Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przyjacielu spaliśmy z tymi samymi dziewczynami
piliśmy z jednej butelki zdarzało się potrącić przechodnia
a teraz tylko wspomnienia procentują i długi
długo można pisać o jednej nocy gdy taka się trafi
czasem jedno zdanie wystarczy na życie całe
przyjacielu
widzę na zdjęciach coraz starszych ludzi
piękne zamienia się w zwyczajne groźne w typowe
coraz rzadziej dochodzą pocztówki ze świata
od kiedy coś w środku pękło zostałem na pętli
ty biegłeś dalej zmagając się z wszechczasem

wygraliśmy kilka piosenek i kilka wierszy
cóż więcej można wyciągnąć z tego wszystkiego
czy świat jest sceną czy nie nie sprawia to większej różnicy
w tym co jest teraz i kto ewentualnie nas ocenia
przyjacielu gdzieniegdzie znajduję w zadymionych salach
te same marzenia natrętne dokładnie jak kiedyś
tylko już inni im stawiają już inni z nimi się zachlewają
dla nas znów podrożało dla nich to pewnie normalne
kradną jak kradliśmy my i dziadowie nasi
z tradycji wyssaliśmy że zawsze ktoś inny jest winny
i od pokoleń jest nam z tym wygodnie

niech piją, przyjacielu, my już powoli na drugą stronę burty
przechylamy się i rzygamy doświadczeniami
kolejnym etapem będzie kac a potem sen śmierć
a po tej libacji nas posprzątają i pochowają
już następnych mdli po radosnym upojeniu
musimy ustąpić przyjacielu

Opublikowano

z szóstego wersu wycięłabym tak samo, byłoby płynniej moim skromnym zdaniem

ale wiersz.. chylę czoła.... rozłożył mnie na łopatki, świetny! genialny! wybitny!

i mogłabym się tak do jutra zachwycać ale dość

pozdrawiam
klaudia

Opublikowano

Masz upodobanie do zestawień niedobrych pod względem brzmienia /dźwięku;
procentują i długi - długo można /długi - długo
pisać o jednej - czasem jedno zdanie /jednej –jedno
i może to: coś w środku pękło - zostałem na pętli / choć tu kwestia dyskusyjna

oraz do przegadania, przesycenia materii słowem.

Po obróbce w kierunku skrawania nadmiaru pozostanie interesujący przekaz.
Dobry wiersz!

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Podoba mi się. Warto konsekwentnie pozbyć się przecinków w ostatniej strofce, która... w ogóle wydaje się jakby napisana nieco na siłę, czy też najmniej przemyślana. Na przykład "kolejnym etapem będzie kac a potem sen śmierć" jakby nie z tego wiersza, raczej jak komentarz do niego. Ale ogólnie naprawdę kawał fajnego wiersza, a to co napisałem to takie tam moje wydziwianie (na pocieszenie - nad swoimi tekstami też tak wydziwiam) ;-)

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
    • Być albo nie być – kwestia najważniejsza: Czy szlachetniejszym jest cierpliwie znosić Strzały i pociski straszliwego losu, Czy też za broń chwycić przeciw smutków morzu I, stając w szranki, im kres położyć? Umrzeć – śnić; Nic więcej: snem światu ogłosić, że kładziemy koniec Serca rozterkom albo życia ciosom, Które ciało niesie: oto jest spełnienie, Którego wszech winien żądać. Umrzeć – spać; Śnić nawet może... – Lecz niepewność drąży: W tym śnie zatraty, jakie sny nadejdą, Gdy zrzucimy z siebie powłokę śmiertelną? Czasu na namysł nam trzeba – oto ów szacunek, Co czyni z bytu długiego – nieszczęście: Bo czemu cierpieć nam czasu bicze i obelgi, Ciemiężcy razy, ludzi dumnych wzgardę, Ból niespełnionej miłości, z praw kpinę, Urzędów bezwstydne, zuchwałe szyderstwa, Które cierpliwi od niegodnych znoszą, Jeślibyśmy wreszcie spokój mogli znaleźć W ostrzu sztyletu? Kto znosiłby trudy, Znoił się i pocił pod życia ciężarem, Gdyby nie lęk przed tym, co ze śmiercią przyjdzie – Niezbadanym krajem, z którego porządków Żaden człek nie wraca – ono mrozi zamysł, Sprawia, że dorzeczniej nam znieść takie ciosy, Niż zbiec ku innym, których wciąż nie znamy? To ta świadomość nas czyni tchórzami, To tak radosny rumieniec zamiarów Skrywa chorobliwy, blady nalot myśli, A przedsięwzięcia wiekopomnej miary Zmieniają nurtu bieg pod tym naporem I zrzekają się prawa do miana - działania. Km
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...