Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

powiadała pewna stonka
kto to dla niej- jest biedronka?

zdania piękne układała
choć w sadzonkach przebywała
liście w dziury ozdabiała

te wielkością były spore
okraszone jej swawole

grzeczność w sobie zaniechała
uczyć wcale sie nie chciała
namawiała biedroneczkę:chodź tu...

pomóż mi troszeczkę!

stonce zaraz wnet odparła
jestem w kropki- taka prawda
lecz znam wartość swą i harda!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Serdecznie witam Sylwestrze(:
ano tak mój pomysł to znaczy wierszyk też prócz boskich natchnień.
Nikt jednak pomóc nie zdołał w warsztacie
zaczynam dochodzić do wniosku, że warsztat warsztatowi nie służy
no ale...coż na to poradzić, kiedy co raz mniej się czyta. Bryka
może masz racje. Jeśli miałbyś pomysł inny na formę to proszę wskazywać
spojrzenie swoje. Dziękuję za przeczytanie

J.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Serdecznie witam Sylwestrze(:
ano tak mój pomysł to znaczy wierszyk też prócz boskich natchnień.
Nikt jednak pomóc nie zdołał w warsztacie
zaczynam dochodzić do wniosku, że warsztat warsztatowi nie służy
no ale...coż na to poradzić, kiedy co raz mniej się czyta. Bryka
może masz racje. Jeśli miałbyś pomysł inny na formę to proszę wskazywać
spojrzenie swoje. Dziękuję za przeczytanie

J.
nie no nie zgadzam się ze bryka :) w warsztacie i owszem był, uwag troszkę dostał (co prawda nie ode mnie bo ja najczęściej tylko chwalę jak to uczyniłem wówczas na temat kropek, he he) i wierszyk i nie bryka :)
hm. istotnie Judyto warsztat służy różnym celom, niemniej warsztatowaniu chyba jednak również. może faktycznie jest pomocy mniej od zewnątrz ale dla samego siebie, taka wizualizacja w przyjaznej orgowskiej szacie, też coś daje. oczywiście piszę tak na bazie swoich spostrzeżeń ale z tego co wiem nie są one odosobnione.
pozdrawiam Judyto i przy okazji Sylwestra również :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Serdecznie witam Sylwestrze(:
ano tak mój pomysł to znaczy wierszyk też prócz boskich natchnień.
Nikt jednak pomóc nie zdołał w warsztacie
zaczynam dochodzić do wniosku, że warsztat warsztatowi nie służy
no ale...coż na to poradzić, kiedy co raz mniej się czyta. Bryka
może masz racje. Jeśli miałbyś pomysł inny na formę to proszę wskazywać
spojrzenie swoje. Dziękuję za przeczytanie

J.
nie no nie zgadzam się ze bryka :) w warsztacie i owszem był, uwag troszkę dostał (co prawda nie ode mnie bo ja najczęściej tylko chwalę jak to uczyniłem wówczas na temat kropek, he he) i wierszyk i nie bryka :)
hm. istotnie Judyto warsztat służy różnym celom, niemniej warsztatowaniu chyba jednak również. może faktycznie jest pomocy mniej od zewnątrz ale dla samego siebie, taka wizualizacja w przyjaznej orgowskiej szacie, też coś daje. oczywiście piszę tak na bazie swoich spostrzeżeń ale z tego co wiem nie są one odosobnione.
pozdrawiam Judyto i przy okazji Sylwestra również :)
pewnie i warsztatowaniu Krzysiu, jednak co raz gorzej tam się dzieje obserwuję to
póki mogę. Nie twierdzę, że nic nie daje, bo daje, ale się pogorszyło.
Dziękuję bardzo za Twoje słowa jak zwykle mile widziane
no to mamy podzielone zdania a kropka jedna(;
no dobra to tak chwilą żartów bo zmęczona ja po pracy
a tu jeszcze pisać mi się zachciało w życiu. Bajki zwykle
bywają odosobnione podobnie jak sonety
J. serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no wiem, sam również jestem gorszycielem warsztatu ;) może pora dać sobie na luz i zająć się czymś pożytecznym. jest tyle wartościowych zajęć innych że ho ho :)))
pozdrawiam Judyto równie serdecznie :)
narazie mam pomysły na bajki... te których czasem brakuje na codzień
J(: dziękuję serdecznie no i co..puuuuf!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wiedźma ... zegar zatrzymał się  jakby chciał coś powiedzieć  ONA cofnęła wskazówki    sama musi otworzyć siebie  popatrzeć jak przez okno  w NIEJ drzemie ...   jutro to nie fikcja  nie biega po parku  jest w NIEJ  jest wiele szufladek  otwierała niewłaściwe    najłatwiej wydać wyrok  myślę o ułaskawieniu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Waldemar_Talar_Talar

