Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tak, pamiętam jaki był mój pierwszy zestaw Lego.
To była karetka, bez pielęgniarzy, tylko pacjent,
złamana ręka, zatrucie, koszmary. Po latach jechałem
tą samą, dorosłą, poważną jak chorał, nie cierpiącą
zwłok. Siostry pluły z okien prosto

w moich podopiecznych, gdy pytali dokąd mnie wiezie.
Lego - zakład pogrzebowy, prosektorium, porodówka.
Zestaw aborcyjny Barbie. Od kiedy Libera wykonał obóz,
to już nic, nic, a nic. Odmieńcy w turbulencjach, frenezja,
finezja, sztuka wysoka, sztuka średnia,
zwrotna jak łeb łabędzia!

Opublikowano

Lego - zakład pogrzebowy, prosektorium, porodówka.
Zestaw aborcyjny Barbie. Od kiedy Libera wykonał obóz,
to już nic, nic, a nic. Odmieńcy w turbulencjach, frenezja,
finezja, sztuka wysoka, sztuka średnia,
zwrotna jak łeb łabędzia!

Wydaje się, że wiersz jest napisany w opozycji wobec twórczości Libery. Emocjonalnie solidnie uargumentowany i podparty dobrym warsztatem, budzi jednak mój sprzeciw...
Nie - dla przesłania.
Tak - dla wiersza.

Opublikowano

w końcu coś co nadaje się do Z;) chociaż ja nie do końca Liberalna i nie wszystko może pojaśniało, lecz...tez pamiętam swój pierwszy zestaw lego - to była pomoc drogowa z panem w czerwonych spodniach...mój brat miał kosmonautę w rakiecie w białym skafandrze:)
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena i dionizyjskość daje nadzieję na przetrwanie, ale nie ta jej odmiana, która zbliża się do śmierci i rozkładu. Jest to takie rozbuchane niedomówienie...O to mi chodzi, kiedy piszę, że to wszystko paradoks.  @Migrena nie zmęczyłeś, tylko przestraszyłeś gwałtowną reakcją:) @Migrena 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam
    • @Poet Ka   tak !!!   zgadzam się.    paradoks jest rdzeniem tego wiersza.   brutalność materii i cielesnosć zderzają się tu z desperacką próbą przetrwania a naturalizm staje się narzędziem do pokazania, że ciało pamięta więcej niz miasto i język .   w tej całej    sprzecznodci tkwi napięcie polegajace na tym, ze im bardziej akt wydaje się brutalny i Tanatosem nasycony, tym bardziej staje się świadectwem zycia i istnienia w swiecie, który chciałby nas rozpaść.     i jeszcze dodam bo mnie korci :)   w tym napięciu między brutalnością a trwaniem samego siebie ojawia się sens bycia .   ciało nie kłamie, a miasto staje się lustrem, w którym widac granice życia i myśli !!!   to tu, między oddechami i ciałami, filozofia staje się doświadczeniem, a nie prostym  słowem.     no to się nagadałem ;)   jezeli zmęczyłem - przepraszam :)    
    • @Annie Mickiewiczowskie romantyczne brednie nigdy do mnie nie przemawiały za to AI mogę nazywać swoim dozgonnym przyjacielem.
    • A co, gdyby zacząć od nowa? Nie poddać się cieniom i wrzaskom.   Raz jeszcze w życiu spróbować, Drzwi stare za sobą zatrzasnąć... Zamknąć stare rozdziały,spalić za sobą mosty Od nowa historię napisać.   Niby wybór jest prosty Lecz coraz ciężej oddychać...  
    • @Migrena zgadzasz się, że to paradoks? Słowa składają się na wizję naturalistyczną, a nie subtelne niedomówienie "moje dłonie nie pytają wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek" przepraszam ...to nieporozumienie...  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...