Grażyna_Kudła Opublikowano 13 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2010 szerokouste światło wchodziło na most pochylone nad wodą wzbierało krystalicznym oczekiwaniem klęsnąc pośród smutku parasola złamany deszczem wybuchał w ręku zimnymi błyskawicami wywichniętych drutów i grzmotami poszarpanego materiału śmiali się zmoknięci w przekonaniu że parasol powinien godnie spocząć w parku nie włączonym w recykling kosza na śmieci utonęło w zielonej fali przekleństwo walkirii
Sfinks13 Opublikowano 13 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2010 jest coś w tym wierszu, ale jednak za słaby jestem na komentowanie, ponieważ w kilka stron idą moje myśli serdecznie 13
Grażyna_Kudła Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a może dobrze, że w kilka stron pozdrawiam Grażyna
H.Lecter Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Trzeba się na coś zdecydować : albo podskakiwanie na jednej nodze do nieba, albo przekleństwo walkirii. W obecnej formie podskakiwanie wypada słabo, noga ma sprężystość kamienia (krystaliczne oczekiwanie, klęsnąc pośród smutku, błyskawice, grzmoty, przekleństwo) a śmiech w deszczu brzmi jak bas wielkiej trąby ;)
Grażyna_Kudła Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Decyzja już dawno zapadła, tylko trzeba się trochę przyłożyć, żeby przeczytać to, co jest napisane, a nie wstwiać własne teksty, typu: śmiech w deszczu- to rzczywiście bas wielkiej trąby:))) ale nie mojej Z podskakiwania wynika więcej niż sznowny czytacz zdążył zauważyć, w Jego mniemaniu coś się ma, albo nie ma. Koń też, albo ma klapki na oczach, albo nie. Jak ma, to widzi tylko siano, czy tam owies, a jak nie ma to ponoć mu się oczy rozjeżdżają. ps. o kurcze, chociaż to w nawiasie MOJE Dziękuję za stracony czas- obustronnie, aczkolwiek mam go jeszcze trochę do stracenia, ale niestety już wolny internet Pozdrawiam, jak to było? przez: "śmiech w deszczu" :))) powinnam chyba dopisać: pa, słoneczko
H.Lecter Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Decyzja już dawno zapadła, tylko trzeba się trochę przyłożyć, żeby przeczytać to, co jest napisane, a nie wstwiać własne teksty, typu: śmiech w deszczu- to rzczywiście bas wielkiej trąby:))) ale nie mojej Z podskakiwania wynika więcej niż sznowny czytacz zdążył zauważyć, w Jego mniemaniu coś się ma, albo nie ma. Koń też, albo ma klapki na oczach, albo nie. Jak ma, to widzi tylko siano, czy tam owies, a jak nie ma to ponoć mu się oczy rozjeżdżają. ps. o kurcze, chociaż to w nawiasie MOJE Dziękuję za stracony czas- obustronnie, aczkolwiek mam go jeszcze trochę do stracenia, ale niestety już wolny internet Pozdrawiam, jak to było? przez: "śmiech w deszczu" :))) powinnam chyba dopisać: pa, słoneczko "śmiali się zmoknięci w przekonaniu" Mam rozumieć, że ta lotna fraza należy do komentatora ? ;) Po "przyłożeniu się", odrzuceniu tekstów, do których autorka się nie przyznaje i "mniemań", poświęceniu stosownego czasu na "zauważenie" oraz zdjęciu "klapek na oczach", mogę potwierdzić, że czas został stracony i z pełnym przekonaniem uznać, że autorka popełniła gniota.
Grażyna_Kudła Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Decyzja już dawno zapadła, tylko trzeba się trochę przyłożyć, żeby przeczytać to, co jest napisane, a nie wstwiać własne teksty, typu: śmiech w deszczu- to rzczywiście bas wielkiej trąby:))) ale nie mojej Z podskakiwania wynika więcej niż sznowny czytacz zdążył zauważyć, w Jego mniemaniu coś się ma, albo nie ma. Koń też, albo ma klapki na oczach, albo nie. Jak ma, to widzi tylko siano, czy tam owies, a jak nie ma to ponoć mu się oczy rozjeżdżają. ps. o kurcze, chociaż to w nawiasie MOJE Dziękuję za stracony czas- obustronnie, aczkolwiek mam go jeszcze trochę do stracenia, ale niestety już wolny internet Pozdrawiam, jak to było? przez: "śmiech w deszczu" :))) powinnam chyba dopisać: pa, słoneczko "śmiali się zmoknięci w przekonaniu" Mam rozumieć, że ta lotna fraza należy do komentatora ? ;) Po "przyłożeniu się", odrzuceniu tekstów, do których autorka się nie przyznaje i "mniemań", poświęceniu stosownego czasu na "zauważenie" oraz zdjęciu "klapek na oczach", mogę potwierdzić, że czas został stracony i z pełnym przekonaniem uznać, że autorka popełniła gniota. "śmiali się zmoknięci w przekonaniu"- szanownyH.Lotny czytaczu, zmokniętym można być nie tylko od "zwykłego" deszczu i do tego się nię nie przyznaję, bo nie napisałam "w deszczu" chyba, że cztaczelnik upiera się, by wspólnie napisać jakiegoś gniota damy radę :))) pozdrowionka dla słonka ps. o, widzę, że po moim wpisie pojawiła się jakaś kreska spodziewana no to co napiszemy, może coś o "łzach w deszczu"?
