Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Proces "potrzebnej popularyzacji"
prze na przód przynosząc "permanentny precedens"
dni; chytrze prawdziwie poezją otulając
przeszywa; patronatem podstępu;
postacią prawdziwego "profesjonalizmu";
przodownicy psychologii; "przytomnie propagują"
przymus; pielić paląc przepalać

Praworządność popiera program;
uważnego czytania.

Opublikowano

naszpikowane ośćmi, z takim wierszem w gardle to do szpitala bo można się udusić.

za dużo tutaj tej techniki a niewiele wiersza. / wiersz powinien być zatytułowany

technika wydobywania słowa z cudzysłowów /

przekaz da się znaleźć ale przeliterowałeś sedno przekazu na se-dno / w ogóle jest przeliterowany nadmuchany ciężki. jedyny plus w tym to dobrze, że taki krótki.

t /

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jest tu tyle wiersza ile ja uznałem, wiersz ma tytuł taki jak widać i innego nie będzie, po za tym nic nie przeliterowałem, tylko napisałem tak jak widać i nie dmuchałem innym osobom swoim sensem werbalnym i formalnym oraz składniowym gramatycznym, żadnych ciężkości dla umysłowości, to złudzenie, zrodzone być może z innych upodobań co do formy widzenia i tworzenia w układach metaforycznych i logicznych prac publicznych.

Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jest tu tyle wiersza ile ja uznałem, wiersz ma tytuł taki jak widać i innego nie będzie, po za tym nic nie przeliterowałem, tylko napisałem tak jak widać i nie dmuchałem innym osobom swoim sensem werbalnym i formalnym oraz składniowym gramatycznym, żadnych ciężkości dla umysłowości, to złudzenie, zrodzone być może z innych upodobań co do formy widzenia i tworzenia w układach metaforycznych i logicznych prac publicznych.

Żegnam.


byli gorsi tłumacze swoich pseudo-inteligentnych przemyśleń.

Nie trzeba się od razu rzucać, ze zbroją i tarczą na słowa krytyki czy jej pochodnej, nie każdemu musi się podobać to o czym piszesz a zwłaszcza w jaki sposób.
jeśli wiersz się nie broni nie ma sensu obstawać za nim murem.
ja nic od twojego wiersza nie chce niech sobie będzie jaki jest, ale dla mnie jest słaby nieciekawy i nie podoba się. i coś się tobie pomyliło ze złudzeniem. uważasz że mój gust upodobania itd to są złudzenia ? zejdź na ziemię. the end

t
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jest tu tyle wiersza ile ja uznałem, wiersz ma tytuł taki jak widać i innego nie będzie, po za tym nic nie przeliterowałem, tylko napisałem tak jak widać i nie dmuchałem innym osobom swoim sensem werbalnym i formalnym oraz składniowym gramatycznym, żadnych ciężkości dla umysłowości, to złudzenie, zrodzone być może z innych upodobań co do formy widzenia i tworzenia w układach metaforycznych i logicznych prac publicznych.

Żegnam.


byli gorsi tłumacze swoich pseudo-inteligentnych przemyśleń.

Nie trzeba się od razu rzucać, ze zbroją i tarczą na słowa krytyki czy jej pochodnej, nie każdemu musi się podobać to o czym piszesz a zwłaszcza w jaki sposób.
jeśli wiersz się nie broni nie ma sensu obstawać za nim murem.
ja nic od twojego wiersza nie chce niech sobie będzie jaki jest, ale dla mnie jest słaby nieciekawy i nie podoba się. i coś się tobie pomyliło ze złudzeniem. uważasz że mój gust upodobania itd to są złudzenia ? zejdź na ziemię. the end

t

Nie ma żadnego pseudo, jest temat otwarty dla każdego myślącego czytelnika i nie rzucam się naprawdę, to złudzenie, to ty człowieku masz przerośnięte ego, nie jesteś rasowym czytelnikiem, bardziej krytykanckim piszącym wiersze, czytającym innych piszących, wystarczy spojrzeć na ilość napisanych tekstów w tym dziale i dostrzec chęć bycia lepszym, niema żadnej zbroi i tarczy, żadnego dramatu, traumy, jest tylko słowo przeciw słowu nic więcej, a to, że jednym się nie podoba mój przekaz w moim wierszu, nie znaczy, że innym również, to, że ktoś powie, iż wiesz się nie broni nic nie znaczy, liczy się zdanie większości, żyjemy w demokratycznym państwie, nie można narzucać widzenie dzieła osobom z poza swojego kręgu osób zorganizowanych w grupy specyficznego wsparcia o charakterze pisarskim na określonych stronach społecznościowych i często kierujących się nie bywałością skali oceny i niesamowitością "wizji" twórczych.

Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




byli gorsi tłumacze swoich pseudo-inteligentnych przemyśleń.

Nie trzeba się od razu rzucać, ze zbroją i tarczą na słowa krytyki czy jej pochodnej, nie każdemu musi się podobać to o czym piszesz a zwłaszcza w jaki sposób.
jeśli wiersz się nie broni nie ma sensu obstawać za nim murem.
ja nic od twojego wiersza nie chce niech sobie będzie jaki jest, ale dla mnie jest słaby nieciekawy i nie podoba się. i coś się tobie pomyliło ze złudzeniem. uważasz że mój gust upodobania itd to są złudzenia ? zejdź na ziemię. the end

t

Nie ma żadnego pseudo, jest temat otwarty dla każdego myślącego czytelnika i nie rzucam się naprawdę, to złudzenie, to ty człowieku masz przerośnięte ego, nie jesteś rasowym czytelnikiem, bardziej krytykanckim piszącym wiersze, czytającym innych piszących, wystarczy spojrzeć na ilość napisanych tekstów w tym dziale i dostrzec chęć bycia lepszym, niema żadnej zbroi i tarczy, żadnego dramatu, traumy, jest tylko słowo przeciw słowu nic więcej, a to, że jednym się nie podoba mój przekaz w moim wierszu, nie znaczy, że innym również, to, że ktoś powie, iż wiesz się nie broni nic nie znaczy, liczy się zdanie większości, żyjemy w demokratycznym państwie, nie można narzucać widzenie dzieła osobom z poza swojego kręgu osób zorganizowanych w grupy specyficznego wsparcia o charakterze pisarskim na określonych stronach społecznościowych i często kierujących się nie bywałością skali oceny i niesamowitością "wizji" twórczych.

Żegnam.

życzę miłego popołudnia i sukcesów twórczych prywatnych i zawodowych /

t
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


okeej, spokojnie, Adam, jesteś na polu minowym, pewnie zaraz się okaże, że się mścisz. do tego nic nie rozumiesz. ale przecież w końcu nic nie rozumiesz, prawda? zatem; dawaj! dasz radę na; pewno.

a teraz, zwracając się do autora

niezrozumienie me numer jeden:
czy orgia średników służy czemukolwiek poza udziwnieniem, zwanym czasem założeniem twórczym? z pewnością
nie służy złamaniu rytmu, kontrolowanemu, metapoetycznemu chaosowi, itd. - mamy wszak sporo przerzutni, a wiersz jest poza tym niemal goł...pardon, biały...
niezrozumienie me numer dwa:
czy "cudzysłowy" to cytaty, czy też tylko pozazdrościły popularności średnikom?
następnie, już w biegu niezrozumienia me o numerach porządkowych 3, 4, 5 i tak dalej:
czy, jeżeli to cytaty, to autor uważa, że ich zaznaczenie cokolwiek zmienia?
czy ten wiersz, to test z uważnego czytania?
czy prawidłowa odpowiedź brzmi: literka "p"?
czy cztery wyrazy zaczynające się nie na "p", to zmyłka?
czy to, że wciąż nic nie rozumiem, bardzo źle o mnie świadczy?
czy autor uwierzy w szczerość mojego wyznania, jeżeli powiem, że jako gołosłowna wprawka poetycka jest to całkiem niezły tekst?
na pytanie, co autor sądzi o swoim tekście oraz moim komentarzu chyba znam odpowiedź,
więc przytomnie go nie zadam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


okeej, spokojnie, Adam, jesteś na polu minowym, pewnie zaraz się okaże, że się mścisz. do tego nic nie rozumiesz. ale przecież w końcu nic nie rozumiesz, prawda? zatem; dawaj! dasz radę na; pewno.

a teraz, zwracając się do autora

niezrozumienie me numer jeden:
czy orgia średników służy czemukolwiek poza udziwnieniem, zwanym czasem założeniem twórczym? z pewnością
nie służy złamaniu rytmu, kontrolowanemu, metapoetycznemu chaosowi, itd. - mamy wszak sporo przerzutni, a wiersz jest poza tym niemal goł...pardon, biały...
niezrozumienie me numer dwa:
czy "cudzysłowy" to cytaty, czy też tylko pozazdrościły popularności średnikom?
następnie, już w biegu niezrozumienia me o numerach porządkowych 3, 4, 5 i tak dalej:
czy, jeżeli to cytaty, to autor uważa, że ich zaznaczenie cokolwiek zmienia?
czy ten wiersz, to test z uważnego czytania?
czy prawidłowa odpowiedź brzmi: literka "p"?
czy cztery wyrazy zaczynające się nie na "p", to zmyłka?
czy to, że wciąż nic nie rozumiem, bardzo źle o mnie świadczy?
czy autor uwierzy w szczerość mojego wyznania, jeżeli powiem, że jako gołosłowna wprawka poetycka jest to całkiem niezły tekst?
na pytanie, co autor sądzi o swoim tekście oraz moim komentarzu chyba znam odpowiedź,
więc przytomnie go nie zadam.

