Janusz_Ork Opublikowano 8 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2012 wszystko jest zapominane ale nic nie znika bez śladu nie ma szczerych wybaczeń bez odrobiny urazy tak jak w powietrzu najczystszym zawsze odrobina kurzu odrobina trucizny w najsłodszym przymilaniu i serca nie są już całe po bolesnych rozstaniach . . . to odwieczne zmaganie którego jeszcze nikt nie wygrał
bazyl_prost Opublikowano 8 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2012 pojednanie ze swiatem i każdą cząstką... możliwe, prawie dla każdego czasami część nas musi umrzeć...
Kaliope_X. Opublikowano 8 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2012 życie ze świadomością tego, czego nie chcemy pamiętać, odczuwać, dostrzegać, zaznawać i nawracać, jest nieustannym zmaganiem z sobą samym, walką wewnętrzną, trudną do wygrania. bo zawsze pozostaje niesmak, powidok, wspomnienie, bo każde odrodzenie jest determinowane wcześniejszym "umieraniem". przeczucie, wiedza, świadomość, doświadczenie - przewrotnie, niczym trucizna. bo przecież wiem, że bez powietrza nie przeżyję, choć kurz utrudnia oddychanie, a serce musi bić, abym żył, chociaż teraz jakby połowicznie, etc. choć może nie poznam łyżki dziegciu, gdy z zawiązanymi oczami? ale przecież jeśli nie ten zmysł, to inny... i znów walka. sporo myśli, trafnych spostrzeżeń zawarłeś w swoim wierszu, Januszu. i jeszcze to, że "odrobina", czyni wielką różnicę... + pozdrawiam, in-h.
Janusz_Ork Opublikowano 8 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2012 Tak Bazylu, niczego nie otrzymuje się za darmo. Wszystko ma swoją cenę. Dziękuję za czytanie isłowa pod wierszem. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 8 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2012 Kaliope, dziękuję za czas i tak szegółowy opis percepcji wiersza. Wdzięczny Ci jestem za podzielenie się osobistymi refleksjami. Pozdrawiam serdecznie. J.
cezary_dacyszyn Opublikowano 8 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2012 bo w żadnej wojnie nie ma zwycięzców . Każda , nawet najmniejsza batalia , to porażka dla obydwu stron . Jedyne co może okazać się pożyteczne , to bardziej solidny oręż na przyszłość , zwłaszcza ochronna tarcza ... A trucizna to cichy przestępca , jeżeli my jej nie serwujemy , to ... możemy z czystym sumieniem dogorywać , czekając na właściwą pomoc medyczną . Warto z niej skorzystać , tylko ostrożnie . Ja chyba dzisiaj dostrzegłem Takie Wspaniałe Antidotum , czego i Tobie życzę :-) Nie warto się codziennie masakrować , nawet kiedy bardzo ciężko . Głowa do góry , uśmiech jako taki i ... ruszaj w LUDZI :-) Serdecznie , Czarek :)
teresa943 Opublikowano 9 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2012 "zapomnienie" krzywd jest zawsze względne. niekiedy jest zwykłym "wypieraniem", żeby mniej bolało. jedynym lekarstwem jest spojrzeć prawdzie w oczy i tak, jak radzi Czarek, póki nie za późno iść do LUDZI!!! wiem! to b. boli, ale ból powoli łagodnieje wobec czyjejś życzliwości, zrozumienia i akceptacji. jednak ten pierwszy krok trzeba zrobić samemu... nawet mała cząsteczka z rozbitego serca może się zregenerować, kiedy spotka kogoś z podobną "szczerbą" ;-), czego życzę Ci z całego serca :))) serdecznie pozdrawiam Cię, Janusz - Krysia
Lilka_Laszczyk Opublikowano 9 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2012 I znów Januszu trafiłeś w sedno. Ale już trochę pogodniej, nie tak dramatycznie. Pożytek z traumatycznych przeżyć jest taki, że można całe emocje zwinąc w kłębuszek i rozwinąć w wierszu. I powstają wtedy autentyczne i ładne wiersze. Tak tez sie dzieje w twoim przypadku! A serca ktore nie są całe po bolesnych rozstaniach... No serca niestety tak mają, że zawsze jakis uszczerbek...ale to minie. Pozdrawiam serdecznie Lilka
Oxyvia Opublikowano 9 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2012 Janusz, tym razem nie zgadzam się z wymową wiersza. Ni edo końca, nie musi tak być, jak piszesz. Dla mnie wszelkie konflikty między kochającymis ię ludźmi maja tkai sens, że powodują konieczność coraz większego uczenia się siebie nawzajem, szukania siebie wzajemnie, dróg do siebie, zrozumienia siebie - a to powoduje coraz większą bliskość. Chwilowe rozstania czasami są konieczne, żeby od siebie wzajemnie odpocząć i nabrać dystansu do konfliktów, ogarnąć je z perspektywy i na spokojnie. To wszystko nie musi zostawiać wiecznych urazów ani pęknięć serca. I lepiej, żeby nie zostawiało. Mam tu też taki wierszyk na tenże temat:Coraz wyższe niebo Miłość to nie wicher, niepokój i drżenie, to nie zachwyt niemy i nie szepty wierszy, nie zauroczenie i nie szał najszczerszy, to nie blask słoneczny i nie oślepienie. Miłość to spokój i stałość powszednia, to przezroczystość każdego oddechu w zwykłej rozmowie, geście, półuśmiechu; jedność, codzienność, sytość poobiednia. To wieloletnia, kumpelska rozmowa; czasem piorunem przetykane słowa po to - dlatego - by wracać do siebie większym pragnieniem i szerszym spojrzeniem, ze zrozumieniem, prośbą, wybaczeniem, by znaleźć przelot znów po wyższym niebie. Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu coraz bliższych powrotów do tych, których kochasz. :-)
aluna Opublikowano 9 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 9 Lipca 2012 Januszu , mówią :dasz radę , wszysko bedzie dobrze , glowa do gory...itp...ale tak naprawdę ze wszystkim zostajemy sami , i choćby najżyczliwsi przyjaciele wspierali nas to tylko czasowe, chwilowe, ,,,a my tkwimy ,,,,! Ale walczymy, pelni nadziei , czasem wygrywamy ....czego Tobie życzę! Serdecznie! Hania +
Waldemar Talar Opublikowano 10 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj Januszu - Święte słowa - nikt nie wygrał - ale twój wiersz jest zwyciężcą . Dobry i mądry wiersz od poczatku do zakończenia czuć poezję . pozd.
