Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

              Romska fucha

 

gdyby mogły wybrać miejsce.
wstawanie skoro świt płoszyło dzieciństwo.
na przystankach kromka chleba, okruchy
starczały też dla wróbli i ten pośpiech
w znalezieniu męża, a ci

kładą świat u stóp za kanałem.
przywykły.
wynajęta ciasnota pozwala przetrwać,
mgły nad Tamizą wypluwają uliczny teatr.
skamlące spojrzenia z przynętą
wtuloną w ramiona, poranny zgiełk.
przy pubach nie śmierdzi,
starsze już wiedzą do kogo wyciągać ręce.
umorusane z połową guzików
robią kompletne wrażenie,
pęcznieją sakiewki
ojców,

daleko,
koślawe płoty wspominają rozdarte sukienki,
za nimi pyszne wille i błyskotki na kółkach.
w prowincjonalnym światku nowi aktorzy
z zapałem tasują paszporty.

 

 

 styczeń, 2013

 

 

 

 


 

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Judyt, nie zdawało Ci się, były, jak licho.!!! pierwszy raz wkleiła mi się tylko połowa wiersza, nie wiem, jak to się stało.
Dostałam cynk, że niekopletny chyba, dokleiłam resztę, ale literówek oczywiście nie widziałam.
Już poprawiłam, dziękuję bardzo za wskazanie.. :)

Opublikowano

Nato,

jeszcze przy pabb'ach - przy pubach

i tylko tak. Apostrofu trzeba użyć, kiedy obcy wyraz kończy się samogłoską, a trzeba go odmienić z zasadami polskiej fleksji. Tu - nie trzeba.

pub - czyt. "pab" - chyba, że nie chodzi Ci o "public house" - czyli po prostu angielski bar :)

Poza tym - już do niczego się nie przycipię. Jest Ok.

Cieplutko,

Para:)

Opublikowano

Nato, nie umiem się odnaleźć po pierwszej części. Czytałem go już wcześniej kiedy kończył się w obecnej połowie. Widzę, że jeszcze rośnie. Wydaje mi się, że trzeba było napisać pubach. Trudno mi całość skomentować, więc zostawiam tylko odcisk swojej szarej łapki. Pozdrawiam.

Opublikowano

żebracza dola romskich dzieci, kiedy są wykorzystywane jako przynęta , a mężczyźni nabijaja kasę kosztem ich upokorzenia...taki obrazek mi stanął przed oczami po przeczytaniu twojego wiersza:):) Pozdrawiam Nato:):)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Urodą tego wiersza jest to, że oddziałuje na wyobraźnię.
Za każdym razem, kiedy go czytam nasuwają mi się nowe skojarzenia.
Myślę jednak, że jest to wiersz o ludziach, którzy tak naprawdę
są od początku skazani na tułacze (pozbawione godności) życie -
życie bez własnej drogi, bez szansy wyboru.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Nato,
widze podobnie do Leny. Romskie kobiety na ulicach i umorusane dzieciaki, żebrzące o pieniążka, rzadko o chleb.
Trudny do rozwikłania Twój wiersz, ale po malej niteczce do kłębka.
Co ma wspólnego Tamiza z pabbami? i nasza rzeczywistością?
Muszę przemyśleć jeszcze.
Pozdrawiam
Lilka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Życie bez własnej drogi, bez szansy wyboru, a dodam jeszcze życie bez własnego życia. Na to są skazani Polacy, których Romowie werbują do Anglii, zabierają im paszporty, kartę do bankomatu i w zamian za niewolniczą pracę, otrzymują jałmużnę, na przeżycie. To się nazywa handel ludźmi,głośna była sprawa Romów, którzy w maju ubiegłego roku, byli sądzeni za ten proceder. I chyba to sprawiło, że nie mogę spojrzeć na wiersz łaskawszym okiem, wybacz, Nato.
Tas paszportów właśnie mi o tym przypomniał, a fucha, też, jak najbardziej.
Pozdrawiam, Grażyna.

