Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

znosiłem te wiersze i kładłem na stole
nigdy ich nie czytał
nie wyjmował słów ze środka
zgarniał niezdarnie zesztywniałą dłonią
ściskał niczym poręcz stromych schodów
i odkładał
jak stare pudełko po cygarach
których nigdy nie próbował
potem
obchodził sad mamrocząc cicho pod nosem
brał siekierę i rąbał drewno
ze stękaniem uporem i złością
usypywał pod płotem
wielką jasnożółtą górę

siedzimy razem w niebieszczańskim progu
smakujemy papieros milczenie i wieczór
to już wrzesień synu

tak to już wrzesień

Opublikowano

Jak ja lubię taki klimat. Dziadek mi się przypomniał. U Niego też rąbało się drewno ( Wielkopolska).
Lubię do Ciebie zaglądać, bo to takie filmowe pisanie z zatrzymaniem kadru.


Serdecznie...........................................Wawrzynek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przenikają się dwa światy, a nawet idą równolegle - metafizyka ? :)
Plus klimat uspokojonego lata, pełnego zamyślenia i czułości.
Ciepło wielkiej jasnożółtej góry ma swoją ciągłość, jest utrwalone i oddane.
Siedzimy razem w niebieszczańskim progu
smakujemy papieros milczenie i wieczór
to już wrzesień tato

tak to już wrzesień

;))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Niezwykły dramatyzm opisu, który zawłada otoczeniem podmiotu lirycznego i umysłem czytelnika.   Ber, nie czytałem jeszcze Twojego wiersza z takim ładunkiem emocjonalnym. Poraża i budzi mój szacunek dla prawdy, która musi za nim stać...   Ta wizja przypomina postać Meduzy z Owidiuszowej "Gorgony", kapłanki świątynnej skrzywdzonej przez Posejdona, a dodatkowo niesprawiedliwie ukaranej przez Atenę.
    • @viola arvensis bardzo dziękuję;)
    • Stawiły się wskutek wezwania na jedną godzinę z okładem.   Ze stateczną żoną kuczera — ta, której mężem był imć stangret.   Pani Kuczerowa, w domyśle — małżonka wozaka — dostawcy.   Forszpana, wiadomo zaś, widzą wieczorem w liberii przy pracy.   Jak sprostać, obydwóm dogodzić, gdy obiad uwarzyć im trzeba?   Szychty wciąż o innych dlań porach, a po nich furmanią i nieraz.   Połączyła je okoliczność, mimo tychże tu oboczności  —   nasamprzód dla koników owies, a łatwiej dwóm ubić coś z ceny.   Pani kuczerowa — z okładem, a żona stangreta — przed piątą.   A wieczór potoczył się dalej, po kocich łbach stukał i kląskał.               ********************************************   * Wio, koniku, a jak się postarasz Na kolację zajedziemy akurat Tobie owsa nasypiemy zaraz A ja z miski smaczną zupę będę jadł Julian Sztatler - Wio koniku Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/julian-sztatler/wio-koniku            
    • @Berenika97 trochę tak jak w prawdziwej gorączce...  Ale widzę tu i drugie I trzecie dno. Zasadniczo zawsze daleko zaglądam i cieszę sie gdy w wierszu jest taka możliwość. Pzdr.
    • Dziękuję @Poet Ka @Posem @APM @piąteprzezdziesiąte @JWF :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...