Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Sfruwają za horyzont — ponad grzbiety gór, z mgieł, gdzie troski mają ciężar niedomówień; jakby ktoś rozsypał czas w popielny chór i kazał milczeć temu, co najwięcej mówił.   Nie są już Danaidami — raczej snem, co nie pamięta źródła ani swojej winy; płatki maku drżą w zielonym, cichym tlenie, gasząc światło — nie z braku, lecz z przyczyny.   Miód na ustach? — czy tylko złuda ust, co smak chcą nazwać, nim się w słowie spełni? Dźwięk dojrzewa w ciszy, zanim stanie się „już” — i znika, gdy go dotknąć chcą niecierpliwi.   A ty — arabesko — między cieniem a bielą, czy jesteś ruchem, czy tylko jego wspomnieniem? I kto nas splata w ten taniec, co się nie domknął — czas… czy pragnienie?
    • @Łukasz Jurczyk dziękuję!
    • @Christine   Bardzo dziękuję! Bal trwa a rozum ledwie żyje! :) Serdecznie pozdrawiam.  @Gra-Budzi-ka   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)   Sąsiad mu odrzekł: „Daj spokój, mój drogi, nie szukaj w głowie, lecz patrz pod nogi. Gdy brakuje części, los drwi z twej intencji, zostaną ci tylko... kozie rogi! @Myszolak   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :)   Próżno go wzywasz, próżno go szukasz, Do pustej czaszki na darmo pukasz. Rozum do głowy wrócić nie planuje, Bo się po balu fatalnie czuje. @A.Between @APM   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
    • Pewnego kleszcza znad Wkry obudził rano zew krwi. Gdzie się ruszy, tam go suszy. No i w końcu zszedł na psy. .
    • Słyszałem, że u Ciebie spoko Sprzedajesz sztukę, miałaś zawsze niezłe oko  To ładne rzeczy, cieszę się Kupię ze dwie, dlaczego nie?   Czy myślisz czasem o mnie też?  Pamiętasz sny, te głupie, wiesz? Tęcze i garnce złota gdzieś Zanim nas życie zdążyło zjeść   Zwiedziłem z Tobą cały świat Tęsknię do Ciebie, to wciąż fakt Robiłaś wtedy mnóstwo zdjęć  Odkupię je, bo chcę je mieć    Gubiłem cel szukałem dróg Wybacz, że rzadko słuchałem Cię  Tułałem się, raz tu, raz tam A nasze święto? W stroju klauna byłem sam…   Jak tam u Ciebie i jak się masz? Jak mój przyjaciel - kiedy ślub wasz? Siedzę i piszę słowa te Tak jakbym był w przydługim śnie    Na pamięć znałem numer twój  I z Tobą tylko gadać chciałem  Jedynie Tobie zaufałem  Nigdy Ciebie nie wykorzystałem    Był śmiech i kłótni parę też  Lecz w końcu mur rozleciał się  Mój nowy dom byś polubiła   Szkoda że tu nie wpadniesz, miła    Bardzo dorosłem od kiedy Cię znam  Złożyłem w całość to co pękło nam  Ciekawe czy przyjdzie taki dzień  Bym mógł z Tobą znów napić się    Wiem teraz wszystko inaczej brzmi  Nieważne już kto winny był  Na nowej drodze życzę szczęścia wam Może kiedyś nauczę się jak nie być sam.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...