Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
tłucze się szkłem przekątnie
wiek zmianiając codziennie
przesuwanym słońcem


fantazje skrupulatnie
ciągne do spełnienia
w trzeciej osobie oczyszczam się
spokojnie wyrywając korzenie

a owieczki płoną ze strachu
i wygryzają z wełny
zmieniamy gusta
- genetycznie
samogwałtem usuwając demony
Opublikowano

samogwałty i jesień - to takie trendy (nienawidzę tego słowa prawie tak jak słowa 'poezja') ostatnio...


"i wygryzają z wełny" - a może wyrastają z wełny? - hehe.....

pozdrawiam (i liczę na pomidory z Twojej strony w kierunku moich nieciekawych wierszyków...)

Opublikowano

"wiek zmianiając codziennie"
literówkę masz Terciu w "zmieniając" :))

hmm..
do mnie jakoś tak średnio trafia..
to przesuwane słońce i samogwałt nie pasują jakoś tutaj

ale za to druga zwrotka jest niczego sobie :)
dotarła do tej mojej zakleszczonej głowy :))
za to plusik :))

pozdrawiam
Emilka

Opublikowano

To co kursywą to bełkot na określenie banału, czyli banalny bełkot ;)
Zastanawiam sie też czy autor świadomie użył formy klasycznej w drugiej strofie? Jak miło coś takiego trafić w awangardzie ;)
Rozumiem, że wiersz polemiczny, więc w meritum nie wkraczam. I gdybyż tylko takie demony - to świat byłby bajką.
pzdr. bezet

ps. i jak zwykle: ciągnĘ ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @AgnieszkaJakielPomyślałam sobie, że może to być spotkanie z samą sobą.  I trwanie w pewności, że wszystko jest na swoim miejscu.
    • @Christine ten wiersz to opis mojego snu. Nie musisz sie bać, takie rzeczy tylko w mojej głowie, nie mają nic wspolnego z twoim chodzeniem po mieście. Opowiedz Jackowi swoj sen, byc moze tez opiszę tak wspaniale.  Mam nadzieję, ze moj komentarz już cię uspokoił.  Pzdr.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ten obraz sobie wybrałam z całości. Porównanie miasta do konstelacji - bardzo sugestywne, drażni wyobraźnię. Przy czym nie jest to miasto gwarne, rozpędzone, przytłaczające - ale ciche, zastygłe w delikatnym jarzeniu się jego świateł, może nieco widmowe, ale nie budzi lęku.
    • @vioara stelelor     dzięki wielkie za uważne i wnikliwe odczytanie.   bardzo trafnie uchwyciłas  wątek derealizacji i chwiejności obrazu świata bo  to rzeczywiscie jeden z ważnych tonów tego tekstu. chciałbym tylko doprecyzować , że nie pisalem go jako zapisu dezintegracji psychicznej czy stanu klinicznego.   bliżej mi było do metafizycznego eksperymentu myślowego.   bo co, jeśli "błąd” nie leży w psychice, lecz w samej konstrukcji bytu ?   jeśli to nie podmiot się rozpada, lecz rownanie świata od początku było domknięte na siłę ? interesuje mnie ta róznica  między diagnozą a ontologią.   a wzmianka o fletni pana bardzo mnie zaintrygowała.   w moim tekscie dominuje chłodny, sterylny język systemu i kodu, więc to pastoralne, archaiczne skojarzenie otwiera zupełnie inną perspektywę .   cos jakby nowoczesny "błąd w kodzie ” był echem dawnego    mitu o drżeniu istnienia . dziękuję raz jeszcze za tę interpretację .   skłania do dalszego namysłu.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...