złamane skrzydło Opublikowano 24 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Września 2011 potrafiła odczytywać wersy z rozrzuconych gałęzi układała własny język z zasłyszanych słów jakby była kimś w rodzaju poetki kiedy wiatr podrywał i świstał do wtóru nie słuchała pędziła za głosem wewnętrznym za jaskółkami samochodami teraz słucha jak rośnie trawa korzenie rozmawiają wiatr smęci nad głową okrytą grubą pierzyną liści kochana psina
Tomasz_Biela Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 smutnie refleksyjnie ale dobrze / tzn ciekawie przedstawiony nieszczęsny temat / ale...proponuję zmienić nieznacznie myślę że mogłoby być lepiej / epitafium wyrzuć niepotrzebne jest to słowo akurat tutaj / zastosuję cięcia na zasadzie niepotrzebne wykreślić / chociaż wiem że to trudny temat dla Ciebie dlatego spojrzę na niego chłodnym okiem i spróbuję coś wywalić pozamieniać tak żeby pomogło to przekazowi wiersza/ nie obiecuję że nie popsuję wartości / odczytywała wersy z rozrzuconych gałęzi układała własny język z porzuconych słów jakby była kimś w rodzaju poetki kiedy wiatr podrywał i świstał do wtóru nie słuchała pędziła za głosem wewnętrznym za jaskółkami samochodami teraz słucha jak rośnie trawa korzenie rozmawiają wiatr smęci nad głową okrytą grubą pierzyną liści nasza mała psina t
Alicja_Wysocka Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Wiersz do przytulenia, poetka też. I ta jesień robi z człowiekiem...
złamane skrzydło Opublikowano 25 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 TOMKU!!!!! DZIEKI, Z TEJ ROZPACZY POPEŁNIŁAM BŁęDY 'SŁOWOTWÓRCZE' :( DZiĘKI ZA WSKAZANIE ALICJO, BARDZO DZIĘKUJĘ POZDRAWIAM SERDECZNIE obojgu miłej niedzieli!!!!
Waldemar Talar Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Witaj - śliczny i ciepły wiersz - i faktycznie jak już wspomniała Alicja taki bardzo tulący pomimo smutku który troszkę boli ... życzę dużo dobrego
HAYQ Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 ładnie, ja nie umiałem tak napisać swojemu. Pozdrawiam
Ewa_Kos Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Ładnie i prawdziwie.Nic nie powiedziałaś. też coś mam; tylko o mojej Tosi o której nie mogę zapomnieć. Pozdrawiam i jesteśmy z Tobą. E.
janusz_pyzinski Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 trochę mi przypomina wiersz Ewy Kos o kocim niebie,- psie podobne kociemu i chyba naszemu,czyli pięknie wymarzone pozdrawiam
Wściekły Azot Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Miło, że nie przepatoszone. Wymiksowałem sobie moją wersję: Psina odczytywała wersy z rozrzuconych gałęzi układała własny język z zasłyszanych słów nie słuchała kiedy wiatr podrywał i świstał do wtóru pędziła za jaskółkami samochodami teraz słucha jak rośnie trawa korzenie rozmawiają wiatr smęci nad grubą pierzyną liści
złamane skrzydło Opublikowano 25 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tysz dobre!!! dzięki wielkie!!! miło jak ktoś pomocny:)) pozdrawiam ciepło
złamane skrzydło Opublikowano 25 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. oby tak bylo... bo na ziemi jest smutek i tęsknica:) dzięki Januszu!!!
złamane skrzydło Opublikowano 25 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ewuś, to jakieś fatum już drugi psinek w ciągu jednego roku.. a Lady była wprost wspaniał, madra, kochana psina, jak potrafiła pilnować malucha w wózku, prawdziwa psia matka z instynktem macierzyńskim;(((( kosy w nosy!!
złamane skrzydło Opublikowano 25 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no tak, ból przestaje boleć, kiedy o nim się nie mówi... ja jakoś za bardzo rozdrapuje tę ranę, może czuję się winna, ze wtedy nie wzięłam jej na smyczkę? pozdrawiam Hajku!!!
złamane skrzydło Opublikowano 25 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. WAldi!! dzięki! pozdrawiamciepło
M._Krzywak Opublikowano 25 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Zgodzę się z przedmówcami - skromne, dobitne i z sensem. I należy pamiętać, że wszystkie psy idą do nieba. Pozdrawiam.
złamane skrzydło Opublikowano 25 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. OOO, Michaelu, dzięki!!! Niebo dla psów!!!!
Bolesław_Pączyński Opublikowano 26 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2011 Dobry ciepły wiersz jak nie kochać tych czworonożnych przyjaciół ja też swojego psinę wspominam z żalem i obwiniam siebie ze nie wziąłem go na smycz był w oddali od szosy pewny byłem ze jest bezpieczny ale niestety stało się. Dobrze że o nich piszemy. Serdecznie pozdrawiam.
złamane skrzydło Opublikowano 26 Września 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. NO, TAK BYLAM W TAKIEJ SAMEJ SYTUACJI.. SZKODA BYŁO PSINY NA SMYCZY WIĘC SPUŚCIŁAM NA POLNEJ DRODZE, MASZ I NA TAK MALO UCZĘŚZCZANEJ MUSIAŁ ZJAWIĆ SIĘ CIĘŻAROWY SMAOCHÓ, UCH, TO BYŁO STRASZNE!!! Bolku bardzo dziękuję!!!
Emmka_Szlajfka Opublikowano 27 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2011 piękny wiersz , psinki idą tęczowym mostem do psiego nieba. rozumiem pozdrawiam, psiara:))
Pan_Biały Opublikowano 28 Września 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2011 romantyczki tak mają;) minus za "grubą pierzyną liści" czytam już któryś raz i coraz bardziej mi się podoba pozdrawiam r
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się