Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

odeszłam od stołu
tam gdzie najciszej wystukać
rytm wschodzącego słońca na szafie
pomyślałam ile tych głodnych niewyspanych kawałków
nawpieprzałam się zdrowo

to cyniczne skomlenie nie daje zasnąć
i nie ma już bluesa
bo znajdź tu coś z porządnej bawełny
trudno przejść obok nie klnąc

gdyby tak wrócić do początku
do tej upojnej niewiedzy
że nigdy pijana w rynsztoku
a zdarzyło się przysnąć w publicznej toalecie

wiele dróg zgubiłam trzymając rękę w kieszeni

wściekłe psy nie wiedzieć czemu
zawsze zaczynają od pierdolenia o miłości


a gryzą tylko dlatego że chcą być bliżej
za blisko

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


kojarzy mi się z filmem van Santa "Szukając siebie"
sorry za pakowanie łap w nie swoje sprawy, ale kiedy czytam wiersz na głos lepiej brzmi bez boldów, spróbuj tak przeczytać a może się przekonasz
bardzo dobra kursywa która kiedyś była twoją sygnaturą (jeśli się nie mylę)
w całokształcie wiersz osobisty z dobrym brzmieniem i treścią dość mocno mi bliską
pozdrawiam
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



słyszałam ale nie widziałam,z pewnością obejrzę. wskazówki zawsze cenię, w sumie to cały czas dopiero początek i mam tendencję do nadużywania zaimków i chociaż w innych tekstach mnie rażą to u siebie ładuję /zdrowo/ więc jeszcze raz dzięki, z kilku skorzystałam:)

fakt była, jakiś czas temu zapisałam to na jakimś świstku, znalazłam i pomyślałam by dopisać do tego jeszcze parę wersów, a że trafiło na taki czas to wyszło dość gorzko, dość osobiście, tym bardziej cieszę się że dobrze brzmi bo bliskie tematy zawsze sprawiały mi trudność

dziękuję
pozdrawiam
klaudia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...