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @violetta @wiedźma
    • Idzie… strzępy przestają mieć znaczenie, Znikają co krok, wśród katedr bez boga, Wokół wszędzie pogrzebane istnienie, Biały bezdźwięk, coraz większa ta trwoga.   Milczący nawet wobec własnych myśli,  Przemierza prerie ostrego powietrza, Szuka ich, bo chciał, by dawno już przyszli, Rozszarpują się nici jego wnętrza.   Tętent koni naprowadza go na szlak,  Ku ciemnej jaskini, na skarpę bytu, Mieszka tam ta, co rozprasza każdy ślad, Gdzie milknie echo ludzkiego zachwytu.   Rozpościera się skamieniałe gardło, Wnętrze co nie zaprasza, a pożera, Krtań zaciska się jak ciężkie imadło, Wnętrze Ziemi napomyka ta sfera.   Kapanie odmierza coś nieustannie, Koniec lub początek - to bez znaczenia, Czas powiedzieć osobistej madonnie, Swojej, mojej, twojej, dane życzenia.   Wychodzi z ciemni strażniczka końca, Zbliżyła się - nie skracając dystansu, Wyłania się z półcienia bez słońca, Oczy bez dna, nabiera dysonansu.   Przeszywa głębię, słyszy szept bez źródła: „Czego szukasz zagubiony młodzieńcze?” Stanęła bliżej, rozprzestrzenia się mgła. „Wyzwolenia.” - widzi oczy odmieńcze.   Dotyk zamyka linearność czasu, Ciało bez ciepła, jednakże nie martwe, „Zatem przystąpisz do tegoż romansu?” Zamyka oddech i przegryza warstwę.   Kontakt rozpuszcza granice cielesne, Obecność tak bliska, że znika przestrzeń, Dając i biorąc tortury bolesne, „Nastał już czas twoich najszczerszych zwierzeń.”   Kradzież tlenu dobija dostatecznie, by paść i zamknąć powieki ciężkawe, „Jestem tu by zamilknąć ostatecznie. By zakopać swoje jestestwo krwawe.”   Muśnięcie, które nie zostawia ciepła, „Zatem spełnię transcendentalną misję.” Rozpad bez bólu szykuje eksmisję, Krew w krwioobiegu natychmiast skrzepła.   Rozpad nie boli - bo nie ma już kogo, Cisza nie trwa - bo nie zostało już nic, I nawet śmierć nie pozostała sama, Tylko brak, który nie pamięta imion.
    • @Alicja_Wysocka @Waldemar_Talar_Talar @Berenika97                                                                              Dziękuję  za tak uważne i życzliwe czytanie. Bardzo mnie cieszy, że wybrzmiał ten moment zawieszenia - między tym, co było, a tym, co jeszcze może się odrodzić - bo właśnie w tej niepewności i nadziei chciałem ten wiersz zatrzymać. Nie chciałem niczego przesądzać ani zamykać w prostym wyznaniu, tylko zostawić miejsce na gest, na próbę, na ten jeden krok, od którego czasem zaczyna się wszystko od nowa. Miło mi też, że dostrzeżony został motyw niedokończonego tańca. Rzeczywiście zależało mi na tym, żeby nie tłumaczyć zbyt wiele, nie rozliczać, nie rozdrapywać, tylko wyciągnąć rękę. Czasem najwięcej dzieje się właśnie wtedy, gdy człowiek przestaje mieć pretensje, a zaczyna mieć odwagę, by jeszcze raz spróbować. Jeszcze raz dziękuję - za obecność, za odczytanie i za to, że dopisujecie do tych wersów własną wrażliwość.    Pozdr.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...