Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to była projekcja
twoich szowinistycznych wyobrażeń
znudzony pouczaniem, jak fachowo wbijać gwoździe
chciałeś zniżyć mnie do poziomu harlequina, jednak
zapomniałeś, sadzając mnie na drugoplanowej grzędzie
że kury nie czytają, kury mają jaja

mogłam pozostać w cieniu -
animatorka każdego ruchu podjętego przez Adama
katalizator dobra i zła, wprawna w przykrawaniu
metodyczna w upadłości, skłonna do dawania

taką mnie wymyśliłeś
a ja, cóż, nadal uwielbiam kupować kosmetyki
i - mimo że to takie męskie - lubię ostrą jazdę
jedną ręką maluję usta, drugą trzymam na kierownicy

Opublikowano

Grażko, fajny manifest niezależności. Jeśli się nie pogniewasz, poprawimy interpunkcję. Zgoda?

to była projekcja
twoich szowinistycznych wyobrażeń.
znudzony pouczaniem, jak fachowo wbijać gwoździe,
chciałeś zniżyć mnie do poziomu harlequina, jednak
zapomniałeś, sadzając mnie na drugoplanowej grzędzie,
że kury nie czytają, kury mają jaja.

mogłam pozostać w cieniu -
animatorka każdego ruchu podjętego przez Adama,
katalizator dobra i zła, wprawna w przykrawaniu,
metodyczna w upadłości, skłonna do dawania.

taką mnie wymyśliłeś,
a ja, cóż, nadal uwielbiam kupować kosmetyki
i - mimo że to takie męskie- lubię ostrą jazdę.
jedną ręką maluję usta, drugą trzymam na kierownicy.


Ponadto: w "ostrą" nie było ogonka, po "i" - należało jeszcze zrobić spację. Zabieramy za to przecinek po "mimo".

Wiersz mi się podoba. Chciałabym, żeby go przeczytał pewien pan... Pozdrawiam cieplutko.

Opublikowano

Dziękuję, Aniu, za podoba.
Ogonek już doprawiam, spację po "i" również, w takim razie dodam ją też po męskie, ok?
Co do przecinków na końcu wersów nie jestem pewna, jakoś niezbyt to wygląda, chociaż Ty na pewno masz rację, jednak reszta zostaje bez zmian, bo i tak nie mam przecież wielkich liter, to po co kropki.
Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas, Aniu.
Pozdrawiam serdecznie, Grażyna.
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zuzanno, dziękuję za dobre słowo pod wierszem. Spodobało mi się określenie- kurze wersy :))
Ale jeśli w cudzysłowie, to znaczy, że daje się odczytać zamysł, co mnie bardzo cieszy.
Pozdrawiam, Grażyna.
:)
Opublikowano

jest i facet:] wiersz mi się podoba bo ja sam nie lubię jakichś stereotypów na temat płci lepszej:)
"kurze wersy" mistrz^^ podoba mi się ostra jazda, z tymi kosmetykami może coś innego, bo to brzmi tak, źle jak dla mnie coś mniej oczywistego może.. Ja nadal lubię być piękna? coś takiego w tym kierunku - ale to już wiadomo wedle uznania

Pozdrawiam

Kacper

Opublikowano

jest i drugi facet ;)
ja bym nic nie robił z kosmetykami, bo widać, że peelka z jednej strony godzi się na postrzeganie siebie jako "dziuni", a zdaje sobie sprawę, że "ma jaja" i nic tego nie zmieni ;)