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Witaj, nie mam zdania - drażni dziwaczne słownictwo: ""klęsnąc", "wywichniętych", "szerokoustne". Po prostu nie w ten deseń. Pozdrawiam Mario :::)
H.Lecter Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "śmiali się zmoknięci w przekonaniu" Mam rozumieć, że ta lotna fraza należy do komentatora ? ;) Po "przyłożeniu się", odrzuceniu tekstów, do których autorka się nie przyznaje i "mniemań", poświęceniu stosownego czasu na "zauważenie" oraz zdjęciu "klapek na oczach", mogę potwierdzić, że czas został stracony i z pełnym przekonaniem uznać, że autorka popełniła gniota. "śmiali się zmoknięci w przekonaniu"- szanownyH.Lotny czytaczu, zmokniętym można być nie tylko od "zwykłego" deszczu i do tego się nię nie przyznaję, bo nie napisałam "w deszczu" chyba, że cztaczelnik upiera się, by wspólnie napisać jakiegoś gniota damy radę :))) pozdrowionka dla słonka ps. o, widzę, że po moim wpisie pojawiła się jakaś kreska spodziewana no to co napiszemy, może coś o "łzach w deszczu"? Nie, po "przekleństwie walkirii utopionym w zielonej fali", nie ma takiej potrzeby. Autorka włączyła się spontanicznie i skutecznie w "recykling kosza na śmieci" ;)
Jadwiga_Graczyk Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2010 Ten wiersz dla mnie ukazuje postać jako karykaturę? tego forum. Nie wiem, czy dobrze myślę. Taka myśl mi się nasunęła. '' złamany deszczem wybuchał w ręku zimnymi błyskawicami wywichniętych drutów i grzmotami poszarpanego materiału śmiali się zmoknięci w przekonaniu że parasol powinien godnie spocząć w parku nie włączonym w recykling kosza na śmieci'' Serdecznie pozdrawiam autorkę.
Grażyna_Kudła Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj Mario, grasz w zielone? Grasz. A wylano Ci kiedyś "wiadro wody na łeb"? Nie raz. Ja teraz jestem przemoknięta "do suchej nitki", a słonko za chmurami... :) mam nadzieję, że moje dziwaczne słownictwo nie rozdrażniło Cię aż tak bardzo:) tam było "szerokouste" ale i tak dziwaczne:) cieszę się, że zwróciłeś uwagę akurat na te słowa, są najważniejsze w tym wieszu dziękuję za czytanie i wpis pozdrawiam Grażyna
Grażyna_Kudła Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "śmiali się zmoknięci w przekonaniu"- szanownyH.Lotny czytaczu, zmokniętym można być nie tylko od "zwykłego" deszczu i do tego się nię nie przyznaję, bo nie napisałam "w deszczu" chyba, że cztaczelnik upiera się, by wspólnie napisać jakiegoś gniota damy radę :))) pozdrowionka dla słonka ps. o, widzę, że po moim wpisie pojawiła się jakaś kreska spodziewana no to co napiszemy, może coś o "łzach w deszczu"? Nie, po "przekleństwie walkirii utopionym w zielonej fali", nie ma takiej potrzeby. Autorka włączyła się spontanicznie i skutecznie w "recykling kosza na śmieci" ;) Nie, po "przekleństwie walkirii utopionym w zielonej fali", nie ma takiej potrzeby.- słusznie sznowny czytacz ostatnio zatonął w tej fali, czy tam zanurkował, w każdym razie spadł ze swoim gniotem, gratuluję rozpracowania puenty!!!Autorka włączyła się spontanicznie i skutecznie w "recykling kosza na śmieci" ;)- to teraz już nawet autorów do kosza? dlaczego nie o wierszu tylko o mnie, mam ogromny żal, klęsnę pośród smutku rozsierdzionego parasola:))) niech słoneczko się nie złości, bo złość... czemuś tam szkodzi kiedyś parasole można było oddawać do renowacji, wiem od mojej babci, ale czy teraz? trudno mi powiedzieć, chińskie są po 4zł, więc marne szanse;) pozdrowienia z odzysku
Grażyna_Kudła Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jadziu, no... nie całego, H.Lekka przesada;) dziekuję za Twoje myślenie pod moim pozdrawiam serdecznie Grażyna :)
Stefan_Rewiński Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To mi się bardziej podoba.
Wilcza Jagoda Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To mi się bardziej podoba. mi tez :) pozdrawiam Grazko :)
Grażyna_Kudła Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To mi się bardziej podoba. Nie wiem od czego bardziej, ale dziękuję. Domyślam się tylko, że chodzi o wyrzucenie pierwszej oraz puenty? To nie takie głupie:) Pozdrawiam.
Grażyna_Kudła Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Kwietnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To mi się bardziej podoba. mi tez :) pozdrawiam Grazko :) dziękuję Jagodo pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się