublikowano 14 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 14 Grudnia 2013 Zostaje mi w pamięci Ptaszek-Trupiaszek, i choć nie wiem, czy w tym konkursie jest zaplanowana kategoria: postać drugoplanowa, to jemu należą się ode mnie ukłony. I Karii Łagodnej, co o nim i o jego pani tak ładnie opowiedziała.
maria_bard Opublikowano 15 Grudnia 2013 Zgłoś Opublikowano 15 Grudnia 2013 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pani komentarze są niechlujne. Mam wrażenie, że czuje się pani sfrustrowana brakiem zachwytów nad własnym tekstem. I innymi, pośledniejszymi. Nie dziwię się, ale zmilczę, bo wkleiłam ku rozrywce swój mały, skromny kawałek niczego nie oczekując. Absolutnie niczego:-)))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się