Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No, qń by się uśmiał.
Pan szuka sensacji, czy ma jakieś ciekawsze spostrzeżenia?
No coż ja poradzę, jak mnie to rozśmieszyło:)Tak na m arginesie nie trzymam żadnej ze stron..Dla mnie to jest żałosne jak dwóch dorosłych gości kłóci się jakby byli w sejmie,..Na podwórku, którym się wychowałem my mężczyźni inaczej rozwiązujemy takie konflikty i możesz mnie Pan nazwać cham i prostak, ale tak zostalem wychowany i takie jest moje zdanie..Tyle w temacie
  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No, to przynajmniej zdanie własne jest. A co do reszty, to ciężko porównywać podwórko do miejsca, gdzie (najczęściej) anonimowo pręży się muskuły - i to bynajmniej nie do szanownego pana pije.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Otóż to ja zgłosiłam ten wiersz do raportu. I chcę tutaj powiedzieć kilka zdań od siebie.
Po pierwsze: szanuję Michała za to, że otwierając ten wątek nie podał mojego pseudonimu ani nazwiska, a mógł - bardzo przyzwoite zachowanie. Ujawniam się sama, bo mam ochotę, choć wiem, że czekają mnie liczne napaści słowne - ale to nie Michał mnie na nie naraził.
Po drugie: Michał oczywiście ma prawo do własnego zdania i własnego pojmowania tolerancji, i ja pamiętam o tym - tak jak ja mam prawo do własnego pojmowania tych spraw. Niczego nie próbowałam na nim wymusić ani NICZYM GO NIE STRASZYŁAM, choć oczywiście używałam wszelkich możliwych argumentów na poparcie mojego stanowiska. Na przykład napisałam, że jego zachowanie jako moderatora - tolerowanie obraźliwych zwrotów w wierszu wobec jakiejkolwiek grupy społecznej - jest niezgodne z prawem. Michał przyjął to jako pogróżkę, choć w rzeczywistości nie była to żadna pogróżka, a tylko stwierdzenie faktu. (Poza tym niezgodność z prawem nie oznacza jeszcze przestępstwa; prawo to także rozmaite regulaminy, statuty itp. przepisy).
Po trzecie: wszyscy, którzy obrażają kogokolwiek wyzwiskami i uwłaczającymi epitetami, postępują niezgodnie z prawem (choćby tutaj, w tej dyskusji). Ale to też nie są pogróżki z mojej strony.
Poza tym obrzucanie błotem wszystkich, którzy mają inne poglądy, zdradza bezradność argumentacyjną i słabą psychikę autora takich postów.

