Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jakby pragnęły ciepła i wzajemnej bliskości
wtulone w siebie stoją domki na małym rynku
zrośnięte bluszczem

czasem mrugają do siebie szybami
kiedy mieszkańcy otworzą albo zamkną okno
wieczorem żegnają się szmerem opuszczanych żaluzji
zamykają oczy zasypiają

i tylko dym z kominów
mówi nam że oddychają żyją jeszcze

jakże inni są ludzie
nic ich nie łączy wszystko dzieli
dlatego nie potrafią wytrzymać ze sobą

domy są mądre wiedzą nie zawsze świeci słońce
a deszcz pada jednakowo na złych i dobrych

nie skarżą się na starość
znoszą swe życie cierpliwie
choć czasem poskrzypują cicho
rysy dostają na tynku twarzy

żyją bardzo bardzo długo
i ciągle pozostają razem

inaczej niż ludzie

Opublikowano

Bardzo mi się wiersz podoba, a szczególnie pomysł porównania życia domów do życia człowieka, oczywiście ludzki żywot wypadł marnie. Dla mnie, bardzo romantyczny, ciekawy, a opis domków taki cieplutki. Pozdrawiam serdecznie!

Opublikowano

no cóż każda martwa materia stoi poza emocją właściwą ludziom;
zresztą - istnienie swoje domy zawdzięczają tymże "złym" ludziom...warto zastanowić się nad tym paradoksem...

Opublikowano

Oxyvio, Twoje słowa pod wierszem to niezwykła pochwała i tym bardziej cieszy. Dziękuję za podzielenie się wrażeniami. A co do pytania: według mnie nie wolno być kamieniem, aby być z drugim człowiekiem. Te domy jakoś spowodowały, że wpadłem na porównanie. Pozdrawiam serdecznie.
J.

Opublikowano

tak proste, a jednak wielce odkrywcze pokazanie emocji przy pomocy kamiennych, na pozór nieczułych domów. tylko wrażliwcy mogą tak przedstawiać i odbierać emocje... myślę, że to poniekąd domena naszej słowiańskiej duszy.... czy cudzoziemiec zrozumie np. kawał o truskawce ze słowami: " a truskawka powiedziała", zaraz odpowie: chwileczkę, truskawki nie mówią... wrażliwiec wie, co w otoczeniu mówi, co nie... nawet jak martwa natura wydaje się być na koniec mądrzejsza od ludzi.., pozdrawiam:)

Opublikowano

Emm, dziękuję za wizytę i podzielenie się osobistym spojrzeniem ja wiersz i jego przesłanie. Oczywiście bardzo mnie cieszy, że wiersz zatrzymał na dłużej niż na jedno czytanie, co wnioskuję właśnie z komentarza. Pozdrawiam serdecznie.
J.

Opublikowano

Tak Elizo, masz rację, że są ludzie, którzy do końca są ze sobą. Ale ilu jest takich i czy to nie są pojedyncze wyjątki w tych naszych pięknych, nowoczesnych i wyemancypowanych czasach? Dzięki za czytanie i poświęcony czas. Pozdrawiam serdecznie.
J.

Opublikowano

Janusz, myślę, że znakomita większość ludzi jest razem do końca. Tylko częściej mówi się o tych, którzy nie są, bo to oni są nieszczęśliwi i mają żal do byłych partnerów.
A co ma do tego emancypacja albo jej brak? Acha, pewnie chodzi o to, że w społeczeństwach, w których kobiety są zależne od mężczyzn (finansowo, prawnie, obyczajowo itd.), muszą one trwać przy swoich mężach i gębę mieć na kłódkę, i nie dyskutować, a zaś robić dobrą minę do złej gry, no bo nie mają żadnego wyboru - dlatego tam rzadziej się rozlatują małżeństwa. No tak... ;-)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...