Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


blizny moje, me natchnienia
ukochania jasnych świtów
smutkiem duszę napełniacie
nie odchodźcie w pustce bytu

każdą rysę czcią otaczam
modły wznoszę i zaklęcia
z upojeniem w nią się wtaczam
wielbię czule od poczęcia

ta - to życie moje marne
ta - uśmiechu brak z wieczora
ta - przegrane kiedyś szanse
uzbierała się juz sfora

tak się miotam między wami
łzą wciąż zmywam biedne ego
jak mnie kiedys zostawicie
stracę sens istnienia mego



Opublikowano


Pelmanie!
to miało być sarkastyczne z nutką kpiny nad duszy rozdzieraniem
ale nie wyszło, jak widzę
za bardzo się uniosłam ... i ponioslo mnie nie w tę co trzeba koleinę


Agnieszko!
mój problem polega na tym, że piszę kilka minut i porzucam jak wyrodna matka
bawi mnie klimat tworzenia...a dziecię ... niech się samo broni
może dlatego rzadko komentuję komentarze
ale masz rację srodze mnie musztrując
tylko, że ja ... impregnowana ... chyba
przepraszam smile.gif

dziękuję wam
pozdrawiam serdecznie

seweryna




Opublikowano

Oj Seweryno, kpina to Ci nie wyszła na pewno biggrin.gif . Bardziej go odebrałem jak czułą modlitwę, po której zapewniam, blizny Cie nie opuszczą. Ale z powodu tej czułości wiersz mi się podoba smile.gif
P.S. Chyba się starzeję, na czułości mnie bierze biggrin.gif

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Laura Alszer dlaczego ciemnowłose? żebym się pytała?
    • @Annna2    Myślę, że Dmowski nie meblował myślenia.    To polityczne przekłamanie - żywię głęboką nadzieję.   Dopiero dzisiaj meblują Dmowskim.   A wiersz?   Tchnie historiozoficzną erudycją.   Chapeau bas!
    • Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty?     Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.    
    • Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana.  Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana.    Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu.  Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu.    Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana.  W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny.    Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą.  Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane?   Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz.  Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz.  Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością?  Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością?   Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę.   Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie.  Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie.  Naprawdę, brakuje mi Ciebie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...