A teraz o wierszu - dlaczego zgłosiłam go do raportu.
Wiersz ma następującą wymowę: "Widziałem mnóstwo ciot i starych pedałów w Hamburgu, zrobili demonstrację, rozwiesili tęczę nad ratuszem, ale tam nikt im tej tęczy nie podpalił" - w domyśle: w przeciwieństwie do polskiej tęczy, która została podpalona. Autor wiersza nie ujawnia swoich poglądów, nie sygnalizuje w żaden sposób, czy jest za podpalaniem takich tęczy (za polską nietolerancją) czy za niepodpalaniem (za zachodnioeuropejską tolerancją). I dobrze - czytelnik sam może się ustosunkować do pokazanego problemu.
Nie podoba mi się jednak forma wiersza (tak, jak nota bene Mithotynowi) - i z tego powodu właśnie zgłosiłam go do raportu - a mianowicie nie podobają mi się użyte tam określenia, obraźliwe dla jednej z grup społecznych. I zupełnie nieważne, czy te określenia są w obiegowym języku Polaków - jednak są obraźliwe i zostały tutaj publicznie użyte w wierszu. Nieważne też, że dotyczą akurat homoseksualistów - wszystko jedno, kogo obrażają, bo jeśli godzimy się na to, by w naszej obecności używano obelg wobec jakiejkolwiek grupy społecznej, to tym samym dajemy przyzwolenie na obrażanie wszelkich innych grup społecznych, w tym także grup, do których sami należymy (np. grupy mężczyzn, grupy kobiet, grupy samotnych matek czy ojców, grupy wierzących lub niewierzących, itd., itp.).
Takie jest moje stanowisko i przyczyna podania wiersza do raportu. I mam prawo do takiego właśnie zdania.
Jeśli ktoś ma inną opinię, to tak samo jak ja ma prawo ją wyrażać - kulturalnie i bez obraźliwych wyrazów wobec kogokolwiek.
Michał wyraził swoją opinię, odmienną niż moja, podyskutowaliśmy na ten temat, a po kilku mailach napisałam mu, że widzę, iż go nie przekonam, więc po postu zakończmy tę dyskusję, bo jest bezsensowna - [u]nieprawdą jest, że go nękałam i straszyłam[/u]. Po prostu myślę, że źle zrozumiał mój argument o niezgodności jego działania - czy raczej braku działania - jako moderatora - z prawem dotyczącym publicznego obrażania grup społecznych.
Nawiasem, pracuję w prywatnej, międzynarodowej szkole, gdzie za tego typu określenia można natychmiast wylecieć ze szkoły (jeszcze zależy, w jakim się jest wieku, ale w gimnazjum już się wylatuje natychmiast). I jest to kara stosowana w całej Europie Zachodniej.
Myślę, że wyraziłam się jasno.
Jeśli ktoś zechce podyskutować ze mną, to uprzejmie zapraszam, ale muszę zawczasu uprzedzić, że nie będę odpowiadać na żadne chamskie zaczepki i obelgi. Ludzie, którzy ich używają, nie są dla mnie godnymi rozmówcami. Nawet, kiedy w czymś przyznaję im rację.
Opublikowano

Cytat:
"A ty zachowujesz się niezgodnie z prawem, już nie tylko z kulturą. Uważaj, bo w dodatku jesteś moderatorem."

Zwróćcie uwagę na "ty" i "uważaj"

dalej:
"A to, że zachowujesz się niezgodnie z prawem tolerując obelgi jako moderator, to jeszcze nie jest żadne straszenie - to tylko stwierdzenie faktu."

To wystarczy. Nie będę wklejał całej korespondencji, ale te dwa cytaty są dowodem, że Pani Jankowska mija się z prawdą, albo nie wie, co do kogo pisze.
Przypomnę też, że "obrończyni moralności" urządzała ostatnio publiczny lincz na jednym z naszych poetów. Od takiej "moralności" chroń mnie Panie Boże.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dokładnie, zgadza się.
Ale uważam, że owo "gówno", nawet ubrane w "złotko", jest nie na miejscu w żadnym miejscu publicznym, dla mnie jest niedopuszczalne. I chodzi mi tylko o te przytoczone określenia, nie o całościową wymowę wiersza, który pozostawia interpretację sytuacji czytelnikom - to jest w porządku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Osobiście to nie masz pojęcia o tolerancji. Spalenie, zabicie... a po co? męcz się ze sobą.
Określenie homoseksualisty - pedałem, ciotą jest pejoratywne. To, że jest to określenie powszechne, nie zwalnia nas tutaj od minimum kultury języka. Inaczej zastąpmy nazwę portalu - poezja tytułem jakiegoś brukowca, tabloidu.
Ten "wiersz" - pokazuje, że nadal dzielimy ludzi na swoich i obcych. Obcych odczłowieczamy, gardzimy nimi. Jakiś czas temu było głośno o podkładaniu bomb pod kościoły katolickie w krajach muzułmańskich. Ktoś się spyta " A co mają jakieś tam pedały wspólnego z wyznawcami jedynego i prawdziwego Boga?" Ano nic, ale i tu i tam te same pogarda i nienawiść dla obcych, innych.
Tolerowanie tego tekstu na portalu przypomina mi scenkę z granatami z "Nie ma mocnych" - Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
Regulamin - regulaminem, ale...

