Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wolni od umowy o dzieło, od autobusów
od obietnic, kłamstw i gier
od tekstów i znaków drogowych
anarchii, faszyzmu i demokracji
bardziej wolni niż to sobie można wyobrazić

a ludzie zrywają ze ścian zasłony
furiackie gesty na scenach miast
egzystencjalne problemy zakochanych nijako
nie prowadzących donikąd znajomości

a pan dyrektor je
porcje
pan dyrektor zostawia napiwek

wolni
od umówionych godzin i spotkań
papki zwanej „miłość” i „szczęście”
nocy i dni, dni i nocy
od zadań domowych i sklepów warzywnych
wolni bardziej niż rzeczownik „wolność”

pan dyrektor obciera usta
z majonezu
pan dyrektor wychodzi

(…)

Opublikowano

misie nie - po co ten dyrektor w piórach, przecież też zwyczajny człek, został wyróżniony za co pytam i jak bardzo na nie... ale napiwek nawet bieda czasem zostawia ;)
no oczywiście trzeba przyjąć napiwek z uśmiechem i wdzięczny pokłon oddać...

Michał chyba nie mam ochoty dzisiaj na ironie...

Pozdrawiam serdecznie - Jola.

Opublikowano

Witaj Michale - bardziej wolni niż to sobie można wyobrazić .
Bardzo to do mnie trafiło zmuszając do refleksji .
I dlatego śmie powiedzieć że wiersz mimo że trudny - zmusza
do pytania - jaką ma wartość wolność obramowana zakazami nakazami i
innymi pierdołami które ją kaleczą .
pozd.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mim: Organ? A na grom im!
    • @Gosława Czytam to w kluczu tokarczukowskim:  codzienność jako metafora pionu, ciche przejście między tym, co zwykłe, a tym, co istotne. Czytam z przyjemnością.   Pozdrawiam
    • @Stary_Kredens Dziękuję, cieszę się, że to „drugie dno” zostało zauważone. Pozdrawiam serdecznie.
    • Cztery Chorągwie   Dawniej w odległej krainie, zwanej Dziki Polami. Na walne bitwy, ogromne wojska szły na bój stadami. Kraina zaś ta Polska, cała nasza wspaniała, Bronili jej nasi praojcowie, swoimi ciałami, A, że ziemia od Boga nam pod opiekę oddana, To jej za skarby oddać nie dali, Zaś Czas pamięta chwilę wojenki pewny, Gdy pierwszą litewską Tatarzy napadli, Upływ krwi dziadów naszych był ulewny, Trup za trupem, horda tych ludzi tnie, Zmiłuj Boże, tu leży każdego człowiek krewny, Zaś za step, za mgłą, któż tak klnie? Druga kozacka - harde zbóje i wiarusi, Gradem kul z pistoletów, wroga udolnie męczą, Gdzie człowiek znajdzie takich w całej Rusi? To nic, że tak wroga mordują, przed Bogiem klęczą, Kozaka nie zaczepiaj, bo katem on Pana, Chyba żeś Polak, to równa wtedy gadka, Tną, kłują, zwycięstwo, sprawa jawna, A cóż z nimi, cofa się horda chana! Wtem od skrzydła - lwowskiej atak chorągwi, Ludzie sprytu i lisiej walki, Nieliczną, zaś silną kawalerią, Ostrzałem muszkietów, sprawną kompanią, W pień wycinają liczne stada Tatarów, Już ci uciekają, koń o konia dotyka, A wtedy, za gęstą trawą, Polaków elita, Piękne konie, eleganckie zbroje, lwie skóry, Kopie wielkie, ponad mundury, Ofiara z wroga, z krwi marudera będzie obfita, Szarżą, rozbijają ostatnie bękarty diabła, Porażka Tatarów jest należyta, Leżą, znaczna ich część w tej bitwie padła, Zaś pierwsza chorągiew przez wiarusów uratowana.
    • @Stary_Kredens Lubię taką zwyczajność - bez patosu, bez ambicji, z wyczuwalnym dystansem. Bardzo cichy, a przez to wyrazisty tekst.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...