Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wstęp do roli poety

pomyślałam że coś
stworzę coś
czego nie potrafię orzec
mianowicie

półton paplania nie o polityce
jak dziecko w zeszycie
nie afiszując za bardzo
słowem
ciut dusząc w sobie

rąbek wersowania
jak to zmusza do pisania

wewnętrzny człowiek



rola poety

po obiedzie
i w niedzielę
wszędzie pisze – durne cielę
od tworzenia głowa pęka
nikt nie mówił, że
mordęga

a ja dzisiaj stwierdzam śmiało
świat wymaga
by pisano

Opublikowano

[quote]a ja dzisiaj stwierdzam śmiało
świat wymaga
by pisano


Jerzy Pilch powiedział kiedyś, że do pisania trzeba raczej zniechęcać, niż zachęcać. Na jakim Pani świecie żyje?

Pozdrawiam - E.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jerzy Pilch powiedział kiedyś, że do pisania trzeba raczej zniechęcać, niż zachęcać. Na jakim Pani świecie żyje?

Pozdrawiam - E.
Czy Jerzy Pilch to jedyny robiący użytek z języka? Jedni zachęcają, inni zniechęcają...
- a pisać trza, bo mus taki we środku i aż rwie z człowieka! :)))

Autorce wiersza póki co proponuję drogę przez warsztat - co prawda dłuższą, ale skróty bywają często zdradliwe :)
Opublikowano

koncepcja z "wewnętrznym człowiekiem" jest o tyle trafna, że tak na dobrą sprawę, człowiek to nawet 10 w jednym, bo żyje jednocześnie w różnym czasie (to już najmniej 3 osoby a Anglik rzekłby że 16!) ...
tylko że to wypowiedzenie, przedstawienie literackie takie jakieś niewyraźne, jakby były duże problemy z dykcją;

o roli poety najlepiej nie pisać, bo najgorzej przypisywać sobie jakąkolwiek rolę - poeta posługuje się pewną koncepcją językową i czasami zmuszony jest albo do ujawnienia pewnej intymności albo do błaznowania publicznego - to kwestia zarówno środków i postawionych sobie celów, ale zawsze jest to jakiś dialog nawet jeśli wygląda pozornie na monolog...to szczególny rodzaj obcownia ze sobą ludzi poprzez słowo - nierzadko fascynujące a często zawodne;

J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Tak to może wyglądać - w dużym skrócie. Świetnie to ująłeś. Jednak "pieluchy" są ważne w naszym życiu. Pozdrawiam serdecznie.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - cieszy mnie bardzo że tak miło oceniłaś ten wiersz - dzięki -                                                                                                                       Pzdr.rześkim porankiem.                                                                                                                         @Benjamin Artur - @viola arvensis - @Poet Ka - bardzo dziękuję - 
    • @Leszek Piotr Laskowski - dzięki - 
    • „Od pieluchy do pieluchy”   Pierwsze, co widzisz – nic nie rozumiesz, szukając ratunku, rączkami bezradnie. Jedyne, co umiesz? To krzyczeć umiesz! Tak leżąc w pieluchach, zsikanych dokładnie.   Kolory widzisz, poznajesz powoli, głos otoczenia z łona wspominasz. Spoglądasz w sufit, w tępej ciekawości, co zauważysz, od razu zapominasz.   I chciałbyś mówić, i chciałbyś biegać, podrzuca cię niemoc, wygina w mękach. Postacie wielkie, jak na wietrze drzewa, schylając się, całują i noszą na rękach.   Jesz, śpisz i jesz, i nie wiesz, że żyjesz, bo życia prawda dopiero przed tobą. Bojaźliwie patrzysz i tego nie kryjesz, niewinności czarem i całym sobą.   I takim okresem, z urokiem w dzieciaku, pierwsze kroki i pierwszych zębów kłopoty. I szkół lista cała, z siniakiem na siniaku, drogą nastolatka, w naiwności głupoty.   Miłości zawodów, w bólu serca klęsk wiele, poznajesz dorosłość – wzlotów i upadków. Tak bywa, że wrogiem są najlepsi przyjaciele, a jedyna miłość nadchodzi z przypadku.   I wreszcie, i w końcu, ty pieluchy zmieniasz obsrańcom życia – owocom namiętności. Kochając to coś, swe oblicze przemieniasz, jest ono ci podzięką i największą miłością.   Patrzysz, jak rosną, i ty z nimi rośniesz, rozumem, w mądrości i siwym włosem. Choć często widzisz ich drogi ukośnie, służysz im radą, coraz cichszym głosem.   Aż, słysząc z oddali jakby siebie samego, słów, krzyków, ostrzeżeń i nauk przestrogi, powracasz wtedy do dzieciństwa swojego, do twoich rodziców, tak kochanych i drogich!   Już wszystko poznałeś i wszystko rozumiesz, nie szukasz ratunku już ślepo, bezradnie. Wszystko przeżyłeś i wszystko już umiesz, znów leżąc w pieluchach, zsikanych dokładnie.   Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...