Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Podmuchem wiary skłonił się sumieniem
dzwonił ktoś szklanym bębnem
truchlejące czasy śliskie myśli owinięte sianem
porcelanowa misa skrapla jesienną rdzę

Potłuczone żądła ukąszone blizny
rozdrapane oczodoły śliwkowe powieki
taki niuans pałac wspomnień
splecione interpretacje rozłożonych ust

Zbieżne spojrzenia rozbieżne kołdry
puchy sklejone deszczem
ciepło wciąż cierpka herbata grzeje stopy

Z takim katem marzeń do ołtarza
aniołem na szable cięte rany

Przy ołtarzu
tak obiecuje ślubem odrobię grzechy
tak żałuje na zawsze ślubuje – amen

Karparam karparam odenis kriej

Opublikowano

piękne poszukiwania - na linii snakrypt (tak się to chyba pisze) ku naszej (może niekażdego) wiodąca w jednobóstwo - troszkę ten ołtarz z okolicą jak rynek na łysej górze pod dachem chmur - ejjj - wolne skojarzenia - drobna sugestia tycząca tytułu - czy mógłbyś przetłumaczyć? - to jedynie osobista prośba
MN

Opublikowano

moja wyobraźnia tego nie ogarnia. nie podoba mi się wyliczanka jaką widać w poszczególnychj strofach, bezosobowa forma nie wiem jak to określić. bezoosobowy opis? nie wiem. moze beznamiętny eeh! za to puenta o ile zrozumiała dla mnie taka jaka jest podoba mi się. i podoba mi się konsekwecja wiersza. pozdrwiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Na starcie jest iskra, tlen i paliwo Prysnęło, buchnęło, płomień zrodziło  Niespokojny i głośny, lecz niegroźny i mały   szybko rosnący, z czasem zuchwały.  W końcu już płomień dorodny, gorący  Z drugim się złączył w wir plazmy tańczący  Chwilę po tańcu rozległy się gwizdy  Wir strzela na boki! To kolejne iskry   Iskry jak płomień, dokładnie tak samo Chwila minęła i już same się palą  Tańczą w swych wirach i znów iskry lecą  I tamte zapłoną jak gdzieś już dolecą  Po czasie na środku wir się rozpada Jeden z tancerzy na ziemię upada  Zebrał się, wstał raz jeszcze dziś wrzaśnie  Po chwili upada nie wstanie już... Gaśnie.... Nie długo po pierwszym drugi przygasa Paliwo się kończy, kończy się trasa Wrócił rozmiarem do swego zapłonu   Z tą tylko różnicą, że to światło zgonu Ostatni trzask słychać, robi się ciemno Ale wokół płonie ognisko nie jedno  Z jednej iskierki niegdyś maleńkiej  Dzisiaj widać ten pożar... To takie piękne   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      - Może i tak, byle w małej ilości, poniżej masy krytycznej.
    • @Berenika97 dziękuję za tak miłą recenzję:) @Jacek_Suchowicz pięknie dodane wersy. Pozdrawiam:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Owszem owszem w marzeniach też.
    • @piąteprzezdziesiąte nie mam serca tam gdzie go nie mam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...