Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Cholera, w świecie dużych pieniędzy i biznesu dzieje się coś niedobrego. Nie żebym był spostrzegawczy od wczoraj. Wyjaśnię może w czym rzecz, otóż mam kumpla, jego ojciec jest poszukiwaczem ropy gdzieś w Bejrucie. Przetargi wygrywa jeden po drugim, nie wnikam w jaki sposób, nie zmienia to faktu, że jest dziany. Pewnego dnia dzwoni do mnie ów kumpel i mówi żebym wpadł w południe do niego, bo chatę sobie postawił i chce mi ją pokazać. Przybyłem, przyznam, z wielką ciekawością oglądałem co też ojczulek mu zafundował. Spoglądałem na ten ogromny dom, dobra przyznam to był pałac. Pytam otumaniony:
- no dobra ile utopiłeś szmalu?
Uśmiechnął się z dozą subtelnej ironii, spojrzał w słońce i ruchem samych warg szacował cały koszt. Odpowiedział z pewnością w głosie:
- cirka ebałt trzy i pół miliona.
Dobra, dobra nie będę ukrywał, że suma wgniotła mnie w twardy grunt, ale nie dlatego, że byłem pod wielkim wrażeniem, nie, nie, nie. Cóż to za problem utopić trzy i pół miliona w jakiś pałacyk? W dodatku pałacyk jak z obrazka, widokówki z Disneylandu, kompletnie nie w moim guście. Zadziwiające i paradoksalne dla mnie jest to, że ludzie zachwycają się potężnymi sumami pieniędzy. Czym coś droższe, tym bardziej podbudowuje to ich mentalnie. A ja wam powiem - gówno prawda ! Też mi frajda chwalić się ile mamony utopione zostało w jakimś marnym przedsięwzięciu. Wręcz odwrotnie, czym taniej skombinuje coś niezwykłego tym lepiej to o mnie świadczy, chociażby to, że niezły jestem kombinator i radzę sobie w życiu, wtedy jest się czym chwalić. A tak, kasa utopiona, wszyscy w okolicy wiedzą i co? Mnie to nie bierze ! Nie sztuką jest mieć kupę forsy i przehulać ją na widzimisie. Sztuką jest nie mieć nawet śmierdzącego grosza i jak to budowniczy mawiają: z gówna fortece ulepić, wtedy w okolicy wiedzieć będą wszyscy. „Mądrej głowie dość dwie słowie”, hej.


cytat "mądrej głowie dość dwie słowie" pochodzi z książki pt. "Hotel Palace" Rolanda Topora :)

Opublikowano

Do tempa zarzutów nie mam, raczej sporo podziwu :) niemniej podzielam zdanie kolegów - skromnie tym razem... cenię ciągłość Twoich bohaterów - zazwyczaj są czymś podenerwowani, podoba mi się, że nie denerwują się na modłę adasia miauczyńskiego. Bo chyba nietrudno popaść w taką manierę.

Niezmiennie czołem :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • - Tak, Mrok. Mrok jest najważniejszy. Skrywa swoją aprzenikalnością to, czego ludzie widzieć nie chcą. Czyni awidocznym to, co robią ze świadomością, że nie powinni. Ukrywa te ich myśli, do których nie chcą przyznawać się nawet przed sobą. Ba! Przede wszystkim przed sobą. Głuszy słowa, wypowiedziane do akompaniamentu mrocznych emocji. Te awypowiedziane także.     - Negatywne emocje! Negatywne myśli! Negatywne słowa! Niech będą dzięki za nie Ciemnej Stronie Mocy - tu oblicze Czarnego Lorda skrzywił, awidoczny spod maski, posępny uśmiech. - Niech te pierwsze dzieją się w jak największej ilości, a te drugie niech powstają i niech padają! W międzyludzką  przestrzeń i do ich umysłów! Niech jak najmniej spośród tych pozostaje niewyrażonymi! Niech myśli rozprzestrzeniają się wszędzie, po krańce Galaktyki! Tak, aby żadna przestrzeń nie pozostała bez ich przynajmniej dotknięcia. Ale wpływ byłby o wiele bardziej pożądany! Im znaczniejszy, tym bardziej! - Darth Vader pozwalał ponosić się coraz bardziej mrocznej swadzie zapominając, że euforia jako taka ze swojej natury jest zdecydowanie pozytywnym uczuciem. Po chwili skrzywił się ponownie.    - Uważaj na swoje emocje! - skarcił siebie samego zmienioną treściowo uwagą, którą wielokrotnie powtarzał mu jego były mistrz. - Obi-Wan! - zgrzytnął wściekle na jego wspomnienie. Pamięć o ich ostatnim pojedynku, którego przegrana popchnęła go - czy też pociągnęła - ostatecznie na Ciemną Stronę Mocy, w jednej chwili uczyniła jego myśli, i tak już mroczne, jeszcze bardziej wściekłymi. Zabiłbym cię ponownie i znów i jeszcze raz, gdybym tylko mógł! - zazgrzytał powtórnie. - Gdyby było to obiektywnie możliwe!    - Ciemność! - Sith po raz kolejny uśmiechnął się posępnie. - Niech rozszerza się! Niech panuje! Władza! Potęga! "Nieograniczona - Moc!" - powtórzył powiedzenie swojego obecnego mistrza, Darth'a Sidious'a. -Porządek utrzymywany siłą i strachem! O, tak - to jest właściwe! Tak - ma - być!    - I destrukcja! - podjął tok mrocznych myśli. - Albo porządek wymuszony strschem, albo zniszczenie i śmierć! Tylko tak Mrok może wszędzie zapanować! W ludziach i w przestrzeni poza nimi! Wszędzie!    - Natura! - kontynuował.  Powinna być dopuszczalna  tylko na tyle, aby życie mogło trwać, aby stawać się coraz bardziej podległym Ciemnej Stronie. Naturalność! Woda, powietrze, zieleń, rośliny, zwierzęta! Zimno, chłód i ciepło! Śnieg i lód! Barwy? Spośród nich najważniejsza jest czerwień!    Po krótkiej chwili dodał z jeszcze większym naciskiem:     - I czerń.               *     *     *      Stał przez chwilę nieruchomo, rozkoszując się wizją wszechcienia i jednocześnie panującym w jego myślach mrokiem. Do chwili, aż zorientował się, że nie jest sam. Że wcale wyraźnie i wcale odczuwalnie, do jego umysłu i do jego myśli wkracza Światło. Spróbował je wypchnąć. Zgasić.    - Nie! - wyakcentował powoli ulubione słowo.    - Ależ-tak - z pełnym spokoju naciskiem zaprzeczyła mu emanacja Obi-Wana.       Kartuzy, 15. Lutego 2026   
    • Czy możesz przysiąść obok mnie.? Zatrzymać się, na chwilę. Proszę. Nie pozwolę Ci być za blisko.!   Zanim ujrzę siebie w Twoich oczach musisz zrobić dla mnie jedną, ważną rzecz. Musisz szczerze dotknąć mojej dłoni by poczuć, tak jak ja czuję.    Czy teraz dostrzegasz.? Widok za oknem.  Patrząc w tym samym kierunku widzimy to samo pod innym kątem, nie chcąc naprawdę zobaczyć.    Dzień zasypia cichym przylotem ptaków do gniazd, nie chce odchodzić. Oczekując momentu,  kiedy słońce zniknie poniżej horyzontu.  Ponieważ zawsze znika, powracając.     :)     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Wiechu J. K. bze bze bze ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...