Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Podmuchem wiary skłonił się sumieniem
dzwonił ktoś szklanym bębnem
truchlejące czasy śliskie myśli owinięte sianem
porcelanowa misa skrapla jesienną rdzę

Potłuczone żądła ukąszone blizny
rozdrapane oczodoły śliwkowe powieki
taki niuans pałac wspomnień
splecione interpretacje rozłożonych ust

Zbieżne spojrzenia rozbieżne kołdry
puchy sklejone deszczem
ciepło wciąż cierpka herbata grzeje stopy

Z takim katem marzeń do ołtarza
aniołem na szable cięte rany

Przy ołtarzu
tak obiecuje ślubem odrobię grzechy
tak żałuje na zawsze ślubuje – amen

Karparam karparam odenis kriej

Opublikowano

piękne poszukiwania - na linii snakrypt (tak się to chyba pisze) ku naszej (może niekażdego) wiodąca w jednobóstwo - troszkę ten ołtarz z okolicą jak rynek na łysej górze pod dachem chmur - ejjj - wolne skojarzenia - drobna sugestia tycząca tytułu - czy mógłbyś przetłumaczyć? - to jedynie osobista prośba
MN

Opublikowano

moja wyobraźnia tego nie ogarnia. nie podoba mi się wyliczanka jaką widać w poszczególnychj strofach, bezosobowa forma nie wiem jak to określić. bezoosobowy opis? nie wiem. moze beznamiętny eeh! za to puenta o ile zrozumiała dla mnie taka jaka jest podoba mi się. i podoba mi się konsekwecja wiersza. pozdrwiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Radosław  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ach tak? widzę, że to zajmuje sporo czasu! Zrozumienie !  Jakie było Twoje ulubione danie w przedszkolu?
    • @violetta Wracaj do zdrowia                     i się nie chowaj, ON                     Cię dopadnie,                     daleko na dnie? Miłej niedzieli, u mnie leje jak z cebra/
    • @Poezja to życie Dziękuję :)
    • Łuna spłynęła mi wprost na czubek palca. Gdy przybiłem go swoim ciężkim sumieniem, zło w czystej postaci uderzyło mnie znienacka. Nawet nie zdążyłem przekląć ani o niczym pomyśleć. Coś jak życzenie wypowiedziane do spadającej gwiazdy. Do upadłej, zataczającej się panny. Panny zarannej. Panny pobladłej. Zamknąłem się głęboko w sobie. Pokój wyglądał na spuchnięty, niczym karton przeterminowanego mleka. W środku roiło się od bakterii najprzeróżniejszych kształtów. Pożerały się nawzajem i namnażały z jeszcze większą siłą, rozlewając się po ziemi. Wiem, że już niedługo wszystko to wybuchnie. Mój palec chyba uruchomił tę reakcję. — Co mnie boli? Ten cały świat. Ten cały kosmiczny rytm. Bardzo się zmienił. Z miarowego stał się amorficzny. Ziemia bez przerwy przyspiesza, zwalnia, a potem znów za czymś goni. Jak spóźniony pociąg próbuje nadrobić stracony czas. Najbardziej wkurwia mnie to, że nie można z niego wysiąść. To jeszcze nie ten etap. Muszę tkwić w środku i słuchać, jak coraz bardziej gubi rytm. Człowiek po raz kolejny zmienia swoje oblicze. Jakby po raz kolejny zrzucał starą formę. Od łabędzia Ledy do łabędzia szklanego. — Czy mogę skosztować kropelkę tego? To mi dobrze zrobi. Muszę się jakoś odegrać temu światu. Najlepiej będzie, jeśli zniszczę wszystkie karty. Nie chcę już, żeby ktoś wywołał kolejną wojnę.   Epilog Widzisz, ten cały świat na moment stał się trzeźwy. Jest trzeźwy tylko wtedy, gdy ja jestem pijany. Takie małe odwrócenie losu. Dlatego nie mogę równo na nim stanąć. Widzisz, maleńka — ja nie mogę być trzeźwy. Muszę jakoś ten świat w pionie utrzymać.    
    • @piąteprzezdziesiąte  świetne! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...