Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak iskra w zamieci, tak życie chwil kilka
przeżywa się czasem i czmycha z pamięci
po wiórze zapałki w dół ciepłem płomyka,
powieki czarując, wśród śnieżnej pieczęci,
tak stygną - twarz, ręce i nogi sztywnieją,
dziewczęcych nadziei oczęta kruszeją,

niebiosa otwarte, więc na cóż sieroto
w ulicy tak siedzisz i z trójcy zapałek
w biel śniegu jasnością okładasz z ochotą
pozostać w padole i bogu na chwałę,
daj myślom odpocząć i ciału odprawę
od biedy, niedoli, na ciepłą choć strawę,

bidulą na ziemi chadzałam, czy w niebie
też czeka mnie dola ta sama - ja nie chcę,
więc zostaw mnie z trójcą - mój drogi aniele,
pomodlę się tylko na śniegu i jeszcze
kto znajdzie się, weźmie - ta jasność układna ...
- ja wezmę, do nieba, dziewczynko - tyś zmarła

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ha
Chwalmy Pana! The Lord is my shephard, wiem, ale jakos mi nie spieszno. Wolę jeszcze trochę pocierpieć na padole. :D
hihihihi
Pozdrawiam
Wuren
ps. Dają tam kawę szatana? :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ha
Chwalmy Pana! The Lord is my shephard, wiem, ale jakos mi nie spieszno. Wolę jeszcze trochę pocierpieć na padole. :D
hihihihi
Pozdrawiam
Wuren
ps. Dają tam kawę szatana? :)

Szatana - proszę Pana?
a niech by i diablicę
ja sobie mieszankę
owych zażyczę

MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   Nika.   to bardzo bolesny wiersz dla tych co chcieli chleba i Polski wolnej.   zwyczajny  początek który przeradza się w dramat zbiorowego doświadczenia.   a w jego centrum delikatny a jednak niezłomny "biały motyl" .   bardzo poruszająca pamieć o tym jak łatwo zapominamy to co bruk wciąż pamięta.   cudowny wiersz.   jesteś wielka.   chwała Ci za takie pisanie.   jako Polak - dziękuję!!!    
    • Fajrant z pawiem    Fajrant, fajerant, odbiór towaru. Korowód tirów zmierza do baru.   A bar zamknięty... Czy o tej porze głodny kierowca zje kawał schabu?   Schabu nie było, bo drzwi zamknięte. Złączyli w pięści sprawy mniej święte.   Że nie powinni? Bo żony, matki mają na smyczy takie gagatki.   A głód w żołądku doskwierał, siatka- ptak sobie chadzał,  wzięli gagatka.   Puszczali pawie, Tu chodził nowy! Łeb mu skręcili, na grill- gotowy!   Dobrym koniakiem mocno zapili. Dzień, noc i znów dzień Tam odpoczęli.   Fajrant, fajerant, odbiór towaru. Korowód tirów zmierza do baru.
    • @Alicja_Wysocka   Alu:)   napisałaś wiersz  z elementem erotycznym ale przefiltrowanym przez metaforę i oniryczny klimat   i jest zjawiskowo!!!   mnie tylko jedno w głowie więc rzucę się na puentę.      zawieszona między iluzją a intymnością jakby miłosć naprawdę mogła wydarzyć się w samym odbiciu   wrócę sobie bo wiersz świetny.    
    • @Berenika97   a ja sobie myślę, że cierpienia w trójkątach bywają upośledzająco ciężkie dla całej trójki.   są naznaczone niemożnością, zazdrością, lękiem.   ktoś musi wybrac ale zapętlenia bywają tak głębokie, że cierpią latami.   pięknie to wszystko opisałaś.   dzięki Nika:)       @Alicja_Wysocka   apetycznie erotyczny trójkąt.   egzystencjalnie- jakby wszyscy weszli na jedną minę przeciwpiechotną.   wszyscy się boją a lata mijają.   i gdzie tutaj zmieścić to piękne zdanie:  "przeszłość mojej żony mnie nie inyproszę pana".     dziękuję Alu:)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...