"Pamiętajcie abyście dobro czyniąc, zła nie czynili" Jezus Chrystus

PS
Żeby ubiec ewentualne spekulacje - jestem hetero.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy po obiedzie w eleganckim towarzystwie mamy udawać że czasami "robią nam się gazy" czy nie? Pewnych rzeczy kulturalny człowiek nie czyni. Abstrahuję od "tańczyli gibali macali się buzi buzi". Dla mnie widok dwóch śliniących się jegomościów jest niesmaczny. Ale tu nie o smak chodzi i nie o to aby ten portal zaczynał się w rynsztoku, ale o szacunek dla innych preferencji, wyborów niż nasze.
Opublikowano

Widzi pan, dwie różne kultury stanowią pewną odrębność - kulturową i obyczajową. Kultura Wschodu nie jest, niestety, oparta na tolerancji i miłości - niech pan zauważy, że na Kościół plują wszyscy, na Koran już nie. To strach przed fanatyzmem (i i w demokratycznej Polsce nie za bardzo też wolno).
Słowo "pedał, ciota" nie jest oczywiście łagodne, ale jak pan wie, w tekstach jest dużo haseł i hasełek i dopóki, dopóty jest wolność wypowiedzi, nie widzę powodu robienia nagonki.
Zresztą sam pan pisząc, że jest "hetero" dokonał podziału- dla pana to wstyd, że ktoś jest homoseksualistą? Bo dla mnie nie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A czy pan nie wie, że muzułmanizm opiera się na likwidacji (fizycznej) chrześcijan?

Tyle, bo naprawdę te argumenty są kosmicznie komiczne.
A czy Pan słyszał choćby o wyprawach krzyżowych? A może chociaż o 8 tysiącach muzułmanów ze Srebrenicy, nie tak dawno przecież? Zabili ich chrześcijanie powodowani właśnie pogardą do obcych, innych.
Możemy żonglować argumentami do woli.
Nadal uważam, że po pierwsze portal taki jak ten, powinien dbać o kulturę słowa, ba, a nawet ją kształtować. I bez względu na rasę, przekonania religijne, orientację seksualną nie wolno nikogo obrażać. To że nie zgadzamy się z czyimiś wyborami to zupełnie co innego. Inność nie może być powodem do lekceważenia, znieważania, dyskryminacji.
Oxyvia składając swój protest nie deklarowała sympatii dla homoseksualistów, ani dla instalacji przywołanej tutaj bez sensu do tablicy pani Nieznalskiej. Cała sprawa została sprowadzona właśnie do dyskusji o leczeniu homoseksualizmu, fiucie przybitym do krzyża, podobnych tematów zastępczych i tego, że tych to wolno obrażać, bo to przecież cioty, pedały. Postawa jaką Pan przyjął dyskwalifikuje Pana jako moderatora tego portalu. Prawo powinno być respektowane zgodnie ze swoją literą, a nie Pańskimi poglądami.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A czy pan nie wie, że muzułmanizm opiera się na likwidacji (fizycznej) chrześcijan?

Tyle, bo naprawdę te argumenty są kosmicznie komiczne.
A czy Pan słyszał choćby o wyprawach krzyżowych? A może chociaż o 8 tysiącach muzułmanów ze Srebrenicy, nie tak dawno przecież? Zabili ich chrześcijanie powodowani właśnie pogardą do obcych, innych.
Możemy żonglować argumentami do woli.
Nadal uważam, że po pierwsze portal taki jak ten, powinien dbać o kulturę słowa, ba, a nawet ją kształtować. I bez względu na rasę, przekonania religijne, orientację seksualną nie wolno nikogo obrażać. To że nie zgadzamy się z czyimiś wyborami to zupełnie co innego. Inność nie może być powodem do lekceważenia, znieważania, dyskryminacji.
Oxyvia składając swój protest nie deklarowała sympatii dla homoseksualistów, ani dla instalacji przywołanej tutaj bez sensu do tablicy pani Nieznalskiej. Cała sprawa została sprowadzona właśnie do dyskusji o leczeniu homoseksualizmu, fiucie przybitym do krzyża, podobnych tematów zastępczych i tego, że tych to wolno obrażać, bo to przecież cioty, pedały. Postawa jaką Pan przyjął dyskwalifikuje Pana jako moderatora tego portalu. Prawo powinno być respektowane zgodnie ze swoją literą, a nie Pańskimi poglądami.