Wiersz jest tym czym jest, przekazuje treść, gdy smakuje dobrze jest, wtedy człowiek czuje się jak gość i obywatel, rozumie zatem, że to dla niego chleb i nie je cudzych kanapek, by nie dostać w łapę.

Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


okeej, spokojnie, Adam, jesteś na polu minowym, pewnie zaraz się okaże, że się mścisz. do tego nic nie rozumiesz. ale przecież w końcu nic nie rozumiesz, prawda? zatem; dawaj! dasz radę na; pewno.

a teraz, zwracając się do autora

niezrozumienie me numer jeden:
czy orgia średników służy czemukolwiek poza udziwnieniem, zwanym czasem założeniem twórczym? z pewnością
nie służy złamaniu rytmu, kontrolowanemu, metapoetycznemu chaosowi, itd. - mamy wszak sporo przerzutni, a wiersz jest poza tym niemal goł...pardon, biały...
niezrozumienie me numer dwa:
czy "cudzysłowy" to cytaty, czy też tylko pozazdrościły popularności średnikom?
następnie, już w biegu niezrozumienia me o numerach porządkowych 3, 4, 5 i tak dalej:
czy, jeżeli to cytaty, to autor uważa, że ich zaznaczenie cokolwiek zmienia?
czy ten wiersz, to test z uważnego czytania?
czy prawidłowa odpowiedź brzmi: literka "p"?
czy cztery wyrazy zaczynające się nie na "p", to zmyłka?
czy to, że wciąż nic nie rozumiem, bardzo źle o mnie świadczy?
czy autor uwierzy w szczerość mojego wyznania, jeżeli powiem, że jako gołosłowna wprawka poetycka jest to całkiem niezły tekst?
na pytanie, co autor sądzi o swoim tekście oraz moim komentarzu chyba znam odpowiedź,
więc przytomnie go nie zadam.

Wiersz jest tym czym jest, przekazuje treść, gdy smakuje dobrze jest, wtedy człowiek czuje się jak gość i obywatel, rozumie zatem, że to dla niego chleb i nie je cudzych kanapek, by nie dostać w łapę.

Żegnam.
skąd ja wiedziałem, że otrzymam odpowiedź na niezadane pytanie? niezły jestem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz jest tym czym jest, przekazuje treść, gdy smakuje dobrze jest, wtedy człowiek czuje się jak gość i obywatel, rozumie zatem, że to dla niego chleb i nie je cudzych kanapek, by nie dostać w łapę.

Żegnam.
skąd ja wiedziałem, że otrzymam odpowiedź na niezadane pytanie? niezły jestem

Jesteś takim, jakim stworzył cię Bóg, więc dostałeś bożą odpowiedź.

Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O co chodzi ?, czy nie wyrażam się dość zrozumiale, nie mam pojęcia, czemu Pani wspomina, o swojej wierze i gada o świętości.

Żegnam.

już nigdy do Pana nie zajrzę i szkoda mi śliny..., J.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O co chodzi ?, czy nie wyrażam się dość zrozumiale, nie mam pojęcia, czemu Pani wspomina, o swojej wierze i gada o świętości.

Żegnam.

Już nigdy do Pana nie zajrzę..., J. - czytelnik
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie ma tu aliteracji, jest tylko trochę śmiesznych akcji, dywagacji odnośnie formy zapisu kreacji,
i nikt nie podawał w cale zupki, temat jak temat samo złoto, więc trzeba było drążyć, i nikt nie przesadza tylko kwiaty sadzi poezji, bez herezji.

Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O co chodzi ?, czy nie wyrażam się dość zrozumiale, nie mam pojęcia, czemu Pani wspomina, o swojej wierze i gada o świętości.

Żegnam.

już nigdy do Pana nie zajrzę i szkoda mi śliny..., J.

Co racja, to racja, szkoda Pani śliny, Pani czyny są w Pani rękach, poco mnie czytać, przecież to udręka.

Żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O co chodzi ?, czy nie wyrażam się dość zrozumiale, nie mam pojęcia, czemu Pani wspomina, o swojej wierze i gada o świętości.

Żegnam.

Już nigdy do Pana nie zajrzę..., J. - czytelnik

Jak sobie Pani życzy, Pani czas jest do Pani dyspozycji, Wolność Jest w zasięgu ręki, dyscyplina to podstawa, życzę więc powodzenia.

Żegnam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 zamierzam wydać zdaje się w Ridero czwartą książkę pt. O ironio ;)
    • @jjzielezinski   I wiem - co to jest kompromis, jednak: każdy kompromis musi mieć jakąś podstawę - oparcie i na jakiej podstawie chciałby pan zawiązać ze mną kompromis? Na podstawie dialogu? Człowiek, który ma przewagę Cielesną i Umysłową i Duchową miałby iść na kompromis tylko na podstawie dialogu?   To tak - jakby osoba bezdomna żądała kompromisu z właścicielem mieszkania - logiczne? Nie, nie ma pan racji: jako gospodarz to ja stawiam warunki - gość nie ma prawa niczego żądać i tym bardziej - nie powinien mieć jakichkolwiek postaw roszczeniowych.    Głosowałem przeciwko wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, także: byłem przeciwko wspieraniu Ukrainy, de facto: współczesnej - Chazarii i stanąłem po stronie ofiar - Liban, Palestyna i Iran, więc: mam czyste sumienie i nie mam żadnego obowiązku brać odpowiedzialności za wybory innych osób.   I serdecznie dziękuję za oświeconą polemikę i życzę miłego dnia - autor:   Łukasz Jasiński 
    • WOLNY NUMER 23 Września 2014 Spowalniam swoją pieśń Nie jestem szybki gość Ty chcesz wciąż pierwsza przejść A ja - ostatni dojść To wcale nie przez wiek Albo mój życia tryb, Że wolę wolność mieć To matka dała mi Niby zakładam dres, Lecz nigdzie nie chcę biec Będę, jak uda się Odłoż smycz, ja to nie pies To wcale nie przez wiek, Nie przez tą całą śmierć Wolność podchodzi mi Powolność mam we krwi, Lubię powoli wejść Nie chcę do przodu rwać A Ty chcesz szybko przejść: U mnie to musi trwać Nie to, że brak mi dni I nie przez głupią śmierć: Lubię powoli iść Tak mama miała mnie Za szybko prowadzisz się, Zbyt ostro wchodzisz w skręt No, daj mi choć wziąć dech Ta noc to nie jest wtręt Chcę wolno spędzać czas, Wstrzymać go, nim pójdzie w dal "W wieczór goszczę pod Twa Twarz, W wieczność, w Twych Oczu Źal" Zwalniam swoją pieśń Duszę mam wolną dość Ty chcesz w dzień nowy wzejść Ja chcę do nocy dojść Więc dziecko, już mnie puść W mieście szukają cię Jak ktoś chce ze mną pójść Mów, że z wolna zbliżam się Więc droga wolna, idź się puść Na mieście byle gdzie Jak ktoś z tobą zechce pójść: Od czterdziestki do zera zbliżasz się A ja, choć wolny ptak Chcę poszybować tam, Wejść w nocy stromy szlak Pieśni, służyłaś nam, Lecz ze służby zwalniam cię ... SAMSUNG W NOWEJ DZIEWICY Mówiłeś, że jesteś ze mną po grób Że przyjaźń przetrwa sto burz Czy naprawdę kochasz tej dziury bruk Czy udawałeś jak tchórz? Mówiłeś, że kochasz się w jej sekretach Jej wolnośćiach skrytych w licach dwóch Że jest od Ameryki bardziej przystępna Słyszałem, mówiłeś, nie myli mnie słuch Mówiłeś, "Jak to się mogło stać?" Pytałeś, "Jak może być tak? Resztek zhańbionych brać W barze Tout Blues leży na wznak A my, co miłosierdzia Wbiwszy się w dno, w jamę tą Czy nasza modlitwa była tak niewierna, Że Syn odrzucił ją? Zbierzcie morderców tłum mi Zwieźcie ich w dziurę tą Przywiąźcie tu, do kolumny A zburzę świątynię tą Król wasz dobry i dumny Jego korona we krwi Postawcie mnie przy tej kolumnie Zburzyć świątynię dajcie mi Mówiłeś, "Co się stać mogło?" Mówiłeś, że to wilczy