Marek Konarski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 zapomniał nigdy się nie zdarzyć wśród ssącej grawitacji zdarzeń miał przysnąć przed lub skoczyć w po dać się przekupić mamrotaniem ziół chlebową modlitwą słowem niewypowiedzianym nigdy się nie odwrócić wiedzącą kartą taki dzień bez końca na początek można podnieść ręce z kolan potoczyć jabłko wzdłuż stołu odetchnąć oknem na początek zawsze taki dzień bez końca
henryk_bukowski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 no...Panie Konarski-to chyba nie bułka z kiełbasą...ale już można powiedzieć pączek do porannej kawy,gdyż nastrój trochę senny:)))co oczywiście absolutnie nie szkodzi...
Gość Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Hm. Wiele miało (mogło...) się nie zdarzyć... kto i co ma wpływ, nie wiem, zresztą po co mi to wiedzieć :) Ta strofka najbardziej do mnie trafia (ale i całość więcej niż dobra):na początek można podnieść ręce z kolan potoczyć jabłko wzdłuż stołu odetchnąć oknem Pozdrawiam.
Pablo_Pikaso Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 "dać się przekupić mamrotaniem ziół" a nie mamrotaniom? zawsze i nigdy- to mnie "zawsze" drażni :D pozdr.
Marek Konarski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Byłbym wdzięczny, panie Bukowski, gdyby podpowiedział pan w paru słowach, czym jest nadziewany wspomniany pączek. Od Bliklego on, czy firmy Zakalec ? :)
Marek Konarski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Magia początku...nawet niemożliwego... Dziękuję. :)
Marek Konarski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A z jakiego ważnego powodu, mamrotaniom ? ;) Nie bardzo mnie interesuje stan pańskich nerwów, chętnie natomiast dowiedziałbym się, w jaki niedopuszczalny sposób "zawsze i nigdy" kłóci się z sensem i konstrukcją wiersza ? Bardzo liczę na odpowiedź... :)
Pablo_Pikaso Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A z jakiego ważnego powodu, mamrotaniom ? ;) Nie bardzo mnie interesuje stan pańskich nerwów, chętnie natomiast dowiedziałbym się, w jaki niedopuszczalny sposób "zawsze i nigdy" kłóci się z sensem i konstrukcją wiersza ? Bardzo liczę na odpowiedź... :) "dać się przekupić mamrotaniem ziół"- to, jakby ktoś wyciągał z kieszeni mamrotanie ziół, bez udziału ziół; ale proszę się nie przejmować moimi uwagami, że coś tam przerysowane, czy naciągnięte; ja odebrałem tak, ktoś odbierze jeszcze inaczej, takie prawo czytelnika :D
Ran_Gis Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 taki dzień bez kaca -proszę o niewiele tylko dwie literki i wtedy płynę w tym wierszu jak pączek w maśle od Bliklego.. ps. a i Wiersz odrazu prawdziwszy. pozdrawiam panie Marku Ran
Agata_Lebek Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pierwsze sześć wersów jest dla mnie wprowadzeniem drażliwym i sama nie wiem dlaczego :) Zastanawiałam się nawet nad wprowadzeniem kilku zamienników (synonimów). (?) W dalszej części wiersz płynie w "Twoim stylu" czyli znakomicie :)) Mogę czytać na biegu - "slow motion" :) i pokręcić się w kółko od dnia do dnia (ładna klamra), wrócić do środka i odetchnąć oknem, tym słonecznym po prawej od monitora ;)) Tak, ten kawałek wiersza mocno mnie wciąga;taki dzień bez końca na początek można podnieść ręce z kolan potoczyć jabłko wzdłuż stołu odetchnąć oknem na początek zawsze taki dzień bez końca Miłego kwietniowo - majowego łykendu :))
Marek Konarski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A z jakiego ważnego powodu, mamrotaniom ? ;) Nie bardzo mnie interesuje stan pańskich nerwów, chętnie natomiast dowiedziałbym się, w jaki niedopuszczalny sposób "zawsze i nigdy" kłóci się z sensem i konstrukcją wiersza ? Bardzo liczę na odpowiedź... :) "dać się przekupić mamrotaniem ziół"- to, jakby ktoś wyciągał z kieszeni mamrotanie ziół, bez udziału ziół; ale proszę się nie przejmować moimi uwagami, że coś tam przerysowane, czy naciągnięte; ja odebrałem tak, ktoś odbierze jeszcze inaczej, takie prawo czytelnika :D Sugeruje pan, że w autorskim wersie zioła się "nie udzielają" ? Kto zatem mamrota ? :) Nie przejmuję się pańskimi uwagami, tylko próbuję z nich cokolwiek zrozumieć. W którym miejscu mogę odszukać pańskie uwagi na temat "przerysowania, czy naciągnięcia" ? Zadałem panu proste pytanie dotyczące poetyckiej niestosowności użytych przeze mnie zwrotów, odpowiedzi nie uzyskałem... Poza prawami, czytelnik ma również (podobnie jak autor) obowiązek odpowiedzialności za słowo, co polecam panu pod rozwagę...