Opublikowano

Fajny klimat stworzyłaś, działa na wyobraźnie i zmusza czytelnika do kolejnego przeczytania i kolejnego i kolejnego...:)
pabb'ach - troche przekombinowałaś..hihiii
albo przy "pubach" (półspolszczona wersja)
albo przy "pabach" (100% spolszczenia)
albo przy knajpach (po polsku) - choć "knajpy" raczej nie pasują do treści...
pozdrawiam:)

Opublikowano

Emanuelu, cieszy mnie, że klimat.. zła.. przypadł.
No, tak wyszło, jak się jest "poliglotkiem".. ;) tylko ze słyszenia, wychodzą gafy.
Tak, knajpy, to nasze podwórze. Dziękuję za wizytę.. :)
Również pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Anno, wstyd mi troszkę, napisałam odruchowo, tak, jak się słyszy, cóż.. ten język znam tylko z TV. Dziękuję za wskazanie błędu, już poprawiłam. Fajnie, że treść ok.
Miło było gościć.. :)
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Sylwek, chyba aż tak źle u nas nie jest, nie znam ani jednego przypadku, żeby rodzice posyłali własne dzieci na ulicę, albo wspólnie z nimi snuli się po zaułkach miast tylko po to, żeby żebrać.
Tak, z Romami podobnie jest w wielu miejscach, ale nad Tamizę ciągnie wartość funta.
Dzięki za kolejne słówko.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zbyszko... już nie rośnie, urósł tylko o to, co "spadło" przy wklejaniu. Błędny zapis poprawiłam.
Zaskoczyłeś mnie, szczerze napiszę.. że ktoś, kto napisał tak klarowne "Oczyszczanie".. pisze tutaj.. nie umiem odnaleźć się..
trudno mi całość skomentować.. przekaz wydaje mi się b.prosty, nic to... dziękuję za ślad, szarej łapki.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Lila, widzisz podobnie, jak Lena, więc jest dobrze.
Nie chciałam niczego utrudniać, a Ty szłaś dobrym tropem.
Nad Tamizą i nie tylko tam, są typowe, anglieskie puby i nic im do polskich realiów, poza tym, że funt, to nie złotówka i to robi zasadniczą różnicę.
Romowie są wszędzie, a powyższa treść "napisała mi się" po dokumencie pokazującym temat na gruncie anglielskim.
Nic już nie przemyślaj.. :) Dziękuję za zatrzymanie.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Był sobie papier, na papierze literki, a z literek słówka. Huj, dupa, cipa, borówka O jakimś Jezusie Chrystusie, co mieszkał na kaktusie, o jakimś Bogu, co był gdzieś w rogu, o jakimś Janie Chrzcicielu, zielonym cwelu. Były sobie tam historie różne, O Dawidzie, który miał harem  a w nim same dziewice, Co dostał za to dygawice. Była sobie Maryja, co jej śmierdzi z pyja, bo się myła w sadzawce Siloam, czy jakoś tam, Ale ja na to wszystko sram, bo to urojenia, a ja urojeń, już żadnych nie mam.   I był sobie Judasz, co z drzewa zwisał jak kutas. i było sobie życie, prawda i droga, donikąd, złowroga, były sobie tam bzdury fermentne, jakieś historie mętne, jakieś cudzołożnice, jakieś nałożnice, jakieś cuda, wianki przyszedł se taki Jezus, krezus, powiedział, że prawo się nie zmieni a nowe przykazanie dał, i się sam skompromitował.   Coś o dwóch mieczach i trzosie, żeby nic nie zrozumiały łosie, bo łosie to same wymyśliły, świątynię zbudowały i zniszczyły.   W Koranie natomiast był sobie kolejny taki, co miał się cudownie i pasował do całej biblijnej paki.   A tam chodzi tylko o siusiaki.
    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...