Niech pan sobie poczyta to, co jest wyżej, bo tutaj akurat zostawiłem krótkie dwa zdania, za mało.
I, panie kochany, pan bredzi. Sam pan dodaje jakieś tematy zastępcze w postaci muzułmanizmu, a problem był zupełnie inny. W dodatku pan kłamie - gdzie jest stwierdzone, że kogokolwiek można obrażać?
I teraz, panie kochany, niech mi pan odpowie, gdzie tutaj zostaje złamane prawo. Ale jasne i wyraźnie.
I oczywiście to są pana prawdziwe dane - bo nie lubię się użerać z anonimami.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Deklarację preferencji seksualnych złożyłem tylko po to aby uciąć ewentualne dywagacje na temat tego z kim współżyję bo jeśli się wczyta Pan we wcześniejsze wpisy to takie wątki też tutaj próbowano rozwijać, że jak ktoś jest przeciwko obrażaniu homoseksualistów to sam pewnie jest "homoniepewny". A argumenty o kulturze Wschodu można skwitować tak : no dobra, ukradłem jabłka, ale Jurek ukradł rowerek. {No może noie rowerek bo wylądujemy znowu przy pedałach, więc może zegarek)
Jak wspomniałem już, nie ma Pan kwalifikacji do bycia tutaj moderatorem, bo zastępuje je Pan przekonaniami.

"niech pan zauważy, że na Kościół plują wszyscy, na Koran już nie" Czyli Pańska wiara nie jest się w stanie sama obronić? A więc jaka ona jest jeśli trzeba ognia i żelaza aby ją wpajać? Niech Pan poda adres to podeślę Panu biały płaszcz z czarnym krzyżem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Deklarację preferencji seksualnych złożyłem tylko po to aby uciąć ewentualne dywagacje na temat tego z kim współżyję bo jeśli się wczyta Pan we wcześniejsze wpisy to takie wątki też tutaj próbowano rozwijać, że jak ktoś jest przeciwko obrażaniu homoseksualistów to sam pewnie jest "homoniepewny". A argumenty o kulturze Wschodu można skwitować tak : no dobra, ukradłem jabłka, ale Jurek ukradł rowerek. {No może noie rowerek bo wylądujemy znowu przy pedałach, więc może zegarek)
Jak wspomniałem już, nie ma Pan kwalifikacji do bycia tutaj moderatorem, bo zastępuje je Pan przekonaniami.

"niech pan zauważy, że na Kościół plują wszyscy, na Koran już nie" Czyli Pańska wiara nie jest się w stanie sama obronić? A więc jaka ona jest jeśli trzeba ognia i żelaza aby ją wpajać? Niech Pan poda adres to podeślę Panu biały płaszcz z czarnym krzyżem


A po co nam tutaj pańskie preferencje seksualne? Pan nie pomylił miejscówki? Płaszczyk sobie proszę zostawić.
A przepraszam, idąc pańskim torem myślenia, homoseksualiści nie mogą siebie sami bronic? Potrzebna im jest taka anonimowa tuba? Wątpię. Ale niech pan poda adres, podeśle panu gwizdawkę.
I niech się pan nie martwi, wszelkich zadymiarzy konsekwentnie usuwam.



Opublikowano

A jeszcze wracając do kultury Wschodu, kultura Zachodu - poszanowanie dla jednostki, wyłoniła się na fali renesansu i reformacji - buntu przeciwko władzy kościoła katolickiego. Przypomnę panu, że w dziedzictwie tej kultury jest stos Giordano Bruno, proces Galileusza, też o włos od stosu, sądy inkwizycji. Więc niech Pan z tą kulturą tak nie wyjeżdża, bo deklaruje Pan jednoznacznie sympatię przynajmniej dla nurtu, który przez kilkanaście wieków dławił ducha Europy.

