Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

duży chłopiec nigdy nie przeprasza
a jeśli już musi to w formie eksperymentu
panicznie bojąc się większego brata
nie jest w stanie upomnieć się o swoje
przemawia jak dobrotliwy proboszcz
któremu nie można nie wybaczyć licznych wpadek
bo tak naprawdę nic wokół się nie dzieje
skoro się nikt nie powiesił

Opublikowano

Zmieniłeś styl i formę wierszowania Jacku,
czytam i zastanawiam się, czy to jakiś nowy
sposób na przetrwanie kreta, co nie chce być
taką myszką, na którą gdzieś tam śniadanko czeka

Smutne niedzianie, chyba się na tych wersach
alchemicznych zawieszę.

Pozdrawiam

Opublikowano

Bardzo mi się spodobał kontrast w tym wierszu między całością a ostatnim wersem. Na początku taka sielanka - spokój, niedzianie się, psotny chłopiec i dobrotliwy proboszcz, któremu wybacza się błędy. A potem TRACH taka puenta :).
Może za bardzo się kieruje pierwszym wersem:
"duży chłopiec nigdy nie przeprasza"
ale moim zdaniem ten wiersz jest o tym, że nie powinniśmy być obojętni na zło które nas otacza. Np. przemoc w rodzinie też przez sąsiadów jest postrzegana jako niewinne kłótnie, tak samo w wierszu nieprzepraszający chłopiec, drobne wpadki dobrotliwego proboszcza dla mnie nabierają jakoś większego kalibru po wisielczej puencie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Uki Fajne, bardzo lubię niewymuszone wierszyki :))
    • @lena2_ dotykasz tajemnicy :) i jeszcze umiesz o tym pięknie i zrozumiale napisać :)
    • *** Rychły koniec, takiego związku, gdzie rosną prawa, kosztem obowiązków.   *** Gdy przystaję i zawracam, aby nie iść nadaremnie, nadsłuchuję głosu w duszy - bo mądrzejszy jest ode mnie. *** Żeby się podnieść nareszcie i wyprostować pomału, najlepiej zacząć od kroku, który schodzi z piedestału. *** Lubię słowa pełne gracji, czaru, smaku, akceptacji. Jedno wam na ucho powiem - musi stać za nimi człowiek.  
    • @Gosława dziękuję. Staram się :))  @bazyl_prost czasem same się stawiają  @KOBIETA miło mi. Ukłony :))  @vioara stelelor warto pisać dla takich komentarzy :)) @Marek.zak1 tak, też chyba najbardziej lubię w tę nieokreśloność skręcać. Pozdrawiam Marku!  @Mitylene dziękuję. To ja biorę w siebie te słowa i chyba z rozpędu machnę coś w podobnym stylu.  @Waldemar_Talar_Talar dzięki. Fajnie, że zwracasz na nią uwagę.  @piąteprzezdziesiąte to się bardzo cieszę  @Jacek_Suchowicz fajnie wyszło. Dziękuję  @Andrzej P. Zajączkowski @wierszyki @Rafael Marius @Leszczym   dziękować 
    • @Migrena Ten wiersz czytam nie jako historię „przejęcia pałeczki”, lecz jako opowieść o podwójnym widzeniu. Robert jest dla mnie realny - zbyt konkretny w detalach, zbyt cielesny w swojej obecności, by był wyłącznie figurą rozszczepienia. Bardziej czuję, że narrator staje się mimowolnym świadkiem czyjegoś mroku, aż granica między obserwacją a przeżywaniem zaczyna się zacierać. Najbardziej porusza mnie nie młotek ani trofea, lecz ojcowska czujność. Strach o córkę jest prawdziwy, organiczny. To nie brzmi jak głos sprawcy, tylko człowieka, który boi się, że zło może przenikać przez samo patrzenie. „Śniłem o nim. Za niego.” – odbieram jako doświadczenie empatycznego wchłonięcia cudzego ciężaru, a nie jako przyznanie się do czynu. Ten wiersz pokazuje, jak blisko potrafi podejść cudza ciemność, jeśli długo się jej przyglądamy.   Ale orzech do rozgryzienia zostawiłeś  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...