Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 95
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Jutro mi dasz zamiennik do tego pierścionka i przeciągu, bo klapa... zastrzeżone u mienia... ale już za wysiłek szukania dodatkowej opcji zaśpiewam Ci kołysankę... zatem lulamy już, capito? haha :)

www.youtube.com/watch?v=TptcgrJztyw&feature=related

Opublikowano
kiedy cię piję prawie duszkiem
chwilą złapany w środku myśli
czasami jestem nieomylny
a czasem ciekło krystaliczny

małą łyżeczką dużych znaczeń
skarmiłem słowem puste kartki
chciałem być niemo niewidzialny
i potajemnie siebie wyśnić

kiedy już miałem jak na dłoni
stygmaty wiary i miłości
kaktus mi wyrósł na balkonie
podstępnie innym niewidoczny


www.youtube.com/watch?v=9HFe5UFaE9o
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ojej!! Za ten zaśpiew powinnam pojechać do Twojej Landii i podziękować Ci osobiście! Przy okazji przekonać się, kto zacz? :)

póki co, daję oczywiście zamiennik:
www.youtube.com/watch?v=OhIyARvvpVQ
(Maria Mena - All this time)

Ha, chciabyś się przekonać? Hm, to niebezpieczne zadanie :) Jestem absolutne hetero, ale niezbadane są okoliczności
rozmaitych sytuacji... preferencje seksualne, to teraz niezbyt pewne "dogmaty", hihi :)
Rozgrzeję Cię teraz ładnym teledyszczkiem... ale mi się nie spal... :)

www.youtube.com/watch?v=iYQb29k64v0
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Z Marią Mena trafiłaś w samą "dychę"... przeuwielbiam takie śpiewanie... :)
A co tu mamy za wierszyk? A cóż to za poeta napisał? haha :)
Na mnie musisz uważać... lubię się dobrać do smakowitych "bombonierek"... haha :)


www.youtube.com/watch?v=0uuYicF9eUg
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ależ oczywiście! Buszuj do woli - wszystkie Twoje!
www.youtube.com/watch?v=WRsue2_OYW4

No wiesz co?! I Ty, swoją najlepszą portalową koleżankę, napasłabyś takimi czekoladkami?
haha, ale to było dobre... :)

teraz "kociokwik" holenderski po angielsku i zwykła muza, która grzeje i krzepi... i oczywiście zaradne dziewczyny, szarpiące wszystko, co wydaje dźwięk... :)
Zatem spoko-loko... posłuchaj :)

www.youtube.com/watch?v=1LFw-iAxtzY
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jak to, dziękuję? To już nie będziemy muzykować? :( Twój rarytas się nie otwiera u mnie... ech, już nie mam sumienia prosić o zamiennik, albo chociaż tytuł... :) Urwanie kapelusza z tymi zastrzeżeniami...
a ja mam coś na rozgrzewkę dla Ciebie... mocną rozgrzewkę... :)


www.youtube.com/watch?v=u4xyQqWhDb8&feature=related

a gdybyś jeszcze nie ogrzała się dostatecznie, to teraz już bardzo ciepło... :)

www.youtube.com/watch?v=L7ouP72SDT0&feature=related

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       

      Maniuś

       

      Urodziłem się tuż po pierwszej wojnie światowej w Poniatach – rodzinnym gnieździe Poniatowskich herbu Ciołek. Dzisiaj, kiedy nie ma mnie już na tym świecie od niemal czterdziestu lat, moja wnuczka może łatwo sprawdzić w internecie i przeczytać mądrości, że to wcale „nie z tych” Poniatowskich. Ale jak to nie z tych? Skoro z Poniatowskich herbu Ciołek, to przecież, że z tych! Ziemia Zakroczymska była w czasach szlacheckich ważnym ośrodkiem, miejscem kontaktów z władzami królewskimi. Było tam wielu królewskich urzędników.

       

      Jako malec zupełnie się nad tym nie zastanawiałem. A gdy podrosłem, „zostałem” mieszczaninem i robotnikiem. Czasy powojenne były łaskawsze dla chłopów i ludzi pracy. Wtedy niechętnie mówiło się głośno o tym, że przodkowie mieli jakiś herb albo walczyli w narodowych powstaniach. Takie tajemnice lepiej było trzymać w domu.

       

      Gdy byłem jeszcze chłopcem, przenieśliśmy się ze wsi do miasta. Położone było nad piękną, szeroką rzeką, która swoje źródło miała daleko na Kresach. Zamieszkaliśmy na terenach podmiejskich. Ich urok polegał na tym, że na niewielkim kawałku ziemi można było prowadzić własne, tycie gospodarstwo.

       

      Mieliśmy tam wszystko: trochę pola, konie, krowy, owce, kury, indyki i kaczki. Mama i tata nie opływali w luksusy, ale byliśmy samowystarczalni. Żyliśmy z płodów ziemi i z tego, co sami wyhodowaliśmy. Tatuś dodatkowo zarabiał na handlu końmi, a mamusia wkładała całe serce i czas w hodowlę drobiu. To był nasz bezpieczny świat.

       

      Do szkoły nawet lubiłem chodzić. Najbardziej ciekawiła mnie historia oraz polska literatura. Często jednak wygrywało we mnie zwykłe, chłopięce lenistwo. Zdarzało mi się rzucić tornister za przydrożny płot i uciec z kolegami z klasy na wagary. Mówiło się wtedy, że bumelujemy. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w rzece i zabawie w gęstym lesie.

       

      Mimo tych ucieczek, sporo ze szkoły zapamiętałem na całe życie. Miałem dobrą pamięć do wierszy i piosenek. Uwielbiałem recytować „Powrót taty” Mickiewicza albo bajkę „O Janku, co psom szył buty”. W dorosłym życiu chętnie śpiewałem stare melodie: „Jarzębinę czerwoną”, „W pielgrzymiej szacie”, „Malowany wózek” czy "Czarną morową".

       

      W głębi duszy byłem jednak samotnikiem. Największą radość sprawiało mi... siedzenie na dachu przydomowej szopy. Mogłem tam spędzać godziny, wpatrując się w niebo i obserwując krążące nad domem gołębie.

      Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem Klarę. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie i od tamtej pory staliśmy się już na zawsze niemal nierozłączni.

       

      Edytowane przez Poet Ka
      wstawienie ilustracji (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...