Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stawiasz mnie w opozycji do jutra
tam gdzie wydeptałeś trawę gasząc niedopałki
gdzie twój blues i rock i mój brak

oddalam sprzeciw
w pełni pożądania rozkwitłam czerwcem
i nie zamierzam zawracać dróg

tak jestem dziś June
tak niech przeklną wszystkie święte żony z memphis
to imię, Johnny
te skryte ladacznice niech modlą się za mnie

tylko pozwól spłonąć
i niech usłyszę jak zdążasz do acapulco
po ostatnim oddechu

twoim białym wybacz nie dziś
gaszę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dwa magiczne obrazy walk the line i i'm not there mogą nieco rozjaśnić sytuację postacie Jonnego i Boba zawsze będą mnie inspirować, ale to tylko skamlenie samotnej kobiety więc po co doszukiwać się głębszego sensu, przyjemniej podziwiać kształty;)
dziękuję za czas i komentarz
pozdrawiam:)
vica
Opublikowano
stawiasz mnie w opozycji do jutra
gdzie wydeptałeś trawę gasząc niedopałki
tam twój blues rock i mój brak

oddalam sprzeciw
w pełni pożądania rozkwitłam czerwcem
i nie zamierzam zawracać dróg

jestem dziś June niech przeklną
święte żony z memphis
to imię Johnny skryte ladacznice
niech modlą się za mnie

tylko pozwól spłonąć
niech usłyszę jak zdążasz do acapulco
po ostatnim twoim oddechu
wybacz nie dziś

gaszę pierwsza


//


ja bym w ten sposób / jest w tekście iskra która coś chce powiedzieć ale do końca nie jest to pewne /

t
Opublikowano

Musiałam zajrzeć do biografii Casha, bo bez tego czytanie nie miało sensu - teraz, już oświecona, wiem, o czym wiersz (bez June pewnie amfa zjadłaby go znacznie wcześniej), i mogę śmiało powiedzieć, że mi się podoba. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pisze się  zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.     **********************************  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...