Waldemar Talar Opublikowano 10 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj Januszu - Święte słowa - nikt nie wygrał - ale twój wiersz jest zwyciężcą . Dobry i mądry od poczatku do zakończenia czuć poezję . pozd.
Janusz_Ork Opublikowano 10 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Czarku, dziękuję za podzielenie się tak osobistymi refleksjami. Masz dużo racji w tym co mówisz o wymowie wiersza i przeżyciach duchownych peela. Ale jeden przypadek nie jest taki sam jak inny. Cieszę się, że znalazłeś antidotum w swoim przypadku. Jeśli chodzi o ludzi, to ja nie zamykam się przed nimi. Codziennie jestem, conajmniej dziesięć godzin wśród ludzi, ale to nie zawsze pomaga. Dziękuję za słowa pocieszenia i serdecznie pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 10 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Krysiu, bardzo dziękuję za miłe i pocieszające słowa. Tak jak Czarek, i Ty masz dużo racji w tym co piszesz. Czasu, czasu mi potrzeba, a więc muszę jeszcze odczekać. I czekam z nadzieją, że może trafię na serce poszczerbione i pełne zrozumienia. Pozdrawiam serdecznie. J.
Janusz_Ork Opublikowano 10 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Oxyvio, bardzo ładny i mądry wiersz przytoczyłaś pod swoim komentarzem. Problem polega na tym, że nie wszyscy mają tę samą filozofię życiową. I dlatego następują rozstania. A jeśli rozstanie jest ostateczne to pozostaje przeboleć i ... Poza tym ważne też jest jak się rozstajemy. W przypadku mojego peela, wierz mi, on nie miał absolutnie wpływu na przebieg wydarzeń. Dziękuję Ci za pocieszające słowa. Pozdrawiam serdecznie. J.
Janusz_Ork Opublikowano 10 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Lilo, masz rację wszystko kiedyś mija. Bolączki także. Ale przez ból trzeba przejść. Nikt nam tego nie odbierze. I ten okres jest najgorszy. Dziękuję za solidarność i dobre słowa pod wierszem. Pozdrawiam serdecznie. J.
Janusz_Ork Opublikowano 10 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Aluno, Haniu, masz bardzo dużo racji, że najlepsi przyjaciele mogą nas tylko do pewnego stopnia wspierać. Z pewnymi decyzjami, w pewnych sytuacjach zawsze jesteśmy sami. Taki to już los człowieka. I to co nas trzyma przy życiu, to nadzieja, że czasem się wygrywa, jak piszesz. Dziękuję za czytanie i pocieszające refleksje. Pozdrawiam serdecznie. J.
Janusz_Ork Opublikowano 10 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2012 Waldku, bardzo dziękuję za pochwały, ale nie wiem, czy na nie zasłużyłem. Napisałem tekst płynący z serca, takst łapiący moment stanu duchowego. Jeśli uważasz, że wiersz pachnie poezją, to jest mi ogromnie miło. Pozdrawiam. J.
Oxyvia Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiem, że bywa różnie. I wiem, że czasmi bardzo trudno wybaczyć. Zwłaszcza, kiedy drugiej stronie wcale nie zależy na tym i ma w nosie, co czują jej (ex)bliscy. Ale to nie koniec życia i jeszcze wiele dobrego czeka Twojego Peela, być może nawet o wiele lepszego, niż wszystko, co Go spotkałao do tej pory? Wiem, że to całkeim możliwe i tego Mu życzę z całego serca. :-)
Anna_Para Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Zastanawiam się, Januszu, nad formą pointy. Czy zmaganie się wygrywa... Zgrzyta mi to, nawet jeśli licentia poetica. Proponuję:w którym jeszcze nikt nie wygrał Poza tym - słusznie prawisz. Pluskam, pozdrawiam, Para:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się