Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Przypomnienie - Pionki - 12.06.10 "Spotkanie w Świecie Poezji"


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

serdecznie zapraszam na "Spotkanie w Świecie Poezji"

12 czerwca 2010 - Pionki, Kawiarnia MOKKA w Miejskim Ośrodku Kultury godz. 17
wstęp wolny

link do plakatu: mokpionki.na14.pl/images/plakaty/spotkanie_12_czerwca_2010.jpg

swoje wiersze zaprezentują:
Magda Tara
Krzysztof Kurc
Agnieszka Fidor
Adam Bubak
Jacek Suchowicz
Rafał Grabiec


a wieczór ubarwi występ recytatorki
Karoliny Mroczek

Opublikowano

Słuchajcie, jak wyjechaliście Pionki rzewnymi łzami się rozpłakały!
Rafał, potwierdź ;))
Deszcz był gorący, a bąbelki na asfalcie bajeczne ;)
Dziękujemy! Ja dziękuję! Jesteście w moim serduszku ;*
do następnego ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


lało strasznie, a ja dzięki uprzejmości mojego psa miałem okazję poczuć te krople na swoim grzbiecie;))) (nie zsiusiał się na mnie, co by nie było;))) bomby spadały jak nad Dreznem tyle że wodne;))
ochłonę to naskrobię jakąś relację i fotki się pojawią na pewno
w każdym razie było świetnie - dziękuję wszystkim którzy byli - do następnego:))
Opublikowano

Niebo i nas po drodze podlało niczego sobie :)))
siedzimy sobie teraz i pomagamy niebu oblać ten fajoski dzień.
Wszyscy z Pruszkowa pieknie dziękujemy :))
(i machamy skrzydełkami z KFC - mniammmm....)

Opublikowano

dzień dobry
ja jeszcze żyję wczorajszym, w głowie pojawiają mi się kolejne obrazy
ach ;))
Pruszków, smacznego ;)) zawsze można na Was liczyć!
pani Agnieszce i panu Jackowi i panu Adamowi dziękujemy, że dołączyli do nas i mamy nadzieję, że już na stałe ;)


Tara, Ty wiesz ;**

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jakoś nikt nie przeczytał tego wiersza ze zrozumieniem i z wyczuciem tematu. Według mnie ten tekst to mistrzowska próba wczucia się psychologicznego w percepcję ukochanego zwierzaka, którego już nie ma. Rzeczy zwyczajne, przeniesione do rzeczywistości wspomnień, w Twoim wierszu stają się na nowo żywe.
    • @Berenika97 'W modlitwie lepiej mieć serce bez słów niż słowa bez serca'. Pozdrawiam. 
    • @infelia Małobajkowe strachy dla banana na twarzy:)) Mogę się mylić ale mnie rozbawiło (bez urazy), pozdrawiam. 
    • nisko słońce nisko    nad krainą wygasłych wulkanów  delikatnie głaszcze bazaltowe wzgórza  które poprzez rozpamiętywanie przeszłości niezmiennie zazdroszczą kominom  ciepłych dymów wplecionych w dolinę między poniemieckie domy   zbudowane z kamieni  zebranych z pól wczorajszych świętości gdzie niewidzialny duch zdumienia chodzi bez snu w cienkim paśmie światła i jak dar językiem natury łamie w kościach na deszcz    psia krew    aż zaklął ozdrowieńczo pan Stefan gdzieś przy modrzewiowym płocie przyklejony do młodości   żywicą         
    • Za górami, za lasami, w odległej Besarabii, W miasteczku, którego wielkość łatwo Zmierzyć trzema rzutami beretem z antenką I dodatkowym pchnięciem gumowcem,   Kudłaty upiór z paszczą lwa i końskim ogonem Wdarł się przez lufcik do kuchni i zeżarł Z lodówki zimne nóżki, mlasnął śliniąc się, Jak na potwora przystało, ozorem brew wygładził.   Cichcem wczołgał się do sypialni, a tam Spod kołdry wystawała taka smaczna, Przez nikogo niepilnowana, zimna stopa śpiocha Chrup, chrup, chrup; nos nieszczęśnika   Połknął niczym grzybka w occie, a ucho Żuł długo w gębie, gdyż było z miodem. Nim rozerwał szponami żebra, by wydrzeć serce I litrami krwi zaspokoić wielkie pragnienie,   Dostrzegł na szyi ślad kłów wampira, a w ustach Wizytówkę: „Vlad Dracula – hematolog” Skulił się zasmucony wilkołak w kącie, Dłubiąc w nosie i gryząc pazury u stóp.   „Co za pech, nasi tu byli, czas zmykać.” Na klatce schodowej minął czarownicę Z kotem na ramieniu, która skinęła Łysą głową i potrząsnęła workiem kości.   Przed blokiem nie zastał taksówki, lecz karawan Z kostuchą na szybie, a obok stali złodzieje zwłok W czarnych kubrakach i o strasznych ślepiach. Na strychu w opuszczonym domu, swoim lokum,   Puścił łezkę z oka i chwycił się za głowę. Zamiast straszyć, wyć po nocach, aż ludkom W majtach gumy pękną i włosy wypadną, Sam zamyka oczy, nie chcąc patrzeć na ten   Okrutny świat, i załkał: „Potwór na potworze! Dzieci wzajemnie mordują się na podwórkach. Chłop wiesza babę, baba tasakiem tnie chłopa. Płody w beczkach pływają w nurtach rzeki.   Ech, bajkowy upiór jest niczym w porównaniu Z ludzką krwawą bestią, strach nad strachy.” Nosem pociągnął kąsacz tylko, serce ostatni raz Zabiło i ze strapienia wyzionął ducha.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...