A jeśli chodzi o preferencje to zacytuję fragment jednego z głosów :
"Jestem ciekawa, czy osoba wnosząca protest jest osobą innej orientacji i ją ten tekst obraża, czy może występuje w roli obrońcy uciśnionych"

więc uważam, że zgłoszenie ich było uprawnione, ja jestem obrońcą uciśnionych.
Pańskie przekonania są Pańską prywatną sprawą i nie powinny mieć wpływu na interpretację regulaminu, ale na taki poziom nie udało się niestety Panu wznieść, więc po raz trzeci powtarzam - nie ma Pan kwalifikacji na moderatora tego portalu.
Wątek był jasny - oprotestowano wiersz, który pogardliwie i lekceważąco opisywał mniejszość seksualną, a Pan tu zaczął wyjeżdżać z kulturami, muzułmanami, itd.
I nie ma nic do rzeczy tutaj to czy homoseksualizm można leczyć (hitlerowcy leczyli cyklonem B), czy ktoś jest homofobem, homoseksualistą, muzułmaninem i inne takie dyrdymały, które tutaj w dyskusji padły. Nie zrozumiał Pan protestu Oxyvii, bo - nie ma Pan wystarczających kwalifikacji moralnych i światopoglądowych do bycia tu moderatorem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie mam zamiaru z panem dyskutować. Pan jawnie kłamie:
"Pan tu zaczął wyjeżdżać z kulturami, muzułmanami"
i po jakości wypowiedzi mam wrażenie, że jest to kolejna kiepściutka prowokacja.
Tyle. Baw się kolego dobrze, tylko ostrożnie.
Opublikowano

Ten tekst jest po prostu słaby i na tym powinien być położony największy nacisk. Co do regulaminu to ja go dawno nie czytałem, kiedyś tam były absurdalne zapisy, które na upartego mogłyby eliminować jakikolwiek przejaw artyzmu, więc nie ma co chyba sobie tym głowy zawracać. Mnie się wydaje, że jeżeli ten tekst jest niezgodny z regulaminem, to tak samo niezgodny jest każdy, który zawiera słowa obraźliwe wobec kogokolwiek. Zatem również "kurwa", bo obraża przedstawicielki najstarszego zawodu świata. Zatem również każdy inny wulgaryzm, bo w końcu kogoś może obrazić (na pewno się znajdzie ktoś, kto poczuje, że jego chrześcijańskie wartości są zagrożone). Czy ma to znaczenie, że chodzi o mniejszość seksualną? nie ma. Nie bądźmy świętsi od papieża, poprawność polityczna musi mieć swoje granice w rozsądku.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zawsze jak brakuje argumentów to można zadrzeć nocha i krzyknąć prowokacja!

tutaj sprawa była prosta - obrażono mniejszość, a Pan zachował się jak (sorry, ale chyba to jest jedyny dla Pana zrozumiały język) ciota wywlekając ten wątek na światło dzienne, robiąc sceny i pozwalając na rozmycie w dyskusji problemu

zero zasad moralnych

Świętoszek w literaturze się już przewinął więc niestety drogi Panie to miejsce jest zajęte

Po raz piąty powtarzam : zero moralnych i światopoglądowych kwalifikacji na moderowanie w tym portalu



PS
Mam nadzieję, że nie poczuł się Pan obrażony terminem ciota, bo przecież nie jest to według Pana obraźliwe określenie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie ma to jak zmieszać wszystko, co da się zamieszać, aby tylko być na "wierzchu" afery koperkowej tracąc różnicę między realem, a wirtualem (się twórczością znaczy) łapiąc się inwektyw jako "normy" - jeżeli dla ciebie nie ma różnic, to siadaj na mordzie zamiast na dupie i zmień miejsce wieszania krawata z szyi na...


No i wyszło szydło z worka :)
Szkoda, że piorunem takich wybitnych inteligentów nie można razić. Ale żal mi typa, niech sobie jeszcze pobędzie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie ma to jak zmieszać wszystko, co da się zamieszać, aby tylko być na "wierzchu" afery koperkowej tracąc różnicę między realem, a wirtualem (się twórczością znaczy) łapiąc się inwektyw jako "normy" - jeżeli dla ciebie nie ma różnic, to siadaj na mordzie zamiast na dupie i zmień miejsce wieszania krawata z szyi na...


