Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niebieski księżyc nie daje zasnąć
chodźmy na spacer
znów trafimy na cmentarz za miastem
kilka krzyży ogrodzonych kamiennym murem

pod korzeniami starych brzóz
lisy mają nory
po sąsiedzku z żołnierskimi grobami
nauczymy się milczeć czekając na nocnych gości

Opublikowano

Witaj Krzysiu!
Wiersz czytałam, piękny ,ale mnie przytłumił(emocje) , przypomniał mi lata , kiedy rodzice opowiadali mi o bezimiennych grobach , o krzyżach ku chwale!(ojca bracia zginęli - nie mają grobu , ani krzyża)!
Ostatni wers , zapłonął ogniem w sercu ...gaszącego łzą!
Pozdrawiam!
Hania

Opublikowano

Mieliście szczęście z tym niebieskim księżycem. Rzadkie, a nawet bardzo rzadkie zjawisko (jeżeli faktycznie był niebieski, a podobno w tym czasie był niebieski). Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"Biały krzyż" - Czerwone Gitary ;)

'Biały krzyż" - tekst Janusza Kondratowicza, muzyka - Krzysztofa Klenczona. Ciekawy tandem. Bardziej od Czerwonych Gitar podobają mi się jednak Trzy Korony.
Pozdrawiam Krzysiek
Opublikowano

Faktycznie jakaś anomalia z tym księżycem świeci i świeci cholernik spać nie daje. Faktycznie na cmentarzy wygląda ładnie;-) Zresztą nawet w filmach zawsze z nekropolią jego podają i mgłą. Poz.

Opublikowano

Faktycznie jakaś anomalia z tym księżycem świeci i świeci cholernik spać nie daje. Faktycznie na cmentarzy wygląda ładnie;-) Zresztą nawet w filmach zawsze z nekropolią jego podają i mgłą. Poz.

Opublikowano

Ludzie zapominają, że księżyc to kawałek Ziemi odbijający promienie. Pierścienie przydałoby się jemu dorobić lepiej by wyglądał;-) Raz Saturna gołym okiem widziałem przy zachodzie Słońca niesamowity widok, szczególnie te złote pierścienie. Poz.

Opublikowano

City at Moonrise by Caspar David Friedrich.jpg

Jest obraz ten i jeszcze kilka. Namalowałeś nocny pejzaż bliski wspomnieniom.

Gdybym była tak zręczną malarką, ostatni wers brzmiałby:

"pomilczymy w czekaniu na nocnych gości"

Jakoś tak. Każde "uczenie" źle mi się kojarzy.

Bardzo ładna, plastyczna miniatura.
Pozdrawiam. E. - daruj standard:-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
    • @monon  Powyższy wiersz jest jak scena z thrillera. Czuć ogromne napięcie, duszność. Utwór opowiada historię o wstąpieniu na drogę zemsty, ale zamiast konfrontacji otrzymujemy skradanie się myśliwego do zwierzyny.    Punktem kulminacyjnym jest ujrzenie przez podmiot śpiących "Maleństw". W tym momencie w kobiecie coś pęka. Przecież była martwa. Miała być wyrokiem. A jednak... płacze. Wcale nie jest martwa. Żyje. Zemsta przestaje być koniecznością. Głód odwetu zaspokaja przekonanie, że rachunki zostaną wyrównane, choć może nie za ziemskiego życia. Z mojego subiektywnego punktu widzenia warto byłoby wyeksponować fragment:  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        - poprzez stworzenie kontrastu między nagrodą a karą dla "Wielkiego Niedźwiedzia". Zestawienie w stylu: "ognie piekielne - miód na moje serce".   Ogromnie doceniam zakończenie, ostatnią strofę + ostatnie zdanie. Strofa jest pieśnią - antykołysanką - dla dzieci ku przestrodze, ku zachowaniu czujności wobec nawet najmniej niepokojących dźwięków.   A jednak: - brzmi mało uroczyście. Gdyby tak zacząć tę strofę od "oto"? Przykładowo: "Oto pieśń lasu. Wsłuchajcie się (...)".    Zdanie: - to taki podpis, ostateczna deklaracja zejścia ze "ścieżki zemsty".    W tym zwieńczeniu słowo "droga" sprawia wrażenie zbyt ogólnikowego. Skoro mieliśmy "polowanie na zwierzynę", to może warto skorzystać z tego motywu i zamienić "drogę" na "łowy"? "To ja i mój koniec łowów"? - Podmiot widzę właśnie jako boginię łowów - Dianę z łukiem, dziką, nieokiełznaną, nie do zatrzymania, która zstąpiła na ziemię w celu ukarania tego, kto ośmielił się jej ubliżyć.   Ten wiersz jest znakomicie skomponowany - narracyjnie poprowadzony "filmowo", a Autor inteligentnie kształtuje słowem opowieść tak, by w ramach poezji nie odpłynąć w stronę roztkliwionego sentymentalizmu. Utwór jest ukończony. Moje propozycje to nie poprawki, ale alternatywy, na które warto zerknąć choćby po to, by upewnić się, że niczego zmieniać nie trzeba :D 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...