Marek Konarski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Właściwszy adresat, to chyba Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, odpowiednia do miejsca zamieszkania, tam już tylko krok od prawdy ;) Pozdrawiam panie Ranie.
henryk_bukowski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Byłbym wdzięczny, panie Bukowski, gdyby podpowiedział pan w paru słowach, czym jest nadziewany wspomniany pączek. Od Bliklego on, czy firmy Zakalec ? :) Tajemnica pysznego pączka to przede wszystkim dobre ciasto,dobry cukiernik i dobra receptura...Nadzienie i kształt wg. każdego smakosza powinno być inne...jak dla mnie to jest odpowiednie...może nie od Bliklego ale swojsko domowe...jednak ważniejsza jest jaśniejsza obrączka wokół pączka świadcząca o odpowiednim czasie wypieku...-"chlebową modlitwą słowem niewypowiedzianym"
Marek Konarski Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pierwsze sześć wersów jest dla mnie wprowadzeniem drażliwym i sama nie wiem dlaczego :) Zastanawiałam się nawet nad wprowadzeniem kilku zamienników (synonimów). (?) W dalszej części wiersz płynie w "Twoim stylu" czyli znakomicie :)) Mogę czytać na biegu - "slow motion" :) i pokręcić się w kółko od dnia do dnia (ładna klamra), wrócić do środka i odetchnąć oknem, tym słonecznym po prawej od monitora ;)) Tak, ten kawałek wiersza mocno mnie wciąga;taki dzień bez końca na początek można podnieść ręce z kolan potoczyć jabłko wzdłuż stołu odetchnąć oknem na początek zawsze taki dzień bez końca Miłego kwietniowo - majowego łykendu :)) To prawda, "taki dzień" jest drażniącym gościem , z którym trzeba jednak się dogadać... Cieszy mnie, to niezwykle dynamiczne i witalne odczytanie :) Dziękuję. Miłego bez końca... :)
Dorota_Jabłońska Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Tytuł kojarzę z sielanką. Jak sądzę w tym przypadku dramatyczną kiedy zdarzyło się to, co pod wpływem różnych czynników mogłoby nie zdarzyć się wcale. Nagle uleciał spokój, albo ze wszystkim człowiek skończył się ostatecznie - prosto z bytu w niebyt, z siłą ssącą grawitacji. Ileż to razy mówimy; wiele bym dał, aby cofnąć czas, wyrzucić dany dzień lub dwa… Tak również człowiek może się zdarzyć (!) z całym dobrodziejstwem i przecież tym dniem najlepszym, kiedy z ulgą wypada odetchnąć całym oknem :)! Zanosi się na świetny cykl bukoliczny :) (?)
Ran_Gis Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 -'właściwszy' to nie znaczy jeszcze najwłaściwszy, adres GKRPA też z powietrza, stanąć w rozkroku prawdy najlepiej na głowie.. i nie będę więcej żartownisiował bo widzę bon ton żem beze szanson.. a wiersz fajnfinezyjny. R ps.problemy zaczynają się gdy ich brak.
Almare Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 taki dzień bez końca na początek można podnieść ręce z kolan potoczyć jabłko wzdłuż stołu odetchnąć oknem na początek zawsze taki dzień bez końca Mam podobnie jak A.L. Dałbym inny tytuł: "Jeszcze jeden kwiecień". Mój odczyt jest bardzo daleki od zamierzeń autora... ale ten kawałek jest mi bardzo bliski. :))) Pozdrowienia.
Oxyvia Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Miał się nie zdarzyć taki dzień bez końca - czyli dzień, który dla kogoś nigdy się nie skończył, ponieważ ten ktoś odszedł wcześniej? Tak odczytuję. Nigdy nie jesteśmy w pełni przygotowani na coś takiego, na "taki dzień bez końca" - stąd chyba trochę zaskoczenia w pierwszych wersach - miał się przecież nie zdarzyć... ale zapomniał. "Najtrudniej się umiera wiosną". Podoba mi się wiersz.
Leszek_Nord Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Kwietnia 2011 Mam podobnie jak Agata, pierwsza część jest trochę jak z innego wiersza. Druga znakomita. Na początek można podnieść ręce z kolan - inaczej dzień nigdy się nie skończy. Pozdrawiam. Leszek
Bronisław Jaśmin Opublikowano 30 Kwietnia 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Kwietnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ten fragment jest najlepiej trafiony, bo ma najwięcej w sobie treści. Jest w nim trochę ironii. Próbując interpretować, widzę tutaj błąd jakiejś osoby, który sprawił, że jej dalsze życie jest jakby satelitą wokół zdarzenia, które stało się dla niego centrum. To człowiek, którego wessała prawda o prawach tego świata, że pewne okoliczności sprawiają, że nas przechwytują, więc stajemy się ich udziałem. Odcisną piętno, które wywołuje efekt zniewolenia życia przez konsekwencje takiego czy innego wydarzenia. A i zdarzenia tworzą jakby wzajemne układy podobne do planetarnych i na siebie oddziałują: zniekształcają siebie, powołują nowe, budują nowe rzeczy, bądź prowadzą do destrukcji. Ale to tylko taka własna asocjacja, a wiersz jest całkiem niezły. Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się