No i wyszło szydło z worka :)
Szkoda, że piorunem takich wybitnych inteligentów nie można razić. Ale żal mi typa, niech sobie jeszcze pobędzie.
:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Chłopcze, może pora już wytrzepać piasek z trampek i zacząć nosić dłuższe spodenki. Nie możesz mi nic zrobić. Nie ma tu nawet linijki mojego tekstu. Więc cio tak ewentualnie zablokujesz czy skasujesz?
Tak się nie nadymaj tym "pobędzie". A jednak "ciota" ugryzła. A czemu? Przecież to podobno nie jest inwektywa?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dokładnie tak: ŻADNEJ GRUPY SPOŁECZNEJ NIE WOLNO OBRAŻAĆ, także prostytutek za sam fakt, że są prostytutkami.
Co do wulgaryzmów, które nie dotyczą nikogo (nie są inwektywami) - osobiście uważam, że w literaturze tylko wtedy mają sens i usprawiedliwienie, kiedy wiążą się z treścią dzieła i wnoszą coś ważnego do utworu. Jeśli natomiast są tylko "ozdobnikami", "efektami" - wtedy niszczą utwór i powodują, że staje się on po prostu odrażający dla wielu ludzi.
Co do prawa zaś, to nawet takie "bezprzedmiotowe" używanie wulgaryzmów bywa karane mandatem, jeśli jest ono czynione publicznie. Natomiast obrażanie kogokolwiek - pojedynczych ludzi oraz całych grup społecznych - jest karane dużo poważniejszymi konsekwencjami, od wysokich grzywien po więzienie nawet - w zalezności od tego, jaką krzywdę wyrządzono poszkodowanym słowami.
I nie jest to straszenie Michała. :)

A teraz popatrzcie - gdyby ten wierszyk wyglądał na przykład tak:



"Na rogu Ballindamm i Jungfernstieg

no fakt
nigdy w życiu nie widziałem tylu katoli
naraz
w tym tak wielu starych moherów

tańczyli gibali się
modlili
amen amen Hamburg

miałem płaszcz niekrzyżowy

krzyż rozpostarli przed Ratuszem
miasto zapłaciło

i nikt do niego nie przybił
genitaliów
"


