Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

taki obraz przemijania czegoś co stanowiło podstawę do bytu. mury to budowla obronna, hm. niegdyś budowane dzisiaj sypią się pod działaniem czasu. a czas to ewolucja. czy wszystko jest na sprzedaż i do kupienia? nie sądzę. tak sobie czytam Grażynko. pozdrawiam.

Opublikowano

wypisz, wymaluj - ul. Próżna z mojego opowiadania, którego nie wkleiłam, bo muszę poprawić
:))))))))))
bardzo się podoba bardzo.
ul. Próżna z całą wymową tych pamiętliwych kamieni
:)
wiem że nie o tym, ale dla mnie o tym
:*
ach, Grażko, to Ty!

Opublikowano

Czytam i czytam, a po ostatnim czytaniu widzę mur, a na nim przyszpiloną całą serię obrazków z ruinami, czasem, gdy artysta w potrzebie, całkiem tanio oddawanych. Tak mi się. Zgrabna ta Twoj ramka z "postów", Grażynko. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Stracony   Bardzo dziękuję!  Dziękuję za te słowa i za podzielenie się tak osobistym wspomnieniem - to musiała być niezwykła  chwila nad Bachotkiem, między jeziorem a kwitnącym rzepakiem.  Bezkresne pola kwitnącego rzepaku same w sobie już niosą niezykłe wrażenie.  Co do "wyższego stopnia rozwoju duchowego" - przyjmuję to z uśmiechem i pokorą, bo to raczej wciąż poszukiwanie niż jakiś stan osiągnięty. Ale dziękuję za te dobre słowa, motywują, żeby pisać dalej. Pozdrawiam serdecznie! @Na liniach czasu   Bardzo dziękuję!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • Ok, żółci nic. Łóżko   Mama, jak żółci nic? Łóżka ja mam
    • Mimo ciężaru dni i lekcji, które paliły jak sól na skórze, życie pozostaje zachwytem — długim seansem pod otwartym niebem. Gdy nadejdzie chwila ostatnia — będzie trudno. Uciszę w sobie opór, rozpuszczę dłonie w ciszy i odejdę bez hałasu. Teraz jednak oddycham pełnią. Patrzę uważnie. Zabliźniam rany powoli, cierpliwie. By znów dotknąć tego, co przyjdzie mi dźwigać jak sztandar albo co rozświetli mnie tak nagle, że ze szczęścia zapłaczę.
    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!    Jakie cudne zdjęcie!  U nas rośnie leszczyna i wiewiórki często bywają, aby zrobić zapasy. Ale nigdy nie udało nam się zrobić im zdjęcia. Ten pomysł z budką jest genialny!  Mira to imię, które niedawno nadałam sośnie himalajskiej :)  - to też pomysł pewnego poety z tego portalu. :)))  Też mamy sporo sosen i aby szybciej zorientować się, o którym drzewie mówimy - nadaję im imiona własne. :)   Serdecznie pozdrawiam. :) @Waldemar_Talar_Talar   Bardzo dziękuję!  Masz rację, a niektóre  zostaną po nas. To wspaniałe organizmy!  Serdecznie pozdrawiam. :)  @violetta   Ależ nie ma czego zazdrościć. Wystarczy posadzić drzewko, na początku zadbać trochę o jego dobre warunki  i obserwować jego rozwój. Daje dużo satysfakcji. :)  Pozdrawiam. :) @Poet Ka   Bardzo dziękuję za te słowa. Świetnie odczytałaś. Dokładnie taki był mój zamysł. :)  Serdecznie pozdrawiam. :)  @Christine   Bardzo dziękuję!  Dokładnie! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • "codzienna zwykłość nie istnieje" Tak to zależy jak kto postrzega ale dla mnie też jest niezwykła <3
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...