Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zapal powtórnie...niech dym zapachnie
podniebną przędzą gniewem wysnutym
co zakryć chciały oczu otwartość
a milcząc brnęły w domysłów nuty

w ciasnej otoczce gorzkich refleksji
w tle filozofów tam na kamieniu
wyżłobi rysę starych skamielin
żal omieciony ludzkim spojrzeniem

na końcu w gardle głaz wyrzeźbiony
prawdą pod mglistym pledem utkaną
a gdzieś w korzeniach podobny motyw
a słowo ciche ...już nie to samo

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten papieros przeszkadza, a nawet drażni Bernadetto
tak sobie przeczytałam Twój
pozdrawiam
Grażyna
ten papieros jest oczywiscie ze względu na dym...skojarzył mi sie z mgłą...pozdrawiam Grazynko
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten papieros przeszkadza, a nawet drażni Bernadetto
tak sobie przeczytałam Twój
pozdrawiam
Grażyna
ten papieros jest oczywiscie ze względu na dym...skojarzył mi sie z mgłą...pozdrawiam Grazynko
zapal... mnie sie podoba to palkenie, bo to moze byc znicz....
zostawilabym...
zapal...niech dym zaciagnie
podniebna przedzá osnuje
domysly ....

klaniam sie B.:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten papieros jest oczywiscie ze względu na dym...skojarzył mi sie z mgłą...pozdrawiam Grazynko
zapal... mnie sie podoba to palkenie, bo to moze byc znicz....
zostawilabym...
zapal...niech dym zaciagnie
podniebna przedzá osnuje
domysly ....

klaniam sie B.:)
witamponownie i dzieki:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czy mógłbym prosić o podpowiedź, na czym polega wielka mądrość tego tekstu ?

:)
ten Pan ma stały komentarz...szablonowy mozna rzec;)ech i Ty Brutusie przeciwko mnie?:):):)

Niekoniecznie, wolę po prostu kiedy piszesz "kobietą" a nie, jak w tym przypadku, popadasz w "ciężkie norwidy"... ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Lekko i bardzo sympatycznie poprowadzona narracja. Troszkę można dopracować poszczególne wersy, ale patrząc na całość jestem bardzo na tak -    kolej rzeczy.    pozdrawiam   
    • Jak co dzień rano szybki bieg Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko Zaciskasz zęby marszczysz twarz Bo przecież kredyt trzeba spłacić Trudno ci teraz zmieniać pracę Nie chcesz bez premii kolejny raz O ileż kurwa można tak Wstawać i wracać - dzień za dniem I nie mieć siły na długi sen I pytać, czy ja jestem tłem   A w biurze znów codzienny syf Ktoś łapie plusy, lecz nie ty Bo ty masz w dupie integracje Bo tobie dziecko w domu płacze Bo ty masz żonę trójkę dzieci Korpo nie widzi takich rzeczy W korpo się liczy uśmiech, gest Wynik tu najważniejszy jest Ty robisz swoje, jak ten wół Co ciągnie w polu ciężki pług Nikt nie dziękuje, nikt nie spyta Marzysz o nocy, noc też zimna   A kiedy wracasz - miasto śpi Latarnie świecą jakby łzy Na klatce schody -  wciąż pod górę Dasz radę - silną masz naturę A jutro znowu będziesz biec Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko  
    • @Magdalena Dobrze. Ja jestem pomysłodawcą, a Ty - organizatorem ;) Możemy tego nie ubierać w jakąś ścisłą formułę - w tytule oznaczajmy wiersze (M) jeśli kobieta pisze "w męskim stylu" i (K) jeśli mężczyzna próbuje przyjąć kobiecą optykę. Może dział Zabawy się przyda... Zaczynasz?
    • @Allen N. jak Wyspiański ? ale taki wykręcony mózg działa mniej dokładnie...a potem co by tu jeszcze co by tu jeszcze i totalny śmietnik, wiem że to się wydaje nudne ale warto odnaleźć zdrową równowagę
    • Cisza czarnego cienia usypia me myśli Kołysze oczy w rytmie bezdennej nienawiści Zamykam szczere serce tym bólem okryte Jak szczyt góry, marzenia śmiercią zdobyte   Blask zawistnego płomienia ogrzewa mą bladą twarz Czy mogę na Ciebie liczyć, czy łaski odrobinę mi dasz ? Marznę lecz z lodu powodu, którym twe serce znamione Chęć skończonej udręki. Chęci te nieposkromione   Klęczę wiec przed twoimi jak skala twardymi słowami Zamykam w mym spojrzeniu słońce, powiekami Z głowy mej krzyk wydobyty, jakby w gardle zastały  Kłaniaj się! Myśli bezpowrotnie osłupiały.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...