to też sposób

pozdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Sylwester_Lasota Kto by tam wierzył poetom? Czy się śniło czy zdarzyło, piosenka jest :)
    • @Berenika97 Magiczny, pełen niedopowiedzeń utwór. Cudownie opisałaś moment narodzin relacji i oswajania przestrzeni. Zdanie o ciszy, która „przestała należeć wyłącznie do Luizy”, jest po prostu genialne. Jako miłośniczka kotów muszę też dodać, że Leon w roli idealnego pośrednika skradł moje serce! Gratuluję świetnego wiersza!
    • Dzisiejszej nocy miałem sen o rybie. Tak bardzo, że nie mogłem doczekać przebudzenia. Zatem jak tylko owe nastąpiło, wstałem i wybiegłem na ulicę, ale musiałem zawrócić, gdyż po usłyszeniu wrzasku sąsiadki→”Sodoma i Gomora” spostrzegłem, że zapomniałem założyć odzienia wszędzie.    Po jakimś czasie już wyglądając jak cywilizowany człowiek, stoję w sklepie rybnym niecierpliwie drepcząc. Szum niczym w muszli nabrzeżnej lub klozetowej, gdyż ludzi niczym śledzi w ławicy. Na moje szczęście stałem ostatni. Dlatego przyszło mi wybierać w ciszy.    Po chwili niezupełnie jednak, gdyż usłyszałem cienki, przytłumiony głosik. Dobiegał z półki, gdzie stały puszki z sielawkami. Sprzedawca nic nie słyszał, ale podał o którą poprosiłem. Na szczęście trafiłem w dziesiątkę. Czyli szepcącą.    W domu odwinąłem z apetytem blaszane wieczko, gdyż gadających jeszcze nie jadłem i byłem ciekawy smaku. Nagle patrzę, a tu malusie dziewczę, od połowy w dół rybką.    – A ty tu skąd – zapytałem ciekawie. – I czemuś tak czerwona? – Bom w pomidorach, głupolu. Wyciągnij mnie wreszcie, gdyż te oślizgłe trupy sielawek, dotykają moich ślicznych wdzięków. – A tyś kto? – Zaciąłeś się przy goleniu i tak ci zostało, że wciąż o to samo pytasz? – A jak cię wyciągnę, to co? – To wrzucisz do słoika z wodą, żebym urosła, chociaż bez wody, też egzystować potrafię, o czym zapewne nie wiedziałeś, głupolu. – No nie! Chyba?   Wiem. Moje zachowanie nie było zbyt mądre. Widocznie ta dziwna sytuacja, tak na mnie podziałała. Karmiłem ją w słoiku, później w większym, zaś akwarium kupiłem, później nie mogłem się kąpać, bo wannę zajmowała. Niby chciała, że mogę leżeć przy niej, ale łuski na jej udach, mnie drażniły. Aż w końcu się w niej zakochałem.    Lecz po jakimś czasie zaczęło ją ciągnąć do krainy ojców, czyli w kierunku morza. Zapakowałem ją przeto do samochodu, z ciężkim sercem rozstania, lecz jej szczęście było dla mnie ważniejsze. Kocem zakryłem jej łuskowane nogi. A właściwie jedną z ogonem, by w razie kontroli, władza nie dopytywała. Po namiętnym rozstaniu, tylko chlupnęła i tyle ją widziałem, mając zadrapania na całym ciele, po ostrych, rozkosznie czułych łuskach.   * Dzisiejszej nocy też miałem sen o rybie. Po przebudzeniu, coś mnie tchnęło z tej tęsknoty i włączyłem telewizor. Właśnie pokazywano rozbity o brzeg starodawny statek. Podobno kapitan i cała załoga oraz wszyscy na pokładzie, a nawet ich majtki, tak byli zauroczeni jakimś widokiem, siedzącym na kamieniu, wystającym z wody, że walnęli w skałę i wszyscy utonęli lub zostali rozszarpani przez rekiny, albo też z tęsknoty, za tym co widzieli.     Na drugi dzień i następne, obejrzałem podobne wiadomości, tyczące różnych stron świata. Dziwiłem się tylko, dlaczego te statki są takie stare. Jakby nie z mojego czasu. Jednakowoż przyznać muszę, że także współczesnych z zawartością, zaczęło ubywać, a plaże i miasta pustoszały.     W końcu postanowiłem, nie słuchać owych strasznych wiadomości, tylko pójść do sklepu rybnego. Było w owym całkiem pusto, gdyż większość mieszkańców, wypłynęła statkiem na wycieczkę i jeszcze nie wróciła. Został tylko sprzedawca.      Popatrywałem sentymentalnie na puszki z sielawkami, wspominając moją ukochaną.
    • @simsalabimDziękuję Czarodzieju :)   @viola arvensisViolu, tyle mi podpowiedziała wyobraźnia, dziękuję. Dobrej nocy :)
    • @viola arvensis dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...