Jak by się Wam podobało? Dobry wiersz, Michał?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
    • Zamknąłem oczy na chwilę i chyba przysnąłem. Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła więc zerwałem się z fotela w którym uciąłem drzemkę by sprawdzić przyczynę hałasu ale tak szybko jak wstałem pojąłem co się stało. Że to był sen w którym zbiłem lustro, pięścią z całej siły, i byłem kobietą w tym śnie to dziwne i był ten obleśny nieznany mi mężczyzna po którego wyjściu za drzwi uwolniłem swoje emocję rozbijając lustro. A więc moja wyobraźnia zbiła lustro? Zażartowałbym pytaniem czy to się wlicza do lat nieszczęścia ale bardzo ciężkie negatywne emocje które towarzyszyły sennym wizjom, które przeżyłem w śnie jakoś nie opuściły mnie wraz z otwarciem oczu. Czuję się fatalnie, jak czarna nicość, jak coś najgorszego i to z powodu kilku krótkich scen we śnie. Dzwoni telefon który wyciszam bez sprawdzania kto to, nie mam ochoty na ludzi, gaszę światło, zasuwam firany. Siedzę tak w ciszy i ciemności a wgłowie krzyczy mi płacze żali się wypomina. Nie zaznam spokoju wiele godzin aż wstanie dzień i pójdę sobie zrobić kawę. Dziś nie jem śniadania żołądek mam ściśnięty tym zdarzeniem ze snu jakby wydarzyło się naprawdę, nie mam apetytu i choć nieraz zmuszam się zdroworozsądkowo do odżywiania wiedząc że to dobre dla mojego organizmu tym razem dusza wygrywa nad ciałem i tylko wypalam dwa papierosy do mojej kawy. Pójdę do pracy i mi przejdzie- myślę bo wiem że tam myśli zajmą się czymś innym a jednak wbrew sobie poddaje się chyba swojej podświadomości i wybieram numer do firmy informując przez sekretariat że dziś mnie nie będzie. Zasłaniam szczelnie okna stawiam popielniczkę możliwie blisko wyciszam się w ciemnościach. Medytacja nie przynosi skutku. Niepokoi mnie ta wizja ze snu. Nie tylko zbite lustro ale cały klimat tej sceny. NIe umiem nazwać ani emocji, ani uczuć jednak wiem że są złe, niedobre. To bardzo ciężkie i przytłaczające myśli choć niesformułowane niepokoją mnie jak krajobraz oceanu nocą. Szybko kończą mi się papierosy, musiałem wypalać jednego po drugim niezuważenie gdzieś goniąc myślami po zakamarkach tego czego doświadczam by to poznać. Nie poznałem i nie mam papierosów. Kim jestem bez tych szlugów? Chyba sam siebie bym nie rozpoznał mijając się na ulicy gdybym nie trzymał papierosa między palcami w ustach. Jakby tego było mało że w moim wieku nie wiem kim jestem to jedyna moja tożsamość jakiej jestem pewien w tej chwili niknie. Albo będę kłębkiem nerwów tu zamknięty w ciemnym pokoju mojego mieszkania i z każdą chwilą będę obserwował rosnące objawy napięcia i głodu nikotynowego jak drżące ręce i nerwowe oddechy albo będę kłębkiem nerwów w drodze do sklepu, po ulicy, do ludzi i w śród ludzi. Już dawno zrozumiałem że nie nikotyna mnie uzależniła a poczucie zasłony jaką tworzę tym papierosem, dymu którym odgradzam się od innych, skupienia na sobie które zapewnia mi palenie. Nawet nie musiałbym wciągać tego dymu wystarczy sama świadomość że ćmi mi się w dłoniach ten mój przyjaciel jak maska, jak dystans od świata. Minie czas i pójdę jak na skazanie po kolejną paczkę tymczasem uciekam się do wszystkiego by odwlec tą chwilę do jak najdalej od teraz. Do wszystkiego w moim stanie oznacza rozpadnięcie się w fotelu i wbicie wzroku w sufit i coraz wolniejszym miarowym zamykaniem powiek. Medytacja? Nie sądze medytacja oczyszcza myśli i rozjaśnia moje stają się coraz bardziej brudne i zabarwione na czarno, czuję coraz większy niepokój, mam wrażenie że słyszę szum krwi w sercu. Toksycznej nieczystej krwi, zamkniętę oczy podsuwają mi widok jak na tym samym fotelu ktoś taki jak ja siedzi patrząc w sufit a z otworów ciała oczu uszu nosa sączy się krew i kapie po dłoniach, palcach na podłogę w coraz większą kałużę. Przeciągam palcami po spodzie dłoni które są mokre przerażony otwieram oczy i patrzę na uniesione na wysokość twarzy swoje ręce. Są tylko spocone, albo aż spocone bo nigdy nie pociły mi się ręce. Muszę iść po papierosy myślę i wstaję by ruszyć do drzwi w korytarzu mijam lustro iprzyspieszam wiedziony jakimś dziwnym przeczuciem nie chce widzieć ani swojego w nim odbicia ani lustra jako przedmiotu. To nie jest rzecz z dobrą karmą podpowiadają mi myśli jest w nim wiele zła uwięzione. Chciałbym tego nie wiedzieć i nie rozumiem skąd w mojej głowie takie myśli, wyrażane z taką pewnością jak oczywistość. Nie dyskutuje wtedy tylko słucham i mam wrażenie że ktoś kto je tam wkłada czerpie satsfakcję im bardziej przerażony żyję tą wiedzą. Przed drzwiami domu uderza mnie słoneczne światło upał ptaki liście na drzewach chcę się wycofać ale zdołałem już zamknąć drzwi na klucz zresztą potrzeba ucieczki w papierosa jest już nie do zniesienia więc zaciągam kaptur grubej bluzy jak najniżej na oczy a wzrok wbijam w chodnik. Kolejne kroki, byleby nikogo nie minąć byle nie zagadał byle nie spojrzeć w oczy byle uniknąć kontaktu choćby o kilkadziesiąt centymetrów. Sklep jest udręką. Niesamoobsługowy duży obiekt i jedna niskoopłacana kasjerka która z wyraźną niechęcią spełnia kolejne prośby z listy zakupu klienta który mówi by mu podać to i to ona idzie, wlecze się stękając i wzdychając bierze towar z półki przynosi na ladę nabija na kasę a klient że jeszcze to i to. Kolejka na kilka osób za długa dla mnie o wszystkie z kilku osób ale nie mam wyboru czekam i pocę się coraz bardziej płynę przerażony ogromem ludzi i ich bliskością. Niech nikt mnie tu nie zauważa proszę to w co wierzę w swoich myślach niech jestem niewidzialny, niech się nie oprze, nie przesunie obok niech nie trafi torbą z zakupami. Sekundy jak z gumy rozciągają się lepiąc każdy brud tego miejsca do mojego ciała. Zwymiotuje smrodem który nie jest zapachem a odorem myśli i sumień tych ludzi obok. Umiem oddychać ich moralnością. Zazwyczaj to okropny odór nie do wytrzymania smród z brudnych myśli, owrzodzonych czynów. Kto jest bez winy ten pewnie pachnie jak wata cukrowa, albo jak polna łąka. Nigdy mi się nie zdarzyło spotkać osoby przy której poczułem się dobrze i czysto. Zbiera mi się na wymioty ale nauczyłem się nad tym panować. Początek kolejki jest coraz bliżej, spokojnie znoszę niechęć sprzzedawczyni zza lady i nawet trochę jestem jej wdzięczny za tą szczerość z jaką traktuje klientów. Bo nie o to chodzi byśmy kogoś udawali albo coś przed kimś choć ktoś powie że lepiej być fałszywie miło potraktowanym mi jednak taka swoboda na jaką pozwala sobie ekspedientka pozwala na swobodniejsze oddechy, atmosfera choć ciężka i brudna jest jakby bardziej przejrzysta. Biorę kilka paczek i butelek wina i whiskey. Po tym doświadczeniu wiem że nie zbiorę się przez kilka dobrych dni do opuszczenia mieszkania, więcej nie odsłonie zasłon by przypadkiem nie dostrzec jakichś ludzi spacerujących po ulicach. Wracam do domu jak tylko szybko można chodzić z wzrokiem wbitym w chodnik. Kilkadziesiąt kroków i w prawo i już moją ulicą kolejnych kilkadziesiąt kroków, bramka podwórko zakręt kilka schodków nerwowo szarpie się z kluczem w zamku naciskam klamkę w pośpiechu od progu odkladam siatki z zakupami i rygluje czym prędziej drzwi. Odłączam dzwonek. Nie ma mnie dla nikogo. Niestety sam dla siebie tu będę choć wolałbym nie. Dla siebie i dla tego absolutu który pcha mnie przez tą wiedzę o nieczystościach, o brudzie, który wpycha mi w głowe te myśli śmierdzące rozkładającymi się trupami. To umiera ludzkość, gnije od wewnątrz już a zacznie gnić skóra niebawem jak mówi kolejne przeczucie. Uciec? Nie da się uciec wiem to. Mógłbyś powiedzieć że śmierć jest ucieczką jednak ja wiem że nie jest a potem jest jeszcze gorzej bo wrzucą cię w kolejne od nowa życie. Kurwa czemu ja tak sobie wierzę, czemu jestem pewien moich myśli, czemu one pojawiają się jako zdania twierdzące czemu nie jako przypuszczenia czy hipotezy tylko od razu z nastawieniem że tak jest właśnie. Czemu to moja wina a wiem że to moja wina. Myślę o pomocy jaką mógłbym otrzymać i wzdrygam się na samą myśl że obcej osobie miałbym przedstawić moje lęki, obawy, że miałbym jej opowiedzieć to wszystko o sobie. I co ktoś taki zrobiłby z taką wiedza? Napewno nie uwierzył. Akurat nie potrzebuje kolejnego nie dowiarka. Leki z apteki terapie może oddział zamknięty w związku z tym pewnie by zaordynował dla mnie. Więc nie pójdę i się nie przyznam bo i po co bo i tak ktoś uzna to za łgarstwo i zmyślone historię bo uwierzy sobie i wierzy w leczenie. To nie jest uleczalne to też wiem. Siadam w fotelu kieliszek wina dym z papierosa ciemność kilka chwil później usypiam.
    • @_M_arianna_W... Dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @_M_arianna_W... Super

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Grahamoza dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...