zew Łańcuch spadł, wzniósł się obłok A burza niesie wolność i śpiew... Są pewnie lepsze odzew Z całą pewnością tak jest Oślepłem od śmierci i gniewu A to nie jest dla ciebie najlepsze z miejsc Tam w oknie czeka kobieta I łóżko w dzielnicy Saint Roch Napiszę, jak się skończy rok stulecia Jak świątynię obrócę w proch PRÓŻNA 666 ]Nach der technischen Korrektur[ Byłem twoim kompanem, gdy kur piał, Ostatniej kolejki byłem wart. A potem skończył się nam fart, Lub wszystko, co los nam dał. Najpierw w kamasze wzięli cię W najbardziej cywilnej z wojn. Leżała jak sen, więc nie liczyło się, Po której walczysz ze stron. To nie było takie proste, Gdy wstałeś i poszedłeś w świat. Ale zostawmy tę historię Na jakieś sto lat. Wiem, że jarzmo to ci ciąży, Gdy je ze sobą niesiesz w noc. Niektórzy mówią, że czas je wydrążył, Lecz przecież ono ci ciąży wciąż. Zostawiłeś brudne naczynia, Dziecko i strych pełen farb. Wiem, że z partyzantami trzymasz I że ich bronisz barw. Mówiłeś, że jesteśmy równi, Więc daj mi przy tobie stać. Jako przypis do części głównej, Do barw spłowiałych flag. Miły, ja słyszałem twoją spowiedź, Z tobą paliłam, chciałem konie kraść. Zapomnij tę z mchu opowieść, Gdzie zdrada-zemsta ma koniec kłaść. Widzę Ducha Kultury, Na nadgarstku numer ma. Salutuje konkluzjom, które Jakoś umknęły nam. Płakałem po tobie w ten poranek I będę jeszcze płakać znów. Nie jestem stróżem twych snów, Więc nie pytaj, kiedy na twe rany Popłynie deszcz win i róż, I szampana magnum opus bez słów. Lecz nigdy, przenigdy nie będziemy już Tak życiem pijani aż po nów... I już po zabawie, wyjechali przyjezdni, Lecz ja na nogach stoję, stać chcę. Będę stał na tym rogu, gdzie Wczoraj jeszcze tętniła jezdnia. Byłem ci wszystkim, co Bóg dał, Nieba byś przychyliła mi. Lecz się przeliczyły dni, Niebo uchyliło się od liczby ciał.  TANGO ANUS Tańcz mnie, poprzez strach,  po schronienia próg Wznieś mnie, gdzie mirtu gałązkę będę nieść, Gdy będę gołąbkiem, co leci, gdzie chce Bóg, Wtańcz mnie w piękna płonących skrzypiec piec Stańcz mnie, gdzie miłość nie wytrzyma prób, Utańcz mnie w miłości grób.. Pokaż mi swe piękno, Gdy świadczyć miał nie będzie kto Daj  poczuć, jak tętni W tobie Babilonu noc  Pokaż to, czego tylko granice znam, chodź, Wtańcz mnie, gdzie miłość traci moc.. Tańcz mnie tam, gdzie nasz ślub, tańcz mnie wciąż i wciąż Wytańcz mnie czule, zatańcz mnie po krag, Jesteśmy oboje mniejsi niż ta miłość, lecz też ponad nią  Wtańcz mnie, gdzie miłość ma granicę swą, Wtańcz mnie, gdzie miłość wie że koniec to... Dotańcz do tych dzieci, którym rodzić się nie dał czas, Przetańcz przez zasłony, które  starł pożegnań żar, Wznieś namiot azylu, choć pękła ich nić, Odtańcz  mnie tam, gdzie miłość nie znaczy już nic... Tańcz mnie poprzez strach,  po schronienia próg Wytańcz mnie w ten płonący skrzypcami piec Dotknij nagą dłonią lub rękawiczką choć Tańcz mnie tam, gdzie miłości kres Tańcz mnie, gdzie miłość wchodzi w noc Wtańcz, gdzie zechce Bóg "Przytańcz tam, gdzie miłość wciąż jest."    
    • @LessLove to bardzo wzruszający, intymny wiersz. Czuć w nim życie,  które było bajkowe, zrozumienie siebie i drugiej osoby. Wyczuwam także  świadomość  kresu przeżytych razem dni. Trzeba mieć w sobie niezwykłą wrażliwość aby tak pięknie to opisać. Kochać kogoś to niezwykły dar, zwłaszcza w świecie, który uczy nas brać niż dawać. Wzruszasz.
    • @JuzDawnoUmarlem Takie dodatkowe kapcie mają właściciela, który się zadomowił i one się cieszą razem z Tobą :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...