Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

księżyc ubieram w butelki szampana
gwiazdom wiążę kokardy z zachwytów
klnę obraz by został na zawsze
twoja aura moje serce bez zgrzytów

poślij uśmiech jaskółką majową
roś słowami niczym deszczem
jak naręcze bzu zerwij ze mnie wszystko
bądź moim powietrzem



Wolin 15 III 2012
Opublikowano

Podoba mi się. Ładnie. Jaskółki, a raczej jerzyki, ale to też jaskółki są moimi przyjaciółkami od początku maja do środka sierpnia. Tak podziwiam je, że aż przypomniał mi się wiersz, który [proszę wybaczyć i nie brać to jako siebie reklamowanie] zachciało mi się tutaj wrzucić. Pozdrawia Mietko z Podlasia


NIESTRUDZONE...


Wzbiły swój lot
Nad las złotych pędów
I rysują na niebie splot
Zmieniających w powietrzu rzędów...

Ścigają niebo, ścigają siebie
I ciągle są w potrzebie -
Ścigać siebie, ścigać niebo...
I nigdy nie są w kolizji.

O niebo, gdyby tak ludzie
Mieli takie intencje:
Brać życie i przemierzać czystymi drogami -
Nogami, jak "niestrudzone" lotami...

Co wtedy?
Wtedy łzy nie byłyby gorzkie.
I cierpień nie byłoby w ogóle,
Bo każda droga miałaby porządek!

[